Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt lut 23, 2024 1:23 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
 Brać ślub czy nie? 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N mar 19, 2017 6:45 pm
Posty: 5
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Brać ślub czy nie?
Kochani, nie wiem co robić :( Mam ślub za parę miesięcy, a od jakiegoś czasu wstaję rano z ogromnymi wątpliwościami. Co ciekawe nie jest to ze względu na charakter przyszłego męża, ale jego wygląd. Nigdy nie myślałam, że coś takiego mnie spotka.. Jak się poznaliśmy to od razu między nami zaiskrzyło, na trzecim spotkaniu nagle przestał mi się podobać wizualnie i pomyślałam, że muszę to przerwać w takim razie, ale modliłam się Pismem Świętym i Pan Bóg ewidentnie wskazywał na małżeństwo (modliłam się czy on mógłby być moim przyszłym mężem). Więc zostałam w tej relacji. Po jakimś czasie zobaczyłam jaki to cudowny człowiek, że jest spełnieniem moich wszystkich marzeń, że aż niemożliwe, ze spotkałam go na swojej drodze, że w końcu św Józef mnie wysłuchał. No właśnie..

I teraz zaczyna się moja rozterka. Mój przyszły mąż niestety będąc w związku bardzo się zaniedbał, przytył ponad 20 kg, siedział w domu itd. Jak się poznaliśmy to już tez był bardziej przy sobie, ale mówiłam sobie, ze przecież to tylko sylwetka i na pewno schudnie. Z jego historii widzę, że to jest jego duży problem od dłuższego czasu. Starałam się z nim rozmawiać na ten temat, zaczął chodzic na siłownię, ale efekty były małe. Starałam się na to nie zwracać uwagi, tylko na jego charakter. Widzę, że teraz bardzo się stara ćwiczyć swoją sylwetkę przed ślubem, ale on po prostu przestał mi się wizualnie podobać. Myślę o jego cudownym charakterze, jakim jest wspaniałym człowiekiem, ale jak patrzę na niego z daleka to widzę, że nie obejrzałabym się za nim na ulicy. Nie wiem co robić, to tylko sylwetka i przecież można zrzucić te kilogramy, ale jego twarz też się bardzo przez to zmieniła. Wyglada inaczej niż kiedy się poznaliśmy. Kochani, co robić.. codziennie budzę się z wątpliwościami czy brać ślub z osobą, która mi się wizualnie przestała podobać. Mam ciagle w głowie to, że on kiedyś schudnie, że jego twarz tez się zmieni.

Powiem szczerze, że gdyby ktoś powiedział mi coś takiego z boku, to sama bym mu powiedziała, że przecież wróci do starej sylwetki i będzie Ok. Ale po prostu nie wiem czy wytrwam, czy nie będę się zmuszać do przysięgi, ze nie będę przysięgać mu miłości do końca życia takim jaki jest w tym momencie, tylko mojemu wytworowi wyobraźni... I ze będę jak w tych kawałach, ze żona myślała, ze zmieni się po ślubie. Bo właśnie to jest moim marzeniem. Proszę o rady :)


So maja 06, 2023 7:52 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 2540
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Brać ślub czy nie?
Nie powinnaś wchodzić w małżeństwo z oczekiwaniem czy nadzieją że po ślubie to on się zmieni w pożądanym przez ciebie kierunku. Bo to jak szukanie problemów. On się niewątpliwie zmieni jakoś tam z czasem ale kto wie może skoro ma problemy z utrzymaniem prawidłowej wagi to przytyje jeszcze jak poluzuje starania po ślubie? Zreszta nawet jak był o te 20 kg lżejszy to i tak ci się nie podobał - zostałaś z nim bo szukalaś znaków i je znalazłaś a on okazał się wartościowy materiałem na męża, a gdyby miał jeszcze lepszy wygląd to już w ogóle… Z drugiej strony - jak sama zauważasz - zrywanie tej relacji tylko ze względu na jego wygląd jest raczej płytkie. Piszesz jak bardzo jest on wspaniały ale czy ty podziwiasz jego walory wewnętrzne czy kochasz? Jeśli to pierwsze to problem jest zupełnie innego rodzaju niż jego nadwaga. A jeśli to drugie to trudno mi zrozumieć że równocześnie widzisz jedynie niedostatki jego wyglądu albo ze problemem jest to że nie objerzałabyś się za nim na ulicy. Piękno jest w oku patrzącego. Jest jakiś problem ale upatrywanie jego rozwiązania w tym że on schudnie jest nieporozumieniem. Potrzebujesz coś zmienić w sobie.


So maja 06, 2023 3:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 8077
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Brać ślub czy nie?
Ludzie dość często przybierają na wadze po ślubie, zatem jest duża szansa, że ten problem pojawiłby się w małżeństwie. Znam taką jedną parę małżeńską, która regularnie wybiera się na turnus odchudzający, przypominający nawyki zdrowego odżywiania, i w ich przypadku sprawdza się to, ale problem po czasie powraca - stąd te regularne wyjazdy. Mam też w pamięci kolegę ze studiów, który miał poważną otyłość, jednak w pewnym momencie zmobilizował się, zaczął regularnie ćwiczyć, i po około roku zrobił się bardzo przystojny. Przypuszczam, że stracił z 50-60 kg. Niewątpliwie trzeba do tego samozaparcia i wytrwałości. Ty też pewnie przybierzesz na wadze w czasie ciąży, i pewnie chciałabyś mieć emocjonalne wsparcie ze strony męża w czasie jak będziesz większa, i jak będziesz wracać do normalnej wagi.

Jeśli Twój narzeczony podoba Ci się, i gdyby nie waga, byłby idealny, może warto zaryzykować i omówić z nim Twoje rozterki, pójść z nim do dietetyka, żeby ustawił mu dietę, i może zacząć z nim ćwiczyć. Jeśli to mu się bardzo nie spodoba, najwyżej Cię zostawi, i będziesz miała problem z głowy. Z mojego doświadczenia wartościowi mężczyźni przy tuszy zazwyczaj nie mieli dużych problemów, by znaleźć sobie żonę.


So maja 06, 2023 4:25 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N mar 19, 2017 6:45 pm
Posty: 5
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Brać ślub czy nie?
Dziękuję bardzo za odpowiedzi, doceniam :) Proszę o zamknięcie tematu.


N maja 07, 2023 11:07 am
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pn maja 23, 2011 11:28 am
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Brać ślub czy nie?
hyprom napisał(a):
Kochani, nie wiem co robić :( Mam ślub za parę miesięcy, a od jakiegoś czasu wstaję rano z ogromnymi wątpliwościami.

Mam bardzo wolnosciowe poglady i nigdy komus nie mowie co maja robic, natomiast mam corki, ktore kiedys mam nadzieje beda chcialy wyjsc za maz, wiec moge powiedziec co bym doradzil jednej z nich, gdyby byly w Twojej sytuacji ;)

Otoz, przede wszystkim powiedzialbym ze jak dla mnie powyzsza zacytowana fraza jest duzym, duzym znakiem ostrzegawczym. Mam troche par dookola, ktore tego typu znaki ostrzegawcze ignorowaly, a potem wychodzilo to ze "jednak nie zmienil/a sie po slubie". Malzenstwo to jest "serious business".

Jesli jestes katoliczka, to wiesz ze to jest zabawa na cale zycie. Tu nie ma powtorek, resetow itp. Przynajmniej nie dla kogos, kto dalej chce byc czescia tego fan-clubu.

W tej chwili mozesz wszystko. Wszystkie karty sa w Twoich rekach. Nikt Cie do niczego nie moze przymusic, Bog nie oczekuje od Ciebie ze sie zwiazesz z kims konkretnym (o ile nie nakazl to Tobie w objawieniu, ale to raczej wykluczam ;)). Jesli sie z Ta osoba nie ozenisz, nie popelnisz zadnego wykroczenia, zadnego grzechu. Teraz jest chwila kiedy mozesz o wszystkim zadecydowac.

Mowie to dlatego, gdyz z perspektywy katolika, po slubie, bedziesz mogla niewiele. Pomijajac zagrozenie zycia lub bardzo patologiczne sytuacje, kosciol nie pozwoli Ci sie nawet odseparowac od Twojego przyszlego malzonka. Jak dasz przysiege, to przysiega zobowiazuje.

W tej chwili masz prawo wybrac mezczyzne, ktory bedzie kierowal Twoja rodzina, ktorego powinnas szanowac i zgadzac sie z jego decyzjami w najwazniejszych sprawach, jak tych dotyczacych jak dzieci beda wychowywane, gdzie do szkoly beda chodzic, czy sie powinniscie przeniesc do innego miast, itp. Przed slubem musisz byc pewna tego mezczyzny, ze to jest gosc ktoremu ufasz i ufasz jego rozsadkowi/madrosci, tak ze nie bedziesz sie z nim sprzeczac przez reszte Waszego zycia.

Twoj "zarzut" wedlug mnie nie jest malostkowy. Nie ma grzechu w tym, ze ktos nie jest dla nas atrakcyjny. Kazdy ma prawo do decydowania jaka osoba sie nam podoba. Dla jednego atrakcyjna bedzie blondynka, dla drugiego brunetka, jeden lubi wysportowane o szczuplej sylwetce, inny bedzie lubial mniej szczuple ale o uwypuklonych ksztaltach itd, itp. Nie ma w tym nic zlego, ze mamy preferencje.

Z reguly, jak mam byc szczery, ten "problem" zdarza sie juz po slubie, gdzie kobieta lub mezczyzna "osiadaja na laurach" i skoro juz jestem po slubie, a ta druga osoba mi obiecała życie, to czy będę się starał czy nie, to i tak mnie nie zostawi. To jest bardzo samolubne podejscie. Bo tak samo, jak trzeba pracowac ciezko nad malzenstwem w sposob duchowy/emocjonalny (maz powinien zabiegac o zone jak najblizej temu jak to robil na pierwszych randkach, komplementami, kwiatami, podarunkami, zaproszeniami itd; a zona powinna cieszyc sie i doceniac i nie krytykowac to wszystko co robil dla niej jej "ksiaze z bajki" z pierwszych randek), tak samo nie mozna zapominac o warstwie fizycznej, bo Bog nas stworzyl jako polaczenie duszy i ciala. Nie mozemy zapominac ani o jednym ani o drugim. I tak samo jak to jest samolubne, kiedy bez powodu, ale po prostu z czystego lenistwa, kobieta po slubie po urodzeniu dzieci stwierdzi ze maz bedzie chamem jak mi cokolwiek powie, przeciez urodzilam mu dzieci wiec to ze waze 30kg wiecej to nie powinno go interesowac, tak samo maz kiedy ma juz ten piwny brzuch, ktory sam doklada 20kg do jego osiagow na skali.

Oczywiscie do wszystkiego trzeba podchodzic z rozsadkiem. Jak sie ma duzo wolnego czasu i brak dzieci, to mozna chodzic czesciej na fitness, lub uprawiac sporty, a jak przyjda dzieci to z automatu czasu do tego bedzie malo i dla Mamy i dla Taty. Nie mozna oczekiwac ze wszystko bedzie "jak dawniej". Jak ktos bedzie oczekiwal ze kobieta po urodzeniu 5 dzieci bedzie wygladala tak samo jak to bylo przed, to jest to fantazja. Ale tak samo nie mozna sie "zapuscic".

W idealnym scenariuszu, kazda osoba sama od siebie to rozumie i sama reaguje, zeby druga osoba nie musiala nawet nic mowic. I wtedy jest relacja wzorowa, kiedy obydwoje staraja sie wiecej dac od siebie i pracowac na tym, po to aby nie zapominac ze jestem w relacji z druga osoba, ktora przeciez sie zwiazala ze mna z wersji sprzed, a nie po.

Z Twojego opisu, Ty nie oczekujesz szesciopaka, wysportowanej sylwetki, masy miesni, opalenizny jak z tropikow. To by faktycznie tracilo troche malostkowoscia, zwlaszcza ze kobiety doceniaja w pierwszej kolejnosci z reguly inne cechy u potencjalnego meza. Ty oczekujesz tylko zeby Twoj przyszly maz mial po prostu normalna, zdrowa wage.

I a propos zdrowia, tu przechodzimy do ostatniego punktu. Zdrowie. Przeciez nadwaga, jakakolwiek, ma ogromne przelozenie na zdrowie w pozniejszym wieku. Osoba z nadwaga w przyszlosci moze oznaczac ze bedzie miala spore problemy zdrowotne, moze oznaczac ze ryzyko smierci bedzie podwyzszone, co jest szczegolnie istotne jak sie pojawia dzieci, bo posiadanie drugiego rodzica do pomocy w wychowaniu dzieci jest czyms niezastapionym. To nie jest malostkowe, zastanawianie sie nad tym. To jest zupelnie rozsadne i ludzkie, jak tylko jest to w ramach rozsadku i zachowujemy rowniez jakas doze empatii do drugiej osoby.

Mam nadzieje, ze dokonasz wlasciwego (przyszlosc pokaze) wyboru.

ps. Przede wszsytkim, to Twoja decyzja, nikogo innego. Ja napisalem swoje w formie rady, ale co z tym zrobisz, to juz zostawiam Tobie. Natomiast na pewno musisz swoja sytuacje przemyslec na wszystkie mozliwe sposoby. W tej chwili jeszcze nie jest za pozno i lepiej najesc sie troche "wstydu" i dziwnych spojrzen, niz potem zalowac do konca zycia. Na tym polega narzeczenstwo, sprawdzamy czy faktycznie chcemy wziac slub i to Twoje prawo zmienic zdanie.


N cze 18, 2023 12:51 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL