| Autor |
Wiadomość |
|
Lepton
Gaduła
Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Janush napisał(a): Nowe brzmienie w języku polskim modlitwy „Za Żydów” na Wielki Piątek Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów dnia 28 marca br. zatwierdziła nowe brzmienie w języku polskim modlitwy Za Żydów w ramach wielkopiątkowej modlitwy powszechnej. Nie takie już nowe, bo zatwierdzenie to miało miejsce 28 marca 2022 roku. Od tego czasu jest to oficjalny tekst Kościoła. Janush napisał(a): „Módlmy się za Żydów, do których najpierw Pan Bóg nasz przemówił, aby pomógł im wzrastać w miłości Jego Imienia i w wierności Jego przymierzu” – brzmi wezwanie. A tak brzmi modlitwa kapłana: „Wszechmogący, wieczny Boże, Ty dałeś swoje obietnice Abrahamowi i jego potomstwu; wysłuchaj łaskawie próśb Twego Kościoła, aby lud, który jako pierwszy nabyłeś na własność, mógł osiągnąć pełnię odkupienia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen”. Janush napisał(a): Nie ma w tej modlitwie by się nawracali do Chrystusa Jezusa, a kiedyś podobno było, Właśnie jest – w słowach o „pełni odkupienia”. Dla katolika nie ma innej pełni odkupienia niż ta w Jezusie Chrystusie. Kościół modli się więc o to, by to, co w nich zaczęte (wybranie i przymierze), znalazło swój jedyny i konieczny finał w Chrystusie. Janush napisał(a): więc jak Episkopat to zmienił to znaczy że wcześniej się mylił i odwołał modlitwę za nawrócenie żydów do Jezusa. Episkopat niczego nie odwołał. Zmienił się jedynie język i perspektywa – z takiej, która mogła sugerować całkowite zerwanie więzi Boga z Izraelem, na taką, która podkreśla ciągłość Bożego planu. Prośba o to, by „wzrastali w wierności przymierzu”, zakłada, że to przymierze prowadzi ich prosto do Mesjasza. Janush napisał(a): Dlatego wierzę po pójściu do synagogi świętego Jana Pawła II że umiłowanie Boga jest większe z żydami niż umiłowanie z chrześcijanami. tak jak rodzic bardziej kocha dziecko naturalne niż adoptowane. To błędna i bardzo szkodliwa analogia. W Bogu nie ma podziału na miłość „lepszą” i „gorszą”. Przez chrzest staliśmy się prawdziwymi dziećmi Bożymi, a nie „adoptowanymi” w sensie ludzkim. Sugerowanie, że Bóg kocha kogoś „bardziej” ze względu na pochodzenie, to właśnie to uproszczenie, przed którym przestrzega List KEP. Tajemnica Bożej miłości polega na tym, że jest ona wierna i nieodwołalna wobec każdego, kogo On raz wezwał. Myślę, że na tym możemy zakończyć naszą wymianę zdań. Wszystkie argumenty teologiczne, cytaty z Katechizmu i oficjalnej liturgii zostały już przywołane.
|
| Cz kwi 09, 2026 2:40 pm |
|
 |
|
merss
Czuwa nad wszystkim
Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 1:22 pm Posty: 17429
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Boże obietnice są zawsze warunkowe. Dotyczy to istoty Boga, bo stoi za tym wolność Boga i człowieka. ST też o tym mówi w Lb14, 41. Bożego miłosierdzia nie wolno też mylić z toleracją. Miłosierdzie ma także charakter mocnego upominania aż po kary. Bóg od zawsze wybiera pojedynczo lub zbiorowo do wykonywania zadań. Głębia Bożego miłosierdzia jest Bożą tajemnicą, więc człowieka obowiązuje myślenie w kategoriach miłosierdzia i Bożej sprawiedliwości wg ludzkich kryteriów, tak jak rozumiemy Boże Słowo. W przypadku zamazania się granic miłosierdzia człowiek zostaje pozbawiony rozumienia dobra i zła. W modlitwach wielkopiątkowych jednakową rangę mają wszyscy ludzie. Tam są wymieniani też ateiści. Mają też to samo zadanie: nawracać się. Kryterium jest godność, która przynależy do osoby ludzkiej a nie nacji. Nie ma więc lepszych i gorszych narodów, lepszych i gorszych ludzi. W kościele, w którym byłam w tym roku nie usłyszałam nic o żydach. Księża spodziewali się widocznie takich wyczuleń i umieścili żydów w modlitwach dotyczących innych ludzi. Poza tym to niesprawiedliwe, by wszystkich żydów wrzucać do jednego worka. Żydzi spotykając pielgrzyma na pustyni zdrowo go opiórkowali. Zostali jednak prawidłowo odczytani. Ok. 50' Lepton: nie odczytałeś ani moich ani Janusha myśli. To jest ten klucz odczytu, zawsze indywidualny, bo każdy człowiek potrafi być oryginalny. Każdy ogląda świat przez swe okulary a nie Magisterium czy oczy biskupie. Ks. prof. J.Tischner powiadał, że ogląda świat przez filozoficzne okulary, bo tak myślał. W tym samym wywiadzie mamy też cieszącego się z wyboru na papieża Sz. Weissa. Nie doszedł do chrześcijaństwa, jak wielu żydów, bo zatrzymała ich przeszkoda. Nie potrafił dalej...Ta przeszkoda jest wytłumaczalna dopiero w chrześcijaństwie. Wygląda na to, że jak J.Tuwim określał się jako Polak. Tuwim dodawał; jestem Polakiem, bo chcę! Do naśladowania to my mamy świętych i to oni prowadzą Kościół. Oni też najlepiej rozumieją PŚ. Czekają jednak jak Jan na Piotra w sprawach, gdzie zmysły niektórych zawodzą i potrzebują czasu i pomocy.
|
| Cz kwi 09, 2026 4:44 pm |
|
 |
|
Lepton
Gaduła
Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
merss napisał(a): Boże obietnice są zawsze warunkowe. To stwierdzenie stoi wprost w sprzeczności ze słowami św. Pawła, który w kontekście Izraela napisał: „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne” (Rz 11, 29). Gdyby Boża miłość i obietnice zależały tylko od naszych warunków, nikt z nas nie mógłby być pewny zbawienia. Fundamentem naszej wiary jest właśnie to, że Bóg jest wierny nawet wtedy, gdy my zawiedziemy. merss napisał(a): Dotyczy to istoty Boga, bo stoi za tym wolność Boga i człowieka. ST też o tym mówi w Lb14, 41. To prawda, że człowiek jest wolny i może odrzucić dar zbawienia (to jest ten „warunek”, o którym myślisz). Ale odrzucenie daru przez człowieka nie powoduje, że Bóg cofa obietnicę. Jeśli słońce świeci, a ja zamknę oczy, to słońce nie przestaje świecić – to ja odmawiam przyjęcia światła. Twierdzenie, że Bóg cofa swoje wybranie, bo człowiek zawiódł, czyniłoby Boga zakładnikiem ludzkiego grzechu. merss napisał(a): Bożego miłosierdzia nie wolno też mylić z toleracją. Miłosierdzie ma także charakter mocnego upominania aż po kary. Tak, miłosierdzie to nie „ślepa tolerancja”. Bóg rzeczywiście upomina i dopuszcza konsekwencje naszych czynów (kary), aby doprowadzić nas do nawrócenia. Błąd polega jednak na tym, że widzisz w karze koniec relacji, podczas gdy w Biblii kara jest zawsze narzędziem powrotu. merss napisał(a): Bóg od zawsze wybiera pojedynczo lub zbiorowo do wykonywania zadań. Głębia Bożego miłosierdzia jest Bożą tajemnicą, więc człowieka obowiązuje myślenie w kategoriach miłosierdzia i Bożej sprawiedliwości wg ludzkich kryteriów, tak jak rozumiemy Boże Słowo. Popełniasz tutaj bardzo poważny błąd teologiczny. Gdybyśmy mierzyli Boga ludzką miarą sprawiedliwości, to wielu straciłoby szanse na zbawienie i wielu byłoby niesprawiedliwie osądzonych. „Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi drogami moimi” (Iz 55,8 ). merss napisał(a): W przypadku zamazania się granic miłosierdzia człowiek zostaje pozbawiony rozumienia dobra i zła. Nie można stawiać znaku równości między Bożym miłosierdziem a ludzkim kodeksem karnym. Bóg nie „skreślił” Izraela za jego błędy. Sugerowanie, że bez ludzkich kar i skreślania narodów stracimy rozróżnienie dobra od zła, to sprowadzanie wiary do poziomu czystej dyscypliny karnej. merss napisał(a): W modlitwach wielkopiątkowych jednakową rangę mają wszyscy ludzie. Tam są wymieniani też ateiści. Mają też to samo zadanie: nawracać się. To jest półprawda. Bo choć prawdą jest, że każdy człowiek ma tę samą godność i każdy jest wezwany do nawrócenia, to liturgia Wielkiego Piątku wyraźnie pokazuje, że nie wszyscy mają tę samą „rangę” w porządku historii zbawienia. Najpierw modlimy się za Kościół. Zaraz potem, jako drugą w kolejności, wznosimy modlitwę za Żydów – którzy wierzą w tego samego naszego Boga Ojca. Dopiero w dalszej kolejności modlimy się za wierzących w Chrystusa, niechrześcijan i na samym końcu za ateistów. Ta kolejność ma głęboki sens teologiczny. merss napisał(a): Kryterium jest godność, która przynależy do osoby ludzkiej a nie nacji. Nie ma więc lepszych i gorszych narodów, lepszych i gorszych ludzi. Nikt w tej dyskusji nie twierdzi, że istnieją narody „lepsze” czy „gorsze”. Kościół naucza o równej godności każdej osoby ludzkiej i pod tym względem Słowianin, Żyd czy Chińczyk są absolutnie równi przed Bogiem. Już o tym pisałem. Wybranie to nie przywilej wyższości, ale ciężar odpowiedzialności i misja. merss napisał(a): W kościele, w którym byłam w tym roku nie usłyszałam nic o żydach. Księża spodziewali się widocznie takich wyczuleń i umieścili żydów w modlitwach dotyczących innych ludzi. To nie oznacza, że list KEP jest błędny. To tylko Twoje prywatne odczucia i być może błąd liturgiczny w danej parafii, który nie zmienia oficjalnego nauczania Kościoła. merss napisał(a): Poza tym to niesprawiedliwe, by wszystkich żydów wrzucać do jednego worka. Żydzi spotykając pielgrzyma na pustyni zdrowo go opiórkowali. Zostali jednak prawidłowo odczytani. Ok. 50' Nasza dyskusja nie dotyczy zachowań turystycznych czy uprzejmości konkretnych osób, ale Bożego planu zbawienia. Kiedy Kościół w Liście KEP czy w Katechizmie mówi o Izraelu jako Narodzie Wybranym, nie mówi o „sumie wszystkich Żydów” jako ludziach bez skazy, ale o wspólnocie, z którą Bóg związał się nieodwołalną obietnicą. merss napisał(a): Lepton: nie odczytałeś ani moich ani Janusha myśli. To jest ten klucz odczytu, zawsze indywidualny, bo każdy człowiek potrafi być oryginalny. Odczytałem już dawno Twoje myśli i błędne prywatne odczucia. Szczególnie te, na które unikasz odpowiedzi – jak to, że uważasz, iż po Soborze Watykańskim II zapanowała dowolność interpretacyjna, przez co nie zgadzasz się w pełni nawet z Katechizmem Kościoła Katolickiego. merss napisał(a): Każdy ogląda świat przez swe okulary a nie Magisterium czy oczy biskupie. Odrzucając Magisterium na rzecz własnych „okularów”, przestajemy budować na skale, a zaczynamy na własnych opiniach. Prawda jest jedna i przechowuje ją Kościół, a nie nasze indywidualne odczucia. merss napisał(a): Ks. prof. J.Tischner powiadał, że ogląda świat przez filozoficzne okulary, bo tak myślał. (...) Powoływałaś się już na ks. prof. W. Chrostowskiego, którego słowa w żadnej mierze nie są sprzeczne z listem KEP. Twoje obecne stanowisko jest natomiast zbliżone do przekonań arcybiskupa Lengi, którego interpretacja w tej kwestii jest uznawana przez hierarchię za błędną i niezgodną z wyznaniem wiary. Stanowisko to jest jego prywatną opinią teologiczną, a nie nauką Kościoła. Maryja w Akicie ostrzegała przed atakami szatana na osoby konsekrowane, mówiąc o kardynałach występujących przeciwko kardynałom i biskupach przeciwko biskupom. Dla mnie to obraz początku wypełniania się orędzi Maryjnych z Akity – kiedy prywatne „okulary” stają się ważniejsze od jedności z następcami Apostołów. merss napisał(a): Do naśladowania to my mamy świętych i to oni prowadzą Kościół. Oni też najlepiej rozumieją PŚ. Czekają jednak jak Jan na Piotra w sprawach, gdzie zmysły niektórych zawodzą i potrzebują czasu i pomocy. Twoje odwołanie do św. Jana i św. Piotra jest bardzo wymowne. Jan rzeczywiście dobiegł do grobu pierwszy, ale warto pamiętać o jednym kluczowym szczególe: Jan nie wszedł do środka. Zatrzymał się i poczekał na Piotra, oddając mu pierwszeństwo w interpretacji tego, co się wydarzyło. Piszesz, że to święci prowadzą Kościół. Owszem, ich świadectwo jest drogą, ale to następcom św. Piotra – papieżowi i biskupom w łączności z nim – Chrystus powierzył urząd pasterski i charyzmat nieomylnego nauczania. Sugerowanie, że w kwestii relacji z Izraelem „zmysły niektórych zawodzą” (mając na myśli autorów Listu KEP czy Soboru), i że muszą oni dopiero „poczekać”, aż zrozumieją Twoją wizję sprawiedliwości, jest odwróceniem porządku kościelnego. Święci, jak choćby św. Jan Paweł II czy św. Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein), widzieli w Izraelu nie naród „odrzucony”, ale naród wciąż umiłowany. Jeśli chcemy ich naśladować, to przyjmijmy ich miłość do „starszych braci”, zamiast szukać argumentów, by ich z Bożej wierności wykluczyć.
|
| Cz kwi 09, 2026 6:45 pm |
|
 |
|
Barney
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 3:55 pm Posty: 19074 Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Wyłączyłem się na Czas Najważniejszy z tej dyskusji, ale widze, że niewiele tu się zmieniło - za to się rozwlekło straszliwie. Zatem spróbuję podsumować tezy, a potem możemy dyskutować Otóż twierdzę, że - Zbawienie jest tylko w Chrystusie. Co do zasady, tylko dla wierzących w Chrystusa.
- Prawdopodobnie jednak (nie mamy tego w Objawieniu, ale jest to dośc wiarygodna "opinia teologiczna") inni ludzie mogą zostać zbawieni, jeśli trwają w tzw. niezawinionym błędzie i są ludźmi dobrej woli
- Wśród tych ludzi, o których mowa w poprzednim punkcie (podobnie zresztą jak wśród tych z punktu pierwszego) nie odgrywa najmniejszej roli to, jakiej sa narodowości (choćby byli Żydami, nic im to nie pomoże - pomóc może jedynie w sposób pewny wiara w Chrystusa a w sposób niepewny - pozostawanie ludźmi dobrej woli znajdującymi się w niezawinionym błędzie.
- Słowa św. Pawła w Rz 11 nie mówią w żadnym wypadku o jakims "ciupasem" zbawieniu Żydów czy uwierzą czy nie, tylko o nawróceniu Żydów przy końcu czasów. Tylko tyle i aż tyle.
- Kościół nie "zastąpił" Ludu Wybranego (to znacznie lepszy i adwkwatniejszy termin niż "naród wybrany") lecz JEST owym Ludem. To bardzo proste i też jest wytłumaczone w Rz 11 - kto uwierzył w Chrystusa został dołączony do Ludu Bożego (Izraela) a kto nie uwierzył - się z Niego wyłączył.
To wszystko. Oczywiście, mamy nadzieję, że jak najwiecej Zydów zostanie przyłączonych (nawróci się) - ale póki nie są z Chrystusem, nie są w Ludzie Bożym. - Fragment o "nieodwołalnych obietnicach" tego właśnie dotyczy. Zbawienie jest zawsze dostępne - kiedyś tylko dla Żydów, dziś dla wszystkich. Ale to NIE oznacza, że wszyscy Żydzi kiedyś, a wszyscy ludzie dziś będa zbawieni
- Haniebny dokument komisji d/s dialogu z Żydami wykazuje się straszliwym antysemityzmem, pozbawiając Żydów ewangelizacji przez Kościół. To niewiarygodne, że ktokolwiek mógł coś takiego napisać.
- Niestety, list KEP idzie w tym kierunku pisząc o jakims rzekomym bezwarynkowym zbaweniu Żydów.
Ten jeden fragment budzi moje wątpliwości. - Drugim problemem jaki widzę w tym dokumencie widzę zupełne zaniedbanie kontekstu - pisanie takiego listu w chwili, gdy Żydzi dokonują ludobójstwa w Palestynie to coś niesłychanego. Jakby biskupi zapomnieli, że Palestyńczycy to też semici...
- Modlitwa „Wszechmogący, wieczny Boże, Ty dałeś swoje obietnice Abrahamowi i jego potomstwu; wysłuchaj łaskawie próśb Twego Kościoła, aby lud, który jako pierwszy nabyłeś na własność, mógł osiągnąć pełnię odkupienia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen”. mi się podoba.
Szkoda jednak, że tego rodzaju zmiany dokonują się bez wzajemności.
_________________
 Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne
|
| Cz kwi 09, 2026 7:39 pm |
|
 |
|
Barney
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 3:55 pm Posty: 19074 Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Lepton napisał(a): merss napisał(a): Boże obietnice są zawsze warunkowe. To stwierdzenie stoi wprost w sprzeczności ze słowami św. Pawła, który w kontekście Izraela napisał: „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne” (Rz 11, 29). Gdyby Boża miłość i obietnice zależały tylko od naszych warunków, nikt z nas nie mógłby być pewny zbawienia. - po pierwsze, nikt z nas NIE JEST pewny zbawienia
- po drugie, warunkowość nie oznacza odwołania obietnic tylko uzależnienie ich od pewnych rzeczy.
I jest to jak najbardziej obecne w owych obietnicach, które Bóg składał Żydom: "Kto cieszy się ze zła , będzie potępiony,"(Syr 19,5) "Ktokolwiek jest sprawiedliwy i przestrzega prawa i sprawiedliwości, kto nie jada na górach i oczu nie podnosi ku bożkom domu Izraela, nie bezcześci żony bliźniego, nie zbliża się do żony w okresie jej nieczystości, nie krzywdzi nikogo, zwraca zastaw dłużnikowi, nie trudni się rozbojem, łaknącemu udziela chleba, nagiego przyodziewa szatą, nie uprawia lichwy, nie żąda odsetek, odsuwa swą rękę od nieprawości, sprawiedliwie rozsądza między jednym a drugim człowiekiem, stosuje się do moich ustaw i zachowuje wiernie moje przykazania, postępując uczciwie - ten na pewno żyć będzie - wyrocznia Pana Boga. Lecz jeśliby zrodził syna gwałtownika i rozlewającego krew, winnego jednej z tych [zbrodni] -uciskał biednego i potrzebującego, trudnił się rozbojem, nie oddawał zastawu, podnosił oczy ku bożkom, dopuszczał się obrzydliwości, uprawiał lichwę i żądał odsetek - [syn] ten nie będzie żył, bo popełnił wszystkie te bezeceństwa. Ten na pewno umrze, a [odpowiedzialność za] krew jego spadnie na niego samego."(Ex 18,5-13)
Bóg pozostaje wierny.
Jest zresztą obecne także w Nowym Przymierzu: "Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony."(Mk 16,16)
_________________
 Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne
|
| Cz kwi 09, 2026 7:48 pm |
|
 |
|
Janush
Zagadywacz
Dołączył(a): Pt mar 20, 2026 9:50 pm Posty: 63
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Lepton, dobrze kończę dyskusję, ale ta cała dyskusja pozwoliła mi myśleć. Ja przeważnie uważałem tak jak ty, że to zdanie Świętego Apostoła Pawła znaczy że cokolwiek żydzi nie zrobią i nie odtrącą Jezusa to on ich i tak zbawi, że tak to znaczy. ale teraz jak patrzę na to widzę tam słowa Pawła Apostoła że dary łaski i wezwania Boże są nieodwołane to może nie znaczy że odkupienie żydzi mają zapewnione bo tak im Jehowa obiecał na początku, ale może znaczy że wzywa ich do służby Bożej i daje im na to łaski, ale nie łaski jak odrzucają Jezusa tylko łaski jak przyjmują Jezusa. Nie wiem już mam bardzo pomieszane w głowie i tym listem Episkopatu i Pawłem Apostołem nie mogli by księża mówić tak jak Jezus kazał by mówić tak i nie do prostych ludzi jak ja
|
| Cz kwi 09, 2026 9:23 pm |
|
 |
|
TS7
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): Śr sty 27, 2021 11:49 pm Posty: 1257
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Tłumaczone z łaciny przez ChatGPT. Źródło: https://www.corpusthomisticum.org/cro05.htmlŚw. Tomasz z Akwinu Super Epistolam B. Pauli ad Romanos lectura Rzymian 9 Lekcja 2 Po tym jak Apostoł przedstawił godność Żydów, teraz pokazuje, że ta godność nie należy do tych, którzy cielesnie pochodzili od dawnych ojców, lecz do duchowego nasienia, które jest przez Boga wybrane. I najpierw pokazuje, że tego rodzaju godność pochodzi z wybrania Bożego; po drugie pokazuje, że to wybranie wspólnie odnosi się do Żydów i do pogan, tam: których też powołał nie tylko, itd. Co do pierwszego czyni dwa. Najpierw pokazuje, w jaki sposób ludzie przez wybranie Boże osiągają duchową godność; po drugie stawia pytanie o sprawiedliwość Bożego wybrania, tam: cóż więc powiemy? Co do pierwszego czyni dwa. Najpierw przedstawia to, co zamierza; po drugie pokazuje to, co przedłożył, tam: lecz w Izaaku, itd. Co do pierwszego czyni dwa. Najpierw podaje trwałość Bożego wybrania; po drugie pokazuje, w kim się ono wypełnia, tam: nie bowiem wszyscy, itd. Mówi więc najpierw: tak zostało powiedziane, że do nich należą obietnice i przybranie za synów, i chwała, z powodu których upadku mam wielki smutek i ciągły ból. Nie zaś tak, jakoby słowo Boże upadło, to jest stało się daremne, ponieważ jeśli nie ma miejsca w niektórych, którzy odpadli, to jednak ma miejsce w innych. Iz 55,11: słowo, które wychodzi z ust moich, nie wróci do mnie próżne, itd. Ps 118,89: na wieki, Panie, trwa słowo Twoje. Następnie gdy mówi: nie bowiem, itd., pokazuje, w jaki sposób i w kim słowo Boże nie upadło. Co do tego trzeba rozważyć, że Żydzi chlubili się przede wszystkim dwiema rzeczami, mianowicie Abrahamem, który pierwszy otrzymał od Pana przymierze obrzezania, jak mówi Rdz 17,10, i Jakubem, czyli Izraelem, którego całe potomstwo było zaliczane do ludu Bożego. Nie było zaś tak z Izaakiem; potomstwo bowiem jego syna Ezawa nie należało do ludu Bożego. Dlatego Apostoł pokazuje to, co zamierza, najpierw przez porównanie do Jakuba, mówiąc: nie bowiem wszyscy, którzy są z Izraela, to jest według ciała z Jakuba zrodzeni, ci są prawdziwymi Izraelitami, do których należą obietnice Boże, lecz ci, którzy są prostymi i widzącymi Boga przez wiarę. Iz 44,2: najbardziej prawy, którego wybrałem. Dlatego też Pan powiedział do Natanaela, J 1,47: oto prawdziwy Izraelita, w którym podstępu nie ma. To zaś imię Izrael zostało dane Jakubowi przez Anioła, jak wynika z Rdz 32,28. Po drugie pokazuje to samo przez porównanie do Abrahama, mówiąc: ani wszyscy, którzy są cielesnym nasieniem Abrahama, są duchowymi synami Abrahama, którym Bóg obiecał błogosławieństwo, lecz tylko ci, którzy jego wiarę i uczynki naśladują. J 8,39: jeśli jesteście synami Abrahama, czyńcie uczynki Abrahama. Następnie gdy mówi: lecz w Izaaku, itd., wyjaśnia to, co przedłożył. I najpierw co do Abrahama; po drugie co do Jakuba, tam: nie tylko zaś ona, itd. Co do pierwszego czyni trzy rzeczy. Najpierw przedstawia powagę Pisma, mówiąc: lecz w Izaaku będzie ci nazwane nasienie. To Pan powiedział Abrahamowi, jak jest w Rdz 21,12, gdzie była mowa o wypędzeniu Izmaela. Jakby mówił: nie wszyscy, którzy cielesnie narodzili się z Abrahama, należą do tego nasienia, któremu została dana obietnica, według Ga 3,16: Abrahamowi zostały powiedziane obietnice i jego nasieniu, lecz ci, którzy są podobni do Izaaka. Następnie gdy mówi: to jest, nie ci, którzy są synami, itd., objaśnia przytoczone świadectwo o tyle, o ile służy ono zamierzeniu. Dla jasności tego trzeba przyjąć, że Apostoł mówi w Ga 4,22n: Abraham miał dwóch synów, jednego z niewolnicy i jednego z wolnej; lecz ten z niewolnicy, mianowicie Izmael, urodził się według ciała, ponieważ mianowicie według prawa i zwyczaju ciała urodził się z młodej kobiety; ten zaś z wolnej, mianowicie Izaak, przez obietnicę, a nie według ciała, to jest nie według prawa i zwyczaju ciała, ponieważ urodził się z niepłodnej i starej, jak jest w Rdz 18,10, chociaż urodził się według ciała, to jest według substancji ciała, którą otrzymał od rodziców. Z tego Apostoł tutaj bierze, że ci nie są przybierani za synów Bożych, którzy są synami ciała, to jest z tego właśnie, że według ciała pochodzą od Abrahama, lecz ci są liczeni w nasieniu, którym dana została obietnica, którzy są synami obietnicy, to jest ci, którzy z łaski Bożej obietnicy stali się synami Abrahama według naśladowania wiary, według Mt 3,9: może Bóg z kamieni tych wzbudzić synów Abrahamowi. Tak jak i Izmael, urodzony według ciała, nie został policzony w nasieniu, lecz Izaak, urodzony przez obietnicę. Po trzecie, tam: słowem bowiem obietnicy, itd., dowodzi, że jego wyjaśnienie było stosowne, przez które powiedział, że przez Izaaka oznaczeni są ci, którzy są synami obietnicy, ponieważ mianowicie Izaak urodził się przez obietnicę. Dlatego mówi: słowem bowiem obietnicy jest to słowo, które Anioł, a raczej Pan w Aniele, powiedział do Abrahama w Rdz 18,10: o tym czasie przyjdę, przez co oznaczony jest czas łaski. Ga 4,4: gdy przyszła pełnia czasu, posłał Bóg Syna swego. I będzie Sary syn, mianowicie przez łaskę obietnicy. Dlatego też w Ga 4,5 mówi się: abyśmy otrzymali przybranie za synów. Następnie gdy mówi: nie tylko zaś ona, itd., wyjaśnia to, co przedłożył, co do Jakuba. I najpierw podaje to, co zamierza; po drugie wyjaśnia to, co przedłożył, tam: gdy bowiem jeszcze się nie narodzili, itd. Mówi więc najpierw: nie tylko ona, mianowicie Sara, miała syna, o którym została dana obietnica, lecz i Rebeka, mając w łonie dwóch synów, z których jeden należał do obietnicy, drugi tylko do ciała, i to z jednego obcowania Izaaka, ojca naszego. Mówi się bowiem w Rdz 25,21nn, że Izaak modlił się za swoją żonę, ponieważ była niepłodna, i Pan dał poczęcie Rebece, lecz dzieci zderzały się w jej łonie. I trzeba zauważyć, że Apostoł to przytacza przeciw Żydom, którzy sądzili, że osiągną Bożą sprawiedliwość z powodu zasług ojców; przeciw nim mówi Ez 14,16 o mężach sprawiedliwych, że syna i córki nie wybawią, lecz oni sami w swojej sprawiedliwości będą wybawieni. Dlatego też Jan mówił Żydom w Mt 3,9: nie zaczynajcie mówić: ojca mamy Abrahama, itd. Przeciw więc temu mniemaniu najpierw przytoczył, że z synów Abrahama jeden był wybrany, a drugi odrzucony. Mogliby to jednak przypisać albo różnicy matek, ponieważ Izmael urodził się z niewolnicy, a Izaak z wolnej; albo różnicy zasług ojca, ponieważ Izmaela zrodził jako nieobrzezany. Aby więc wszelka ucieczka została wykluczona, przytacza przykłady, gdzie jeden jest wybrany, a drugi odrzucony spośród tych, którzy nie tylko z jednego ojca, lecz także z jednej matki zostali zrodzeni, i w tym samym czasie, a nawet z jednego obcowania.
|
| Pt kwi 10, 2026 8:30 am |
|
 |
|
Lepton
Gaduła
Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Barney napisał(a): 1. Zbawienie jest tylko w Chrystusie. Co do zasady, tylko dla wierzących w Chrystusa. Jest to zgodne z nauką Kościoła i list KEP temu nie przeczy. Barney napisał(a): 2. Prawdopodobnie jednak (nie mamy tego w Objawieniu, ale jest to dośc wiarygodna "opinia teologiczna") inni ludzie mogą zostać zbawieni, jeśli trwają w tzw. niezawinionym błędzie i są ludźmi dobrej woli. Głosisz teraz banialuki niezgodne z nauczaniem naszego Kościoła i to na forum katolickim. To nie jest tylko „opinia”, ale oficjalna nauka Kościoła zawarta w Konstytucji Lumen Gentium (nr 16). Kościół naucza, że ci, którzy bez własnej winy nie znają Ewangelii, a szukają Boga szczerym sercem, mogą osiągnąć wieczne zbawienie, ponieważ łaska Chrystusa działa w sposób znany tylko Bogu. Barney napisał(a): 3. Wśród tych ludzi (...) nie odgrywa najmniejszej roli to, jakiej sa narodowości (choćby byli Żydami, nic im to nie pomoże). W kwestii godności zbawczej nacja rzeczywiście nie daje „automatu” do nieba. Jednak w teologii biblijnej Żydzi nie są „jakimkolwiek” narodem. Są ludem przymierza. Święty Paweł mówi wyraźnie, że to im powierzono słowo Boże, a darów tych Bóg nie odwołuje. Ich sytuacja teologiczna jest inna niż narodów pogańskich, ponieważ oni już czczą naszego Boga Ojca. Barney napisał(a): 4. Słowa św. Pawła w Rz 11 nie mówią w żadnym wypadku o jakims "ciupasem" zbawieniu Żydów czy uwierzą czy nie, tylko o nawróceniu Żydów przy końcu czasów. List KEP nigdzie nie twierdzi, że zostaną zbawieni „ciupasem” bez uznania Mesjasza. Podkreśla jednak, że ich powrót do Chrystusa przy końcu czasów jest Bożą obietnicą. Fakt, że Bóg na nich „czeka” i nie cofa wybrania, jest dowodem na Jego nieskończoną wierność, a nie na zniesienie potrzeby wiary w Jezusa. Barney napisał(a): 5. Kościół nie "zastąpił" Ludu Wybranego (...) póki nie są z Chrystusem, nie są w Ludzie Bożym. To Wasza subiektywna opinia. Stwierdzenie to stoi w sprzeczności z nauką św. Jana Pawła II, który nazywał Żydów „Ludem Bożym Starego Przymierza, które nigdy nie zostało odwołane”. Choć Kościół jest pełnią Ludu Bożego, to Żydzi – według św. Pawła – nadal są „umiłowani ze względu na przodków”. Twierdzenie, że są całkowicie „poza”, to powrót do odrzuconej teologii zastępstwa. Barney napisał(a): 6. Fragment o "nieodwołalnych obietnicach" tego właśnie dotyczy. (...) Ale to NIE oznacza, że wszyscy Żydzi kiedyś, a wszyscy ludzie dziś będa zbawieni. Zgoda. Kościół nigdy nie nauczał apokatastazy, czyli automatycznego zbawienia wszystkich. Obietnica dana Izraelowi jako narodowi nie znosi wolnej woli poszczególnych osób ani konieczności odpowiedzi na łaskę Bożą. Nieodwołalność obietnic oznacza wierność Boga swojemu planowi, a nie przymus zbawienia dla każdego bez jego udziału. Barney napisał(a): 7. Haniebny dokument komisji d/s dialogu z Żydami wykazuje się straszliwym antysemityzmem, pozbawiając Żydów ewangelizacji przez Kościół. Jako katolik na katolickim forum myślę, że powinieneś zaznaczać, że to tylko Twoja prywatna opinia, aby nie wprowadzała innych w błąd. Nazywanie dokumentu watykańskiego „haniebnym” to występowanie przeciwko autorytetowi Kościoła. Kościół nie rezygnuje z głoszenia Chrystusa, ale uznaje, że dialog z Żydami ma inną specyfikę niż misja wśród pogan. Skoro Żydzi już znają Boga Ojca, naszą rolą jest świadectwo miłości i wskazywanie na wypełnienie obietnic w Jezusie, a nie agresywny prozelityzm. Barney napisał(a): 8. Niestety, list KEP idzie w tym kierunku pisząc o jakims rzekomym bezwarynkowym zbaweniu Żydów. Ten jeden fragment budzi moje wątpliwości. Wątpliwość wynika z błędnego odczytania tekstu. List KEP pisze o nieodwołalności darów Bożych, a nie o „bezwarunkowym zbawieniu”. To, że Bóg nie cofa daru, nie oznacza, że człowiek nie musi na niego odpowiedzieć. Biskupi po prostu przypominają o wierności Boga, która jest większa niż ludzka niewierność. Barney napisał(a): 9. Drugim problemem (...) jest zupełne zaniedbanie kontekstu - pisanie takiego listu w chwili, gdy Żydzi dokonują ludobójstwa w Palestynie to coś niesłychanego. Mieszasz teologię z polityką. Grzechy rządu państwa Izrael nie mogą unieważnić Słowa Bożego zapisanego w Piśmie Świętym. Tak jak grzechy chrześcijan nie czynią Ewangelii nieprawdziwą, tak błędy polityczne współczesnych Izraelitów nie zmieniają biblijnej prawdy o wybraniu Abrahama. Kościół modli się o sprawiedliwość, ale nie uzależnia dogmatów od sytuacji na froncie. Barney napisał(a): 10. (...) Szkoda jednak, że tego rodzaju zmiany dokonują się bez wzajemności. Chrześcijaństwo nie jest systemem „coś za coś”. Bóg umiłował nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami, nie czekając na naszą wzajemność. Jeśli uzależnimy naszą wierność nauczaniu Kościoła i szacunek do innych od tego, czy oni nam się odwdzięczą, to przestaniemy żyć Ewangelią, a zaczniemy uprawiać politykę. Prawda o Bożych obietnicach nie potrzebuje „zatwierdzenia” przez drugą stronę. Barney napisał(a): po pierwsze, nikt z nas NIE JEST pewny zbawienia Masz rację, że nikt z nas nie ma subiektywnej pewności własnego zbawienia (potępienie jest realną możliwością dla każdego, kto odrzuci Boga). Jednak mamy pewność nadziei opartą na obiektywnej wierności Boga. Gdyby obietnice Boga były tak samo chwiejne jak ludzka wola, nasza wiara nie miałaby fundamentu. To, że ja mogę zawieść, nie oznacza, że Bóg może cofnąć raz dane słowo – i to jest sedno Rz 11, 29. Barney napisał(a): po drugie, warunkowość nie oznacza odwołania obietnic tylko uzależnienie ich od pewnych rzeczy. (...) "Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony."(Mk 16,16) Barney, mylisz skuteczność obietnicy (to, czy dany człowiek z niej skorzysta) z jej trwałością. Cytaty, które przytoczyłeś (Ez 18 czy Mk 16), dotyczą warunków przyjęcia zbawienia przez konkretną osobę. Oczywiście, że człowiek, który trwa w złu, nie osiągnie życia wiecznego. Ale teologia św. Pawła w Liście do Rzymian dotyczy czegoś głębszego: statusu Izraela w planie Bożym. Gdyby wybranie Izraela było warunkowe w sensie, o którym myślisz, to św. Paweł napisałby: „Bóg ich odrzucił, bo nie uwierzyli”. Tymczasem on pisze coś odwrotnego: „Czyż Bóg odrzucił lud swój? Żadną miarą!” (Rz 11, 1). Paweł dowodzi, że mimo niewierności wielu Żydów wobec Chrystusa, Bóg nadal pozostaje wierny obietnicom danym patriarchom. Jeśli twierdzisz, że obietnice są warunkowe (w sensie: niewierność człowieka unieważnia umowę ze strony Boga), to czynisz z Boga dłużnika ludzkiego zachowania. Tymczasem nauka Kościoła (i KEP) za św. Pawłem mówi: Bóg jest wierny mimo wszystko. Dar wybrania nie został cofnięty, a fakt, że „nie wszyscy uwierzyli”, nie sprawia, że Bóg przestał traktować Izrael jako swój lud. Gdyby tak było, św. Paweł nie pisałby o tajemnicy ich przyszłego nawrócenia, bo nie byłoby już kogo nawracać – zostaliby po prostu skreśleni. Bóg pozostaje wierny – jak sam napisałeś. Ale wierność Boga polega właśnie na tym, że nie wycofuje On swoich darów łaski, nawet gdy my okazujemy się niewierni (2 Tm 2, 13). Twoja interpretacja „warunkowości” de facto unieważnia nieodwołalność Bożego wezwania, o której uroczyście zapewnia Pismo Święte.
|
| Pt kwi 10, 2026 10:14 am |
|
 |
|
Lepton
Gaduła
Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Janush napisał(a): Ja przeważnie uważałem tak jak ty, że to zdanie Świętego Apostoła Pawła znaczy że cokolwiek żydzi nie zrobią i nie odtrącą Jezusa to on ich i tak zbawi, że tak to znaczy. Nigdy nie uważałem i nie napisałem, że Żydzi zostaną zbawieni „cokolwiek zrobią”. Takie myślenie byłoby błędem, ponieważ odbierałoby człowiekowi wolną wolę i odpowiedzialność za przyjęcie Bożej łaski. Moje stanowisko (i Listu KEP) jest inne: twierdzę, że Bóg nigdy nie odwołał przymierza z Izraelem. To nie jest to samo, co „zapewnione zbawienie dla każdego”. Nieodwołalność darów i wezwania (Rz 11, 29) oznacza, że Bóg nie „skreślił” tego narodu i nie przestał go kochać mimo jego obecnego oporu wobec Ewangelii. Najlepiej obrazuje to sytuacja ojca i syna marnotrawnego: fakt, że syn odszedł i błądzi, nie sprawia, że przestał być synem (to jest nieodwołalność daru), a ojciec nigdy nie przestał go kochać i czekać na jego powrót (to jest nieodwołalność wezwania). Nie oznacza to jednak, że syn jest zbawiony „automatycznie”, jeśli postanowi nigdy nie wracać. Bóg nie zbawia nikogo „ciupasem”, ale też nie rzuca słów na wiatr – Jego wezwanie jest aktualne do dziś. Janush napisał(a): może znaczy że wzywa ich do służby Bożej i daje im na to łaski, ale nie łaski jak odrzucają Jezusa tylko łaski jak przyjmują Jezusa. Tutaj warto się na chwilę zatrzymać, bo łaska Boża działa o wiele bardziej uprzedzająco, niż nam się wydaje. Gdyby Bóg dawał łaskę tylko tym, którzy już Go przyjęli, to nikt z nas nigdy by się nie nawrócił. To właśnie dzięki łasce, którą Bóg im zachował (tej nieodwołalnej), naród żydowski od dwóch tysięcy lat trwa przy wierze w Jednego Boga, czyta te same psalmy co my i zachowuje Prawo. Ta łaska działa w nich „pomimo” tego, że jeszcze nie rozpoznali Jezusa – ona ich chroni i przygotowuje. Święty Paweł pisze wyraźnie, że oni są „umiłowani ze względu na przodków”. Ta miłość Boża nie czeka w kolejce, aż oni uwierzą, ale otacza ich już teraz, wzywając ich nieustannie do rozpoznania pełnej prawdy. Gdyby Bóg zabrał im łaskę w momencie odrzucenia Jezusa, Izrael jako wspólnota wiary przestałby istnieć dawno temu. A jednak trwa – i to jest właśnie ten widzialny znak nieodwołalności Bożego wezwania. Janush napisał(a): dobrze kończę dyskusję (...) Nie wiem już mam bardzo pomieszane w głowie i tym listem Episkopatu i Pawłem Apostołem nie mogli by księża mówić tak jak Jezus kazał by mówić tak i nie do prostych ludzi jak ja Dziękuję Ci za tę rozmowę. Naprawdę cieszę się, że mogliśmy o tym podyskutować, bo takie „pomieszanie w głowie”, o którym piszesz, jest często początkiem głębszego zrozumienia wiary. To pokazuje, że szukasz prawdy, a nie tylko gotowych formułek. Z Panem Bogiem!
|
| Pt kwi 10, 2026 10:29 am |
|
 |
|
TS7
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): Śr sty 27, 2021 11:49 pm Posty: 1257
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Św. Jan Ewangelista trochę innych słów używa.
1 Jan 2 22 Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna. 23 Każdy, kto nie uznaje Syna, nie ma też i Ojca, kto zaś uznaje Syna, ten ma i Ojca.
1 Jan 4 2 Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. 3 Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta,
Jezus Jahwe:
Jan 15 21 Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał. 22 Gdybym nie przyszedł i nie mówił do nich, nie mieliby grzechu. Teraz jednak nie mają usprawiedliwienia dla swego grzechu. 23 Kto Mnie nienawidzi, ten i Ojca mego nienawidzi. 24 Gdybym nie dokonał wśród nich dzieł, których nikt inny nie dokonał, nie mieliby grzechu. Teraz jednak widzieli je, a jednak znienawidzili i Mnie, i Ojca mego. 25 Ale to się stało, aby się wypełniło słowo napisane w ich Prawie: Nienawidzili Mnie bez powodu.
Jan 8 42 Rzekł do nich Jezus: «Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali.
Jan 10 30 Ja i Ojciec jedno jesteśmy».
=== Św. Tomasz z Akwinu Wiara - Artykuł 6 - CZY NIEWIARA POGAN JEST CIĘŻSZĄ OD NIEWIARY INNYCH ?
Wbrew temu czytamy u Piotra: „Lepiej by im było nie poznać drogi sprawiedliwości, niż poznawszy, znowu się odwrócić”. Otóż poganie nie poznali drogi sprawiedliwości, heretycy zaś i żydzi coś niecoś poznali, ale porzucili. A więc ich grzech jest cięższy.
Odpowiedź: Jak w poprzednim artykule wyłożyliśmy, niewiarę można ujmować dwojako: pierwsze, w porównaniu jej do wiary, i tak ciężej przeciw wierze grzeszy ten, kto opiera się wierze już podanej, niż ten, kto opiera się wierze jeszcze nie podanej; tak np. ciężej grzeszy ten, kto nie dotrzymuje uczynionej obietnicy niż ten, kto nie spełni tego, czego zgoła nie obiecał. Według tego niewiara heretyków, którzy jawnie opowiadają się za Ewangelią, a mimo to opierają się jej przez to, że jej nadużywają, jest cięższym grzechem niż (niewiara) żydów którzy nigdy prawdy ewangelicznej nie przyjęli. Ponieważ jednak (żydzi) przyjęli jej wyobrażenie (zapowiedź) w Starym Testamencie, co jednak skazili błędną jej wykładnią, dlatego też ich niewiara jest cięższym grzechem, niż niewiara pogan, którzy żadnym sposobem nie zetknęli się z prawdą ewangeliczną. Drugie ujęcie niewiary to zaprzepaszczenie tych (prawd), które wiarę stanowią. Według tego, ponieważ więcej błędów mają poganie niż żydzi, a żydzi niż heretycy, cięższą jest niewiara pogan niż żydów, i żydów niż heretyków; z wyjątkiem niektórych, np. manichejczyków (103), którzy więcej zbłądzili w sprawach wiary niż poganie. Porównując ciężar (zła) obu, (widzimy, że) pierwszy przeważa nad drugim z powodu winy, gdyż, jak wyżej powiedziano, niewiara nosi piętno winy więcej z racji oporu wobec wiary, niż z tego, że się nie zna tego, co wiarę stanowi; to bowiem, jak tamże powiedziano, zdaje się raczej nosić na sobie piętno kary. Dlatego, mówiąc po prostu, niewiara heretyków jest najgorsza. ===
Jeżeli mają być "ostatni" (po "pełni pogan") to o czym to może świadczyć.
Mateusz 21 Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. 32 Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć.
=== Św. Tomasz z Akwinu A r t y k u ł 3 - CZY MOŻE MIEĆ WIARĘ NIEOŻYWIONĄ W INNE ARTYKUŁY TEN, KTO ODRZUCIŁ (CHOĆBY) JEDEN ARTYKUŁ WIARY ?
Jak grzech ciężki sprzeciwia się miłości, tak odrzucenie jednego artykułu sprzeciwia się wierze. Tymczasem jeden grzech śmiertelny ruguje miłość z człowieka; tak samo odrzucenie jednego artykułu ruguje wiarę.
Odpowiedź: Heretyk odrzucający (choćby) jeden artykuł wiary, traci wszelką wiarę: ożywioną i nieożywioną. A oto dowód na to: O gatunku każdej sprawności decyduje swoisty punkt wyjścia i ujmowania przedmiotu; bez niego sprawność traci swój gatunek. Otóż punktem wyjścia i ujmowania przedmiotu wiary jest prawda pierwsza, o ile ujawnia się w Piśmie św. i nauce Kościoła, która pochodzi od prawdy pierwszej. Ktokolwiek przeto nie uznaje nauki Kościoła za nieomylne i Boskie prawidło nauki, która pochodzi od prawdy pierwszej i zawiera się w Piśmie św., ten nie ma sprawności wiary; przyjmuje zaś prawdy wiary nie wiarą ale czymś innym; tak np. może ktoś znać jakieś osiągnięcie wiedzy, ale nie znać jego przewodu dowodowego; jasne, że taki nie ma wiedzy o tym (osiągnięciu), tylko opinię.
Oczywistym jest, że kto uznaje naukę Kościoła za nieomylne prawidło, ten jest przekonany do wszystkiego, co Kościół uczy; i na odwrót, jeśli kto z pomiędzy prawd głoszonych przez Kościół, przyjmuje co chce, a odrzuca co nie chce, ten wcale nie uznaje nauki Kościoła za nieomylne prawidło, uznaje tylko własną wolę. Stąd jasny wniosek, że heretyk, uparcie odrzucający jeden artykuł wiary, nie jest gotów trzymać się zawsze nauki Kościoła; gdy zaś nie czyni tego uparcie, nie jest heretykiem, ale jest w błędzie. A więc oczywistym jest, że taki heretyk co do jednego artykułu, nie ma wiary również w resztę artykułów, lecz jakieś przypuszczenie (opinię) według swojego widzimisię. ===
Tacy nie mają wiary nadprzyrodzonej (Fides) nawet w Ojca.
Rzymian 10 12 Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem.
|
| Pt kwi 10, 2026 12:31 pm |
|
 |
|
Lepton
Gaduła
Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Nikt nie neguje, że odrzucenie Chrystusa jest ciężkim grzechem i duchową tragedią. Cytaty ze św. Jana i św. Tomasza przypominają o ogromnej odpowiedzialności, jaka spoczywa na tych, którzy otrzymali obietnice. Warto jednak też nie zapominać o tym, co mówi św. Paweł w Rz 11. Jeśli uznamy, że Żydzi są po prostu „gorsi od pogan” i na tym skończymy, to staniemy w sprzeczności z całym rozdziałem 11. Listu do Rzymian. Św. Paweł napisał o Żydach: „Co do Ewangelii są oni nieprzyjaciółmi (...) co do wybrania zaś są umiłowanymi ze względu na przodków” (Rz 11, 28). Te dwa stwierdzenia są prawdziwe jednocześnie. Co do cytatu o celnikach wchodzących „przed wami” (Mt 21, 31), paradoksalnie potwierdza on naukę KEP. „Przed wami” oznacza kolejność, a nie całkowite wykluczenie. Gdyby Jezus chciał powiedzieć, że Żydzi nigdy nie wejdą, powiedziałby: „wy nigdy nie wejdziecie”. On mówi o pierwszeństwie łaski dla tych, którzy uwierzyli pierwsi. Św. Tomasz napisał o winie człowieka (sprawność wiary). Ale List KEP pisze o postawie Boga. Grzech niewiary Żydów jest ciężki – to prawda. Ale czy grzech człowieka jest silniejszy od obietnicy Boga? Św. Paweł - „Żadną miarą!”. List KEP nie wybiela niewiary, ale uwielbia wierność Boga, który potrafi wyprowadzić zbawienie nawet z tak trudnej sytuacji, o jakiej napisali św. Jan i św. Tomasz.
|
| Pt kwi 10, 2026 2:59 pm |
|
 |
|
Janush
Zagadywacz
Dołączył(a): Pt mar 20, 2026 9:50 pm Posty: 63
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Barney napisał(a): Lepton napisał(a): merss napisał(a): Boże obietnice są zawsze warunkowe. To stwierdzenie stoi wprost w sprzeczności ze słowami św. Pawła, który w kontekście Izraela napisał: „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne” (Rz 11, 29). Gdyby Boża miłość i obietnice zależały tylko od naszych warunków, nikt z nas nie mógłby być pewny zbawienia. - po pierwsze, nikt z nas NIE JEST pewny zbawienia
- po drugie, warunkowość nie oznacza odwołania obietnic tylko uzależnienie ich od pewnych rzeczy.
I jest to jak najbardziej obecne w owych obietnicach, które Bóg składał Żydom: "Kto cieszy się ze zła , będzie potępiony,"(Syr 19,5) "Ktokolwiek jest sprawiedliwy i przestrzega prawa i sprawiedliwości, kto nie jada na górach i oczu nie podnosi ku bożkom domu Izraela, nie bezcześci żony bliźniego, nie zbliża się do żony w okresie jej nieczystości, nie krzywdzi nikogo, zwraca zastaw dłużnikowi, nie trudni się rozbojem, łaknącemu udziela chleba, nagiego przyodziewa szatą, nie uprawia lichwy, nie żąda odsetek, odsuwa swą rękę od nieprawości, sprawiedliwie rozsądza między jednym a drugim człowiekiem, stosuje się do moich ustaw i zachowuje wiernie moje przykazania, postępując uczciwie - ten na pewno żyć będzie - wyrocznia Pana Boga. Lecz jeśliby zrodził syna gwałtownika i rozlewającego krew, winnego jednej z tych [zbrodni] -uciskał biednego i potrzebującego, trudnił się rozbojem, nie oddawał zastawu, podnosił oczy ku bożkom, dopuszczał się obrzydliwości, uprawiał lichwę i żądał odsetek - [syn] ten nie będzie żył, bo popełnił wszystkie te bezeceństwa. Ten na pewno umrze, a [odpowiedzialność za] krew jego spadnie na niego samego."(Ex 18,5-13)
Bóg pozostaje wierny.
Jest zresztą obecne także w Nowym Przymierzu: "Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony."(Mk 16,16)
Ale Barneju, można się zbawić bez chrztu i wiary jak się nie zna Jezusa tak chyba nauczał święty Jan Paweł II, chyba nie powinniśmy sami osądzać Biblii ale to powinien robić papież ojciec święty
|
| Pt kwi 10, 2026 3:42 pm |
|
 |
|
Lepton
Gaduła
Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Argumenty, które przytaczają Barney czy merss, opierają się na teologii sprzed II Soboru Watykańskiego (tzw. teologii zastępstwa). W tamtym czasie powszechnie uważano, że niewierność Izraela sprawiła, iż Bóg definitywnie zerwał z nimi przymierze, a Kościół po prostu ich „zastąpił”. W takim ujęciu wszystko, co mówią biskupi w nowym Liście, może wydawać się „nowinką”. Jednak Kościół, pod przewodnictwem ostatnich papieży – od św. Jana Pawła II, przez Benedykta XVI, aż po dziś – wrócił do głębszego odczytania św. Pawła (szczególnie Rz 11). Przypomniano nam fundamentalną prawdę, że Bóg nie jest jak człowiek i nigdy nie cofa swoich obietnic. Jeśli Bóg raz wybrał Izrael i nazwał ich swoim ludem, to to wezwanie jest nieodwołalne. Dlatego List KEP nie neguje konieczności Chrystusa do zbawienia, ale uczy nas widzieć dwie prawdy jednocześnie: prawdę o zbawieniu, że Jezus jest jedynym Pośrednikiem i Zbawicielem wszystkich ludzi, oraz prawdę o wierności Boga, że Izrael nadal pozostaje w specjalnej relacji z Bogiem ze względu na ojców, a ich wybranie nie wygasło. Problem polega na tym, że niektórzy tutaj próbują bronić Chrystusa poprzez negowanie wierności Boga wobec Jego pierwszego wyboru. A przecież to właśnie ta niezłomna wierność Boga jest naszą jedyną nadzieją – bo skoro Bóg nie porzucił Izraela mimo jego upadków, to znaczy, że nie porzuci też nas, gdy my będziemy błądzić. Zaufajmy biskupom i papieżom. Oni nie zmieniają Ewangelii, oni po prostu przypominają nam o nieskończonej głębi Bożej miłości, która jest potężniejsza niż ludzka niewierność. Krytycy Soboru (często nazywani tradycjonalistami) tęsknią za jasnością i rygorem sprzed 1962 roku. Widzą w Soborze kapitulację przed światem. Z kolei papieże (Jan Paweł II, Benedykt XVI, Franciszek) nauczają, że Sobór był koniecznym działaniem Ducha Świętego, by Kościół przestał być „muzeum”, a stał się żywą wspólnotą potrafiącą rozmawiać ze współczesnym człowiekiem. To dlatego merss, Barney i inni tak reagują na List KEP – oni postrzegają ten list jako kolejny krok w stronę „zmiękczania” wiary, podczas gdy biskupi widzą w nim po prostu konsekwencję Ewangelii i nauki św. Pawła o wierności Boga.
|
| Pt kwi 10, 2026 5:13 pm |
|
 |
|
Lepton
Gaduła
Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Część ludu Starego Testamentu nie uwierzyła Jezusowi, bo ich serca były zbyt mocno przywiązane do własnych wyobrażeń o tym, jak Bóg powinien działać. Nie potrafili przyjąć „nowości” Ewangelii, bo bali się, że zburzy ona ich tradycję. Dzisiaj dzieje się coś podobnego. Niektórzy tak bardzo przywiązali się do teologii sprzed 100 czy 400 lat, że nie potrafią przyjąć głosu dzisiejszego Kościoła. Odrzucają List KEP w podobny sposób, w jaki kiedyś odrzucano słowa św. Pawła o tym, że poganie są współdziedzicami obietnicy. Wtedy i dziś problemem jest brak pokory wobec faktu, że Bóg jest większy niż nasze teologiczne schematy, a Jego miłość nie kończy się tam, gdzie my postawimy kropkę. Warto zrozumieć, że Kościół jest jak żywy organizm, który dorasta. To nie jest tak, że biskupi nagle „zmądrzeli” sami z siebie. To, co wydarzyło się na II Soborze Watykańskim i co widzimy w dzisiejszym nauczaniu Episkopatu, to owoc długiego procesu. Przed Soborem teologia często opierała się na podręcznikach z ostatnich kilku wieków. Sobór nakazał wrócić głębiej – do samej Biblii i pierwszych Ojców Kościoła. Okazało się, że prawda o nieodwołalnej miłości Boga do Izraela była w Piśmie Świętym (szczególnie u św. Pawła) od zawsze, tylko przez wieki była przykryta kurzem ludzkich uprzedzeń. Do tego tragedia Holokaustu w XX wieku była dla Kościoła bolesnym wstrząsem. Duch Święty wykorzystał ten moment, by skłonić pasterzy do rachunku sumienia i pytania: „Czy nasze dawne nauczanie o 'odrzuconym narodzie' nie przyczyniło się do nienawiści?”. To nie była zmiana Prawdy, ale oczyszczenie wzroku, by w końcu zobaczyć to, co Bóg mówił do nas od początku. Podobnie jak z ziarenka wyrasta potężne drzewo, tak nasze rozumienie Ewangelii rośnie. Fundament jest ten sam, ale drzewo wygląda inaczej niż mały kiełek. Kiedyś Kościół był w fazie „twierdzy”, dziś jest w fazie „misji i dialogu”. Bóg pozwala nam widzieć pewne sprawy coraz wyraźniej wraz z upływem czasu. Dlatego odrzucanie dzisiejszego nauczania Kościoła w imię dawnych schematów niesie ze sobą ryzyko, że przeoczymy to, co Duch Święty mówi do nas dzisiaj.
|
| Pt kwi 10, 2026 5:46 pm |
|
 |
|
merss
Czuwa nad wszystkim
Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 1:22 pm Posty: 17429
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Lepton napisał(a): To stwierdzenie stoi wprost w sprzeczności ze słowami św. Pawła, który w kontekście Izraela napisał: „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne” (Rz 11, 29). Jezus mówi do grupy słuchaczy: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca”.Odnosi się to do ich postawy moralnej i odrzucenia prawdy, a nie do pochodzenia etnicznego. Ty nie rozumiesz tego co pisał Augustyn: Stworzył cię bez ciebie (bez twojej zgody): Zaistnienie, narodziny i dar życia są w pełni suwerenną decyzją Boga. Nie mieliśmy wpływu na to, kiedy, gdzie i jako kto się urodzimy. To akt łaski, który stał się bez naszej współpracy. Nie zbawi cię bez ciebie (wymaga zgody): Zbawienie jest darem, ale Bóg – szanując wolną wolę, którą nas obdarzył – nie narzuca go siłą. Aby zbawienie było skuteczne, konieczna jest dobrowolna zgoda człowieka, jego wiara i współpraca z łaską Bożą. Dotyczy to każdego człowieka a nie tylko katolika Cytuj: Ale odrzucenie daru przez człowieka nie powoduje, że Bóg cofa obietnicę. Pisałam, że nie rozumiesz o czym piszę i dopowiadasz to czego nie napisałam. Po prostu nie rozumiesz perspektyw: Bożej i ludzkiej oraz zaprzeczasz warunkowości, czyli uznajesz determinację człowieka a nie jego wolność aż po powiedzenie Bogu NIE. Przypowieść o synu marnotrawnym. Ojciec przyjął do wiadomości, że syn ma inny pomysł na życie. Przyjął go też, gdy to jego nawrócenie było jeszcze interesowne. Czyściec to dojrzewalnia i resocjalizacja dla wielu ludzi. BXVI pisał o poskładaniu w nim skorup. To jednak ruch ze strony Boga, bo to potrafi. Człowiek musi chcieć być naprawiony i ma po swojej stronie tylko nadzieję, że łaska będzie mu dana. Teraz przyłóż kalkę do żydów. Mieli do niedawna wielkiego rabina Kaduriego na którego pogrzebie było 300 000 ludzi. Mieli szansę poznania prawdy i znów nastąpiła cisza ze strony nauczających. Dopóki nie wymienił imienia Jeszua to był wielkim rabinem. Nam się wmawia, że są dwie drogi zbawienia a to oznacza, że Ewangelia nieprawdziwa i nauczanie wielowiekowe było fałszywe. W liście odcięto się od zapisów dogmatycznych SVI. I ty mi opowiadasz o Magisterium? Za chwilę pouczasz, że nauczanie powinno być zmieniane i jestem oraz Barney umocowani w innej epoce. To akurat teologia progresywna, czyli odrzucenie filarów nauczania, więc Tradycji i PŚ. W swej zapalczywości wciąż zmieniasz zdanie a ja się zastanawiam co za tym stoi. Cytuj: Popełniasz tutaj bardzo poważny błąd teologiczny. Gdybyśmy mierzyli Boga ludzką miarą sprawiedliwości, to wielu straciłoby szanse na zbawienie i wielu byłoby niesprawiedliwie osądzonych My nie mamy się zajmować Bogiem, bo to przekracza nasze możliwości. Ty wciąż źle rozumiesz i mieszasz chcąc wchodzić w Jego skórę. Jesteśmy stworzeniami i mamy dbać o naszą naturę, bo mamy wpływ na postęp w drodze do Boga (z pomocą łaski) lub postęp w drodze jego przeciwnika (z pomocą innych sił duchowych). Uważajcie kogo uznajecie za Ojca i do kogo się modlicie - to mnisza przestroga. Możesz modlić się do Boga, złego ducha lub siebie. Kim jest ten, którego nazywasz Ojcze Nasz? Po to nam się przedstawił w Jezusie byśmy ogarnęli wielkość człowieka i zobaczyli w zarysach Boga oraz zauważyli niebezpieczeństwa, takie jak ten list. O właściwe relacje chodzi. Pokazał nam Jezus, że mogą być bardzo bliskie, ale pod warunkiem, że zostaną uzgodnione wole: nasza do woli Boga i nasza wobec kusiciela. To nierozłączne, bo możesz zostać wyprowadzony na manowce tkwiąc w przekonaniu żeś bezgrzeszny (grzech przeciwko Duchowi Świętemu) lub oddany Bogu broniąc sprawy, którą uważasz za Bożą. Stąd nakaz czuwania i używania rozumu. Wpadłeś w ślepą uliczkę i to odczytuję z ostatniego, niezwykle emocjonalnego wpisu. Cytuj: Nie można stawiać znaku równości między Bożym miłosierdziem a ludzkim kodeksem karnym. Bóg nie „skreślił” Izraela za jego błędy. Z wierności Boga wyprowadzasz powszechne nawrócenie Żydów (narodu) i traktujesz NT jako coś odrębnego a następnie mnie to wmawiasz, że to moje myślenie. My mamy ludzką a nie anielską czy boską naturę, więc mamy o tym pamiętać. Kodeksy z dobrą wykładnią są nam niezbędne. Bóg nie potrzebuje adwokatów. Sam radzi sobie doskonale. Cytuj: Sugerowanie, że bez ludzkich kar i skreślania narodów stracimy rozróżnienie dobra od zła, to sprowadzanie wiary do poziomu czystej dyscypliny karnej. A jaki naród skreśliłam? Machasz szabelką na oślep. Cytuj: To jest półprawda. Bo choć prawdą jest, że każdy człowiek ma tę samą godność i każdy jest wezwany do nawrócenia, to liturgia Wielkiego Piątku wyraźnie pokazuje, że nie wszyscy mają tę samą „rangę” w porządku historii zbawienia. Ranga dotyczy godności człowieka. Wszyscy jesteśmy stworzeniami Bożymi. Pierwszeństwo jest określone w porządku miłości. Jeśli chcesz to skorzystasz, coś ci podpowiem: czytanie Biblii to jak nauki zawodowe. Zanim je rozpoczniesz niezbędna jest wiedza ogólna. Tego ci brakuje stąd nie rozumiesz czegoś co dla innych jest oczywiste i stawiasz fałszywe oceny. To te okulary. Cytuj: Wybranie to nie przywilej wyższości, ale ciężar odpowiedzialności i misja. Chodzi jednak o zrozumienie a nie definiowanie. Po zrozumieniu przychodzą umiejętności, by umieć to wykonywać. Kto i do czego został wybrany? JPII pisze o wybraniu chrześcijan i podaje zadanie do wykonania. Chrześcijanie są potrzebni światu. Cytuj: To nie oznacza, że list KEP jest błędny. To tylko Twoje prywatne odczucia i być może błąd liturgiczny w danej parafii, który nie zmienia oficjalnego nauczania Kościoła. Kościół naucza ludzi. Należy wiedzieć po co się coś pisze, najpierw rozpoznać problem. Kiedy się zamawia opinię teologiczną a następnie ją lekceważy to powinna zapalić się ci czerwona lampka. Tyle, że ty jej nie przeczytałeś lub przyjąłeś, że mamy do czynienia z jazdą na wszystkich biskupów. Głosowanie było tajne i wiemy, że musiała to być większość. Antysemitami są ci, których wskazują Żydzi i dlatego w internecie Żydzi to Rzymianie a Izrael to kraj położony tam gdzie chce,, kraj na literkę I, kraj położony w Palestynie. To przystosowanie się do żydowskiej definicji antysemity. Ona jest stosowana więc w praktyce. Po życzeniach młodzieży skierowanych do księży, by nie zawiedli, gdy biskupi zawiodą oraz prowadzili wiernych do dwóch kolumn przyszła reakcja, którą ci młodzi ludzie chyba wyłapali. Ksiądz pominął w modlitwach Żydów, bo biskupi pisali o narodzie (wielką literą). Ks. prof. W.Rakocy dementuje w swoim liście i odwołuje się do dokumentów soborowych. O wiernych chodzi, których dziś bardzo łatwo zrazić. Mamy zapowiadaną od wieków apostazję i ludzie masowo odchodzą od Kościoła. Ksiądz powinien pamiętać do kogo został posłany. Proboszczowie w 90% parafii się twoim zdaniem mylili...mam lepsze zdanie o nich. To oznacza zdrowy jeszcze Kościół w Polsce. To mnie zbudowało, że mając możliwość wyboru wybrali dobro swoich wiernych. Niektórzy księża mieli jednak twarde zadekretowanie biskupa: przeczytać. Ci mieli trudny wybór. Reakcja ludzi? Moja noga nie postanie u cystersów, bo list przeczytali. Jednego dnia opowiada ks. dr J. Strumiłowski cysters, że żydzi nie są narodem wybranym a za kilka dni czytają list (przymus). Mamy więc trzech teologów już wymienionych, których oceniasz jako zacofanych. Mówią to samo i przywoływałam ich wszystkich w swych wypowiedziach. Ty odczytałeś abp Lengę, którego wypowiedzi nie śledzę. Cytuj: Nasza dyskusja nie dotyczy zachowań turystycznych czy uprzejmości konkretnych osób, ale Bożego planu zbawienia. No cóż, nie widzę zbawienia poza Kościołem. To dla człowieka wiążące, jeśli spotkal się z jego nauczaniem. Od reguł są wyjątki i te Kościół też wskazał. Nie wchodź znów w rolę Boga. Cytuj: Odczytałem już dawno Twoje myśli i błędne prywatne odczucia. Szczególnie te, na które unikasz odpowiedzi – jak to, że uważasz, iż po Soborze Watykańskim II zapanowała dowolność interpretacyjna, przez co nie zgadzasz się w pełni nawet z Katechizmem Kościoła Katolickiego. Nie wypowiedziałam się o błędach Soboru, ale zmianie niektórych zapisów (mniej precyzyjne w sprawach żydowskich) w stosunku do wielowiekowej praktyki i ani słowa nie wspomniałam o KKK. Dzięki roztropności Prymasa kard. S.Wyszyńskiego udało się zachować w Polakach wiarę. On był ojcem soborowym, ale zmiany wprowadzał kierując się mądrością i znajomością swego ludu a nie duchem Soboru jak na Zachodzie. Po prostu to twoje interpretacje. Czytasz nieuważnie i nie pamiętasz tego o czym pisałam prosząc mnie znów o powtórzenie. Wiara wymaga też rozumu. Ty stwierdziłeś, że korzystasz z Magisterium. To nieprawda, bo nauka Kościoła kieruje się ciągłością i pogłębianiem a nie zmianami. Dotyczy to cechy jedności nauczania, czyli spraw najistotniejszych. Zbawienie nim jest. Jedność i różnorodność w nauczaniu. Tu się totalnie pogubiłeś. Cytuj: Odrzucając Magisterium na rzecz własnych „okularów”, przestajemy budować na skale, a zaczynamy na własnych opiniach. Prawda jest jedna i przechowuje ją Kościół, a nie nasze indywidualne odczucia. PŚ ma to do siebie, że czytając po raz kolejny dostrzegamy inne akcenty, rozumiemy inaczej, głębiej. Nasze okulary to także wyposażenie fabryczne. Wielkie odstępstwo na końcu czasów będzie dotyczyło także tych co bezkrytycznie słuchają swych pasterzy. Oni też zostaną zwiedzeni jak naucza nas Pismo. Pisałam coś o odrzucaniu Magisterium? W katolicyzmie obowiązuje jedność i wielość nauczania. UNK zajmuje się jednością. Nikt ci nie zabrania studiowania Magisterium. Tyle, że stamtąd nie mamy tego listu, bo kard Ryś wyraźnie wspomniał, że to nauczanie Kościoła od 60. lat. Taki jest też wykaz literatury. Odesłałam do źródeł. W tym zakresie już zmieniłeś zdanie, więc jasne stało się kryterium twego myślenia. Cytuj: Powoływałaś się już na ks. prof. W. Chrostowskiego, którego słowa w żadnej mierze nie są sprzeczne z listem KEP. No cóż, znam wszystkie jego wypowiedzi, łącznie ze wskazaniem, że są w liście błędy ortograficzne. I jeśli ty widzisz jego zgodę z tym listem, to nic tu po mnie. Jego nauczanie brzmi następująco: pień to starożytny biblijny Izrael a konary to: Kościół (ci, którzy powiedzieli Jezusowi TAK), Synagoga (powiedzieli Jezusowi NIE), Islam (powiedzieli Jezusowi NIE). Dopowiada, że ten wielki protest przeciw Jezusowi nazywamy Synagogą. Omawiając Ew. Mt mówi tak...Jezus Chrystus wypełnia mesjański dynamizm ST. ST to księgi bez zakończenia. Pokazuje dobry kierunek, ale w pewnym momencie drogowskaz się urywa. ST otrzymał dwa epilogi: -NT - sednem jest powiedzenie Jezusowi TAK -Miszna, Tosefta, Talmud - sednem jest powiedzenie Jezusowi NIE. To NIE jest przedłużone w tej tradycji. Wyznawcy judaizmu wierzą, że to prawomocne. Tu nasze drogi: Kościoła i Synagogi się rozchodzą. Pień jest wspólny. Cytuj: Chrystus powierzył urząd pasterski i charyzmat nieomylnego nauczania. Znów nie rozumiesz. Jan poczekał aż Piotr zrozumie. Jan to Kościół charyzmatyczny i on wyprzedza Urząd. Kościół prowadzą święci i oni widzą wcześniej, oni prorokują, ale ich spostrzeżenia musi ocenić Kościół instytucjonalny. Charyzmatykom dana jest też wiedza wlana. Poprzedni wątek uleciał ci z pamięci? Jaki charyzmat mają biskupi zdrajcy? Nie ja ich wybierałem czytamy u Jeremiasza. Biada pasterzom, którzy gubią i rozpraszają owce mojego pastwiska, mówi Pan! Dlatego tak mówi Pan, Bóg Izraela, o pasterzach, którzy pasą mój lud: To wy rozproszyliście moje owce i rozpędziliście je, a nie zatroszczyliście się o nie. Toteż ukarzę was za złe wasze uczynki - mówi Pan.(Jr23,1) Mamy dobrych pasterzy i udających dobrych. Ci drudzy zwodzą ludzi i będzie tego coraz więcej jak naucza Apokalipsa. Magisterium ci pomaga w tym zakresie? Musisz osobiście opowiedzieć się po właściwej stronie (prawdy teologicznej) i problem rozwiązać. Ostatni twój wpis wskazuje, że na dziś nie dajesz rady. Haka nie masz właściwego, by powiesić ten list. Cytuj: Święci, jak choćby św. Jan Paweł II czy św. Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein), widzieli w Izraelu nie naród „odrzucony”, ale naród wciąż umiłowany. Jeśli chcemy ich naśladować, to przyjmijmy ich miłość do „starszych braci”, zamiast szukać argumentów, by ich z Bożej wierności wykluczyć. Bóg nie odrzuca, Bóg czeka. Nie łamie jednak woli człowieka. JPII użył początkowo warunkowo określenia starszych braci w wierze, ale był człowiekiem tak samo kochającym żydów, jak i muzułanów skoro pocałował Koran. Dla mnie to szacunek do człowieka i nic więcej - wzorce pozytywne. Występował też jako pielgrzym. Pius XII pomagał Żydom na szeroką skalę, ale nie deklarował zmiany teologii, nawet pośrednio czy mając inne intencje. Po prostu był wyczulony na szczeliny, które ktoś może wykorzystać. Naczelny rabin Rzymu nawrócił się widząc jego człowieczeństwo. Nawróciła go nie teologia, ale świadectwo. JPII był świadkiem, tak to odbierałam od zawsze. Widział chrześcijan prześladowanych przez Izrael. Chciał w sobie pokazać ich obraz. Żydzi plują na chrześcijan, zabijają ich a przemoc rodzi przemoc. Dobroć JPII została wykorzystana w niewłaściwym celu, jego logika odwrócona. Nie należy przypisywać JPII czy E. Stein błędów teologicznych kiedy chodziło o relacje międzyludzkie. Ona była Żydówką, ale nie żydówką. Była początkowo Żydówką i ateistką. Sz Weiss był Polakiem (Ukraina) i Żydem i był dumny, że nasz został papieżem. Jego żona widziała jakiegoś goja, on zareagował na jej słowa: on jest nasz! Potrafił rozdzielać tożsamość narodową od religijnej. Nasi biskupi pisząc o Żydach używali wielkiej litery. List opiniował ks prof. W.Rakocy. Barney ją przywołał, bo to był list otwarty. Na koniec jeszcze raz ks. prof Rakocy Niepoprawnym jest przede wszystkim określenie „naród wybrany”. Po pierwsze, Pismo św. nie zna określenia „naród wybrany” używanego powszechnie w jęz. polskim (lecz nie w jęz. obcych: np. the chosen people, le peuple élu, il popole eletto itd.); Pismo św. zna jedynie pojęcie ludu wybranego. Po drugie, w tamtych czasach nie istniała jeszcze koncepcja narodu, która jest zjawiskiem nowożytnym (na marginesie: tłumacze ksiąg Pisma św. na jęz. Polski błędnie używają w odniesieniu do tamtych czasów terminu ‘naród’; wszędzie powinno być ‘lud’, ‘plemię’ itp.). Po trzecie, Sobór Watykański II (Nostra Aetate, pkt. 4) używa w odniesieniu do Żydów określenia „lud wybrany”, a nie „naród”; naród może być izraelski, ale nie wybrany. Po czwarte, określenie „naród wybrany” jest niepoprawne teologicznie, ponieważ ma konotację etniczną, ograniczającą etnicznie dostęp do Bożej łaski, co jest sprzeczne z ekonomią zbawienia. Stąd nie mówimy ‘naród Boży’, ale ‘lud Boży’. Jedynie występującym i poprawnym określeniem jest „lud wybrany”. Wybraństwo jest kategorią zbawczą i obejmuje tych, którzy realizują zamysł Boży. Obecny stan wyznawców prawa mojżeszowego jasno obrazuje apostoł Paweł metaforą drzewka oliwnego (Rz 11, 16b-24). Żydzi są od niego odcięci. Mogą być na powrót wszczepieni (Bóg ich miłuje [w. 28b]). Ale aktualnie są odcięci. Z tej racji są według apostoła „nieprzyjaciółmi Boga” (w. 28a), co w języku biblijnym oznacza zerwanie z Nim relacji. Nieznaczy to jednak, że Bóg ich odrzucił definitywnie. Bóg nikogo nie odrzuca definitywnie. Żydzi są stale zaproszeni do tego, aby przyjąć Chrystusa, bo „dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne” (w. 29). Boże wezwanie jest stałe i dlatego Bóg stale wzywa ich do wkroczenia na drogę ku Chrystusowi. 2. Czy przymierze na Synaju jest stale aktualne? Przymierze na Synaju wygasło, i tym samym ustało z racji nowego przymierza zawartego w Chrystusie, do którego przygotowywało: „Ponieważ zaś mówi o nowym [przymierzu], pierwsze uznał za przestarzałe; a to, co się przedawnia i starzeje, zanika” (Hbr 8, 13). Utrzymywanie, że przymierze na Synaju nadal trwa, jest uznaniem za niepotrzebne (czy o względnej wartości) przymierza zawartego w Chrystusie. Tymczasem przymierze na Synaju jest etapem na drodze ku Chrystusowi i Jego Kościołowi. Doprowadziło ono do Chrystusa, spełniło swoją rolę i wygasa. Nie jest anulowane, odwołane, ale wygasa, ustaje. Gdyby Żydzi przyjęli Chrystusa, właśnie tak by o nim myśleli i mówili. Postrzegają je jako stale trwające, bo nie przyjęli Chrystusa.
|
| Pt kwi 10, 2026 7:09 pm |
|
|
Kto przegląda forum |
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości |
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów
|
|