|
Strona 1 z 1
|
[ Posty: 10 ] |
|
Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
| Autor |
Wiadomość |
|
Dociekliwa
Zagadywacz
Dołączył(a): N kwi 26, 2026 8:50 pm Posty: 100
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
|
 Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
Często na Mszy Św. jest śpiewany psalm responsoryjny "Pan mym pasterzem nie brak mi niczego". Pytanie czy wierni, który śpiewają ten psalm rzeczywiście zastanawiają się nad jego treścią, kiedy go śpiewają, i czy rzeczywiście zgadza się z tym, co osobiście przeżywają na co dzień. Jeśli są to ludzie, którzy utracili pracę i nie mogą znaleźć kolejnej, jeśli małżonek od nich odszedł lub jest alkoholikiem albo dziecko umarło i bardzo przeżywają te trudne chwile, chcieliby cofnąć czas i przechodzą tzw. noc ciemną, to czy śpiewanie tego psalmu w takich okolicznościach nie jest grzechem kłamstwa (jeśli długi czas odczuwają wspomniane braki tak bardzo dotkliwie)?
|
| Pn lip 13, 2026 3:49 pm |
|
 |
|
PeterW
Czuwa nad wszystkim
Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 3:15 pm Posty: 7208
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
Modlenie się Psalmem 22 może być kłamstwem??? Trochę dziwnymi ścieżkami idą Twe myśli... To jest modlitwa pocieszenia. Również śpiewana (odmawiana) na pogrzebach. Może właśnie wtedy gdy się jest w kompletnym dołku, warto ten psalm odmawiać dla dodania otuchy.
_________________ "Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55
|
| Pn lip 13, 2026 7:58 pm |
|
 |
|
Dociekliwa
Zagadywacz
Dołączył(a): N kwi 26, 2026 8:50 pm Posty: 100
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
|
 Re: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
PeterW napisał(a): Modlenie się Psalmem 22 może być kłamstwem??? Trochę dziwnymi ścieżkami idą Twe myśli... To jest modlitwa pocieszenia. Również śpiewana (odmawiana) na pogrzebach. Może właśnie wtedy gdy się jest w kompletnym dołku, warto ten psalm odmawiać dla dodania otuchy. Ten psalm śpiewany na pogrzebach, może jak najbardziej odzwierciedlać duchową rzeczywistość osoby zmarłej w łasce uświęcającej. W tej rzeczywistości wszystko, co ziemskie nie ma już żadnego znaczenia, tam liczy się tylko Bóg. W tym przypadku nie mam żadnych wątpliwości. Chodzi mi tylko i wyłącznie o ludzi żyjących na ziemi, którzy odczuwają poważne braki, o których wspomniałam wcześniej. Moim zdaniem ten psalm nie ma charakteru pocieszenia, tylko jest stwierdzeniem stanu rzeczy, który rzadko kiedy faktyczne na Ziemi występuje.
|
| Pn lip 13, 2026 8:31 pm |
|
 |
|
TS7
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): Śr sty 27, 2021 11:49 pm Posty: 1417
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
Dociekliwa, Spójrz na standardową modlitwę Ojcze Nasz. „Bądź Wola Twoja” Czy ludzie realnie to mówiący chcą aby cała Wola Boga była spełniona? „«Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!» Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go. Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię. ” „jako i my odpuszczamy Naszym winowajcom.” Czy ludzie realnie to mówiący zawsze odpuszczają swoim winowajcom? +++ Tomasz z Akwinu Jak widzieliśmy w art. 7, Modlitwę Pańską odmawia się w imieniu całego Kościoła. Dlatego, jeśli ktoś nie chcąc odpuścić win swemu bliźniemu odmawia Ojcze nasz, NIE KŁAMIE, choć to co mówi nie jest prawdziwe w stosunku do jego osoby; niemniej jest prawdziwe w stosunku do Kościoła. Jeśli ktoś odłącza się od Kościoła, pozbawia się owoców modlitwy. +++ A teraz co do Psalmu 23 (22), dalszy ciąg tego Psalmu: „4 Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.” Czyli ten Psalm bierze pod uwagę „chodzenie ciemną doliną”, czyli np. noc ciemną? +++ Św. Jan od Krzyża NOC CIEMNA KSIĘGA DRUGA (Noc bierna ducha) Rozdział 5 1. Ta ciemna noc jest to wpływ Boga na duszę, oczyszczającego ją z nieświadomości i niedoskonałości habitualnych, naturalnych i duchowych. Wpływ ten ludzie duchowi nazywają kontemplacją wlaną albo teologią mistyczną (2). W tej kontemplacji poucza Bóg duszę sposobem ukrytym i zaprawia ją do doskonałej miłości, podczas gdy ona nic nie czyni i nie rozumie, jakim sposobem owa kontemplacja jest wlewana. Ponieważ zaś jest ona miłosną Mądrością Bożą, sprawia w duszy NAJZBAWIENNIEJSZE SKUTKI. Przez oczyszczenie i oświecenie duszy przygotowuje ją do miłosnego zjednoczenia z Bogiem. Oczyszczając i oświecając duszę, działa tu ta sama, [pełna miłości] Mądrość, która oczyszcza duchy błogosławione i napełnia ją światłością.2. Nasuwa się wątpliwość: dlaczego to światło Boże (oświecające i oczyszczające duszę z jej słabości) nazywa tu dusza nocą ciemną] Można odpowiedzieć, że dla dwóch powodów ta Mądrość Boża jest nie tylko nocą i mrokiem dla duszy, lecz również jej udręką i męczarnią. Pierwszy powód, to wzniosłość tej Mądrości Bożej, która przekracza pojęcie duszy i tak staje się dla niej mrokiem. Drugi powód, to niskość i nieczystość duszy, i to właśnie jest dla niej udręką i utrapieniem, a również i ciemnością. https://www.zwola-old.karmelicibosi.pl/ ... krzyza.pdf+++ Także jakkolwiek jest napisane, że „noc ciemna” to udręka i męczarnia, to jednocześnie ma „najzbawienniejsze skutki”. Czyli jest to coś pozytywnego. Więcej o tym napisał św. doktor Jan od Krzyża.
|
| Pn lip 13, 2026 10:31 pm |
|
 |
|
PeterW
Czuwa nad wszystkim
Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 3:15 pm Posty: 7208
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
Każdą modlitwę można (i powinno się) odmawiać szczerze. Niemniej nie zawsze tak jest. "Bądź wola Twoja", "..jako i my odpuszczamy naszym winowajcom", "chwała Panu", czy "Pan mym pasterzem". Odmawia się te modlitwy też i po to by nakierować swoje myśli, uczucia na właściwą drogę, by te słowa stały się dla nas rzeczywistością. Modne jest obecnie "pozytywne myślenie" - nastawienie się, myślenie o dobrych rzeczach. Te modlitwy mają także i takie zadanie, tyle że są o wiele głębsze.
_________________ "Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55
|
| Wt lip 14, 2026 6:35 am |
|
 |
|
Dociekliwa
Zagadywacz
Dołączył(a): N kwi 26, 2026 8:50 pm Posty: 100
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
|
 Re: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
TS7 napisał(a): „jako i my odpuszczamy Naszym winowajcom.” Czy ludzie realnie to mówiący zawsze odpuszczają swoim winowajcom? Bardzo dobry przykład. Moim zdaniem wierny, który nie odpuścił winy bliźniemu powinien pomijać te słowa w modlitwie Ojcze Nasz dopóki mu nie odpuści. Świadome pomijanie tych słów jest uczciwe wobec Boga i wciąż przypomina, że ma się coś bardzo ważnego do załatwienia na tym świecie. Myślenie, że odmawia się te słowa w imieniu całego Kościoła rozmywa odpowiedzialność osoby, która się tą modlitwą modli, za indywidualne odpuszczenie winy jego bliźniemu i jest kłamstwem wobec Boga. Takie jest moje zdanie.
|
| Wt lip 14, 2026 11:44 am |
|
 |
|
PeterW
Czuwa nad wszystkim
Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 3:15 pm Posty: 7208
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
Dociekliwa napisał(a): TS7 napisał(a): „jako i my odpuszczamy Naszym winowajcom.” Czy ludzie realnie to mówiący zawsze odpuszczają swoim winowajcom? Bardzo dobry przykład. Moim zdaniem wierny, który nie odpuścił winy bliźniemu powinien pomijać te słowa w modlitwie Ojcze Nasz dopóki mu nie odpuści. Świadome pomijanie tych słów jest uczciwe wobec Boga i wciąż przypomina, że ma się coś bardzo ważnego do załatwienia na tym świecie. Myślenie, że odmawia się te słowa w imieniu całego Kościoła rozmywa odpowiedzialność osoby, która się tą modlitwą modli, za indywidualne odpuszczenie winy jego bliźniemu i jest kłamstwem wobec Boga. Takie jest moje zdanie. Źle rozumujesz. Owszem bywa tak, że się odmawia modlitwę niejako zdając relację ze swoich myśli, postępowania. Ale modlitwa ma też za zadanie nastawić modlącego się na właściwe tory. Jesteś smutna, nie widzisz dobrego rozwiązania - odmawiasz "Pan mym pasterzem" by sobie uświadomić, że owszem - jest Pan który jest twoim pasterzem. "Ojcze nasz (...) bądź wola Twoja" - starasz się zmienić nastawienie, że taka jest Jego wola i na nią się zgadzasz (nastawiasz się na taką zgodę), "odpuść nam nasze grzechy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom" - prośba o odpuszczenie naszych grzechów, ale też uświadomienie sobie o konieczności wybaczenia tym którzy nam zawinili. Przed modlitwą masz takie czy inne nastawienie, takie myśli - w trakcie niej starasz się to zmienić, tak jak powinno być. To oczywiście proces.
_________________ "Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55
|
| Śr lip 15, 2026 3:55 pm |
|
 |
|
merss
Czuwa nad wszystkim
Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 1:22 pm Posty: 17540
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
|
 Re: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
• Pan moim pasterzem Gdy wilk dostanie się w potrzask nie pomoże sam sobie, nie pomogą mu inne wilki. Kiedy w potrzask wpadnie owca pasterz przyjdzie jej z pomocą. Owca zostanie uratowana, wilk zginie. Słaba i niezaradna owieczka jest w lepszej sytuacji niż wilk, bo zdając się na jego pomoc używa jego zdolności. Nie sprosta zaradnością, przebiegłością wilka, ale z pasterzem sprosta. Mając pasterza człowiek podąża bezpieczną drogą a w sytuacji zagrożenia przyjdzie nam z pomocą. Szatan o tym zapomniał, że we wszystkim jest zależny od Boga. W człowieku istnieje także pokusa bycia sterem, żeglarzem, bycia…sobą. Chce być wilkiem a nie owcą. Ulega więc iluzji. Wiele osób uważa się za wierzących, chodzą do kościoła, korzystają z sakramentów a jednocześnie nie zgadzają się z fundamentalnymi aspektami nauczania Kościoła. Tacy ludzie rozsadzają Kościół od środka. Akceptowanie takiej postawy powoduje, że inni zaczną ich naśladować. Kto wciela się w rolę pasterza ten sam błądzi i innych sprowadza na manowce. Pasterz ratuje przed śmiercią wieczną a nie śmiercią ciała. Wiara pozwala nam bezpiecznie dotrzeć do zbawienia a nie jest legitymacją pozwalającą bezpiecznie przejść przez życie, bez cierpienia. To ostatnie to wynalazek chrześcijaństwa współczesnego, które stawia akcenty na życiu doczesnym i bez krzyża. Bogu przypisano rolę ubezpieczenia na życie doczesne. • Przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy naszym winowajcom W tekście greckim występuje tu czas aoryst, czyli czynność jednorazowa. Chodzi o dług pieniężny/grzech ciężki wobec nas. Pragniemy pozyskać przebaczenie ze strony Boga i zależne jest to od naszego wybaczenia bliźnim. To akt woli a nie emocje. Tym różni się przebaczenie od pojednania, że chcę przebaczyć a nie poczuć dobre emocje do człowieka, który zawinił wobec mnie. Jest mi ktoś dłużny dużą kwotę/oczernił mnie. Mogę dochodzić sprawiedliwości w sądzie, ale bez chęci zemsty, odegrania się, żucia sprawy latami. Drugi przykład pięknie ujął ks. Orzechowski. Będąc na rekolekcjach wszedł wieczorem do kościoła, bo miał klucze. Było ciemno, usiadł w ławce i modlił się. Usłyszał wejście do kościoła i zobaczył siostrę zakonną maszerującą energicznie pod krzyż. Skulił się. Przeżegnała się i zaczęła: Ty Żydzie! Tyle wstydu się niesłusznie najadłam. Do rana masz czas, by to naprawić! Przeżegnała się i wyszła. Powiedział ksiądz, że nigdy nie słyszał podobnej modlitwy. Mówił swój do swego skwitował ksiądz, bo to była Żydówka. Weszła napełniona emocjami, ale sprawę oddała Bogu. Zrzuciła ją z siebie.
|
| Śr lip 15, 2026 4:52 pm |
|
 |
|
TS7
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): Śr sty 27, 2021 11:49 pm Posty: 1417
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
Dociekliwa,
Masz bezpośrednie przykazanie:
Mateusz 6 Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, (...)
Nie ma tu żadnego „Jeżeli każde słowo zgadza się z Waszym obecnym stanem, to tak się módlcie...”
Modlitwa służy przemianie człowieka. Modlisz się na pierwszym miejscu dla Siebie. Nie dla Boga, bo Bóg tego nie potrzebuje dla Siebie. Ani dla innych, bo to jest drugorzędne. Tylko dla własnej przemiany. Nie po to by deklarować przed innymi swój obecny stan, a tym bardziej emocjonalny. Bo Kościół jest Kościołem grzeszników, szpitalem duchowym/umysłowym. Modlitwa daje przykład jakie myślenie jest poprawne i wyraża to czego chcesz aby się stało prawdziwie częścią Twojego umysłu/duszy, nie zawsze to co realnie jest już teraz. Wspólnotowa pokazuje zjednoczenie we wspólnej woli Kościoła by osiągnąć ten duchowy cel.
Alternatywa jak ma wyglądać? Przykładowo u kogoś kto ma jakieś dylematy:
„Ojcze Nasz, któryś jest w Niebie, nie wiem czy chcę aby się święciło Twoje imię, bo nie jestem pewien czy jesteś dobry, nie wiem czy chcę aby przyszło Królestwo Twoje, nie wiem czy nawet chcę chcieć aby się spełniła wola Twoja, bo ten kielich jest trudny do wypicia, chleba Naszego powszechnego daj Nam dzisiaj, i odpuść nam nasze winy, nawet gdy ja nie odpuszczam moim winowajcom, bo nie chcę, i nie jestem pewien czy chcę abyś przestał wodzić mnie na pokuszenie, ale i tak nas zbaw ode złego.”
Tak możesz się też modlić indywidualnie, ale jak wspólnotowo? Na wielogłos? Gdzie jedność? Wyrażasz wolę dążenia do tego co słowa wyrażają, nie zawsze rzeczywistość.
Podobnie kapłan jak konsekruje Hostię to nie mówi „Boże przemień ten chleb i wino w Siebie”, tylko niejako wciela się w rolę Jezusa jak w teatrze i mówi „To jest ciało moje”, ale Hostia nie staje się ciałem księdza. To nie kłamstwo.
|
| Śr lip 15, 2026 8:10 pm |
|
 |
|
TS7
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): Śr sty 27, 2021 11:49 pm Posty: 1417
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
Jeszcze takie skojarzenie z językiem codziennym. Mówisz do ludzi załóżmy „dzień dobry”. Czy to znaczy, że mówisz ludziom „(mój) dzień jest dobry” czy też „życzę Ci miłego dnia”? Wyrażasz stan rzeczywisty czy wolę? Jak masz kiepski dzień to nikomu nie mówisz „dzień dobry”, tylko „dzień zły”? Czasem tak jest język budowany lub modyfikowany, że można to odczytać jak wyrażenie rzeczywistości, a to jest wyrażenie woli.
|
| Śr lip 15, 2026 8:24 pm |
|
|
|
Strona 1 z 1
|
[ Posty: 10 ] |
|
Kto przegląda forum |
Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot] i 31 gości |
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów
|
|