Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn maja 11, 2026 4:38 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 171 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 12  Następna strona
 List Episkopatu o żydach 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 3:55 pm
Posty: 19061
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: List Episkopatu o żydach
1
Lepton napisał(a):
Barney napisał(a):
1. Zbawienie jest tylko w Chrystusie. Co do zasady, tylko dla wierzących w Chrystusa.

Jest to zgodne z nauką Kościoła i list KEP temu nie przeczy.
Tam mówisz?
Tymczasem List KEP:
"nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą”.

2
Cytuj:
Barney napisał(a):
2. Prawdopodobnie jednak (nie mamy tego w Objawieniu, ale jest to dośc wiarygodna "opinia teologiczna") inni ludzie mogą zostać zbawieni, jeśli trwają w tzw. niezawinionym błędzie i są ludźmi dobrej woli.

Głosisz teraz banialuki niezgodne z nauczaniem naszego Kościoła i to na forum katolickim. To nie jest tylko „opinia”, ale oficjalna nauka Kościoła zawarta w Konstytucji Lumen Gentium (nr 16). Kościół naucza, że ci, którzy bez własnej winy nie znają Ewangelii, a szukają Boga szczerym sercem, mogą osiągnąć wieczne zbawienie, ponieważ łaska Chrystusa działa w sposób znany tylko Bogu.

Jeśli uważasz, że to nie jest opinia teologiczna, to challenge: proszę zacytuj mi, gdzie podobne twierdzenie odnajdujemy w Objawieniu.
Stanowczo domagam się odpowiedzi.

To, że coś jest oficjalnym (nie ma takiej kategorii, ale niech Ci będzie) nauczaniem Kościoła wcale nie oznacza, że nie jest tylko opinią teologiczną (oczywiście, jeżeli nie jest nauczaniem dogmatycznym).
Takich nauczań jest i było całkiem sporo - i uległy one w nauczaniu Kościoła zmianie.
Na przykład choćby nauczanie o limbo i stanie dzieci nieochrzczonych.

Żeby nie było wątpliwości: całym sercem zgadzam się z tym nauczaniem i z tą opinią teologiczną. Ale to nie znaczy, że jest to przekazane przez Objawienie.

3
Cytuj:
Barney napisał(a):
3. Wśród tych ludzi (...) nie odgrywa najmniejszej roli to, jakiej sa narodowości (choćby byli Żydami, nic im to nie pomoże).

W kwestii godności zbawczej nacja rzeczywiście nie daje „automatu” do nieba. Jednak w teologii biblijnej Żydzi nie są „jakimkolwiek” narodem. Są ludem przymierza. Święty Paweł mówi wyraźnie, że to im powierzono słowo Boże, a darów tych Bóg nie odwołuje. Ich sytuacja teologiczna jest inna niż narodów pogańskich, ponieważ oni już czczą naszego Boga Ojca.

Kilkukrotnie pytałem, ale jakoś nie usłyszałem odpowiedzi: w czym, odnośnie zbawienia, "sytuacja jest inna"?

Co najwyżej w tym, że łatwiej się mogą nawrócić, aby wrócić do Ludu Wybranego. Póki tego nie czynią, są poza nim (przeczytaj tekst św. Tomasza z Akwinu zacytowany przez @TS7

4
Cytuj:
Barney napisał(a):
4. Słowa św. Pawła w Rz 11 nie mówią w żadnym wypadku o jakims "ciupasem" zbawieniu Żydów czy uwierzą czy nie, tylko o nawróceniu Żydów przy końcu czasów.

List KEP nigdzie nie twierdzi, że zostaną zbawieni „ciupasem” bez uznania Mesjasza.
Czyżby? No to jeszcze raz:
"nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą”.

Cytuj:
Podkreśla jednak, że ich powrót do Chrystusa przy końcu czasów jest Bożą obietnicą. Fakt, że Bóg na nich „czeka” i nie cofa wybrania, jest dowodem na Jego nieskończoną wierność, a nie na zniesienie potrzeby wiary w Jezusa.
To, że zostaną zbawieni, JEŚLI się nawrócą przy końcu czasów (czy kiedykolwiek) to oczywistość, która dotyczy nie tylko Żydów. Tyle że to nie na temat, bo nie o tym czytamy w liście KEP.

5
Cytuj:
Barney napisał(a):
5. Kościół nie "zastąpił" Ludu Wybranego (...) póki nie są z Chrystusem, nie są w Ludzie Bożym.

To Wasza subiektywna opinia.
Nie. To tekst z Rz 11. A także, jak widać, nauczanie św. Tomasza z Akwinu.
Cytuj:
Stwierdzenie to stoi w sprzeczności z nauką św. Jana Pawła II, który nazywał Żydów „Ludem Bożym Starego Przymierza, które nigdy nie zostało odwołane”.
Świadomie to robisz czy masz problem z czytaniem drukowanego? ;) (nie obrażaj się - wiem, ze czytasz drukowane, tylko się wijesz).
Nikt tu nie twierdzi, ze coś zostało "odwołane". Pisz proszę na temat, bo tego rodzaju wykręty nie sprzyjają dyskusji.

Cytuj:
Choć Kościół jest pełnią Ludu Bożego, to Żydzi – według św. Pawła – nadal są „umiłowani ze względu na przodków”.
Tak. I co to ma do tematu?
Cytuj:
Twierdzenie, że są całkowicie „poza”, to powrót do odrzuconej teologii zastępstwa.
Nie. Teoria zastępstwa mówiła, jakoby Kościół zastąpił Izrael. Natomiast prawda jest taka, że to Kościół JEST Izraelem, prawdziwą wiarą Zydów.
To nie Kościół zastąpił wiarę Abrahama, Izaaka itd, lecz całkiem zwyczajnie, część etnicznych Żydów się z tej wiary wyłączyła, popadając w "herezję" nie uznania Mesjasza. Za to Bóg w swej łaskawości włączył pogan w ten Lud.

Dlatego - w sensie zarówno Starego, jak i Nowego Przymierza - kto nie uznaje Chrystusa, nie jest Żydem (w sensie wyznaniowym) choćby był w prostej linii od Abrahama. Z kolei kto uznaje Chrystusa jest Żydem, choćby był Chińczykiem (oczywiście jeśli jest Żydem też).

"(24)Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, [który miał prowadzić] ku Chrystusowi, abyśmy dzięki wierze uzyskali usprawiedliwienie.
(25)Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy.
(26)Wszyscy bowiem przez wiarę jesteście synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie.
(27)Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa.
(28)Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie.
(29)Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama, dziedzicami zgodnie z obietnicą."
(Gal 3,24-29)

"(28)Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele,
(29)ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, nie zaś według litery. I ten właśnie otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale od Boga."
(Rz 2,28-29)

6
[tu się zgodzilismy]

7
Cytuj:
Barney napisał(a):
7. Haniebny dokument komisji d/s dialogu z Żydami wykazuje się straszliwym antysemityzmem, pozbawiając Żydów ewangelizacji przez Kościół.

Jako katolik na katolickim forum myślę, że powinieneś zaznaczać, że to tylko Twoja prywatna opinia, aby nie wprowadzała innych w błąd. Nazywanie dokumentu watykańskiego „haniebnym” to występowanie przeciwko autorytetowi Kościoła.
Bez takich proszę.
Dokument ma niską rangę, nie jest nawet dokumentem Magisterium. A szereg dokumentów mówi wprost o obowiązku ewangelizacji wszystkich.
Nie mówiąc już o tym, że ów dokument sprzeciwia się wprost najważniejszemu dokumentowi Kościoła, tj. Pismu Świętemu:
"(19)Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego."(Mt 28,19)

Że też takie proste prawdy trzeba przypominać na forum katolickim!

Cytuj:
Kościół nie rezygnuje z głoszenia Chrystusa, ale uznaje, że dialog z Żydami ma inną specyfikę niż misja wśród pogan. Skoro Żydzi już znają Boga Ojca, naszą rolą jest świadectwo miłości i wskazywanie na wypełnienie obietnic w Jezusie, a nie agresywny prozelityzm.

Nie manipuluj. Dokument komisji nie mówi nic o "agresywnym prozelityźmie" tylko o zaniechaniu przez Kościół ewangelizacji.

To nie jest "inna specyfika" to nawoływanie do grzechu zaniechania - ewidentna krzywda dla Żydów, skoro nie mamy im dawać tego, co jest najważniejsze.

Swoją drogą - ciekawe, co rzekłby na takie dictum nawracający Żydów Paweł, Piotr czy nawet sam Chrystus, który głosił przede wszystkim Żydom.

8
Cytuj:
Barney napisał(a):
8. Niestety, list KEP idzie w tym kierunku pisząc o jakims rzekomym bezwarunkowym zbaweniu Żydów. Ten jeden fragment budzi moje wątpliwości.

Wątpliwość wynika z błędnego odczytania tekstu. List KEP pisze o nieodwołalności darów Bożych, a nie o „bezwarunkowym zbawieniu”. To, że Bóg nie cofa daru, nie oznacza, że człowiek nie musi na niego odpowiedzieć.
Serio? A jak niby wygląda "odpowiedź" bez nawrócenia do Chrystusa?

9
Cytuj:
Barney napisał(a):
9. Drugim problemem (...) jest zupełne zaniedbanie kontekstu - pisanie takiego listu w chwili, gdy Żydzi dokonują ludobójstwa w Palestynie to coś niesłychanego.

Mieszasz teologię z polityką.
Nie. Wskazuję na kontekst pastoralny.
W chwili, kiedy naród żydowski (nie tylko rząd - eliminację Palestyńczyków jako rzekomych "nowych Amalekitów" popiera większość obywateli Izraela) morduje Palestyńczyków biadanie nad "antysemityzmem" (zresztą błędnie rozumianym jako antyżydowskość - Palestyńczycy to też semici!) jest co najmniej niewłaściwe wobec mordowanych ludzi.

Cytuj:
Grzechy rządu państwa Izrael nie mogą unieważnić Słowa Bożego zapisanego w Piśmie Świętym. Tak jak grzechy chrześcijan nie czynią Ewangelii nieprawdziwą, tak błędy polityczne współczesnych Izraelitów nie zmieniają biblijnej prawdy o wybraniu Abrahama. Kościół modli się o sprawiedliwość, ale nie uzależnia dogmatów od sytuacji na froncie.

Sorry, ale o czym Ty w ogóle piszesz? Kto mówi w tym punkcie o "uzaleznianiu dogmatów" czy "unieważnianiu Słowa Bożego"?!!
Po co takie zamydlanie dyskusji przez przypisywania adwersarzowi stwierdzeń? Bo łatwiej Ci dyskutować z tym, co mi przypiszesz, niż z tym, co napisałem?

10
Cytuj:
Barney napisał(a):
10. (...) Szkoda jednak, że tego rodzaju zmiany dokonują się bez wzajemności.

Chrześcijaństwo nie jest systemem „coś za coś”. Bóg umiłował nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami, nie czekając na naszą wzajemność. Jeśli uzależnimy naszą wierność nauczaniu Kościoła i szacunek do innych od tego, czy oni nam się odwdzięczą, to przestaniemy żyć Ewangelią, a zaczniemy uprawiać politykę. Prawda o Bożych obietnicach nie potrzebuje „zatwierdzenia” przez drugą stronę.
I znowu krok w bok tematu. Napisałem wprost (czego przezornie nie zacytowałeś), ze ta zmiana retoryki mi się podoba.
NIE napisałem, jakobyśmy powinni uzależniać ją od wzajemności.
Napisałem, że SZKODA, ze jej nie ma.
Dotarło?


Lepton napisał(a):
Barney napisał(a):
po pierwsze, nikt z nas NIE JEST pewny zbawienia

Masz rację, że nikt z nas nie ma subiektywnej pewności własnego zbawienia (potępienie jest realną możliwością dla każdego, kto odrzuci Boga). Jednak mamy pewność nadziei opartą na obiektywnej wierności Boga. Gdyby obietnice Boga były tak samo chwiejne jak ludzka wola, nasza wiara nie miałaby fundamentu. To, że ja mogę zawieść, nie oznacza, że Bóg może cofnąć raz dane słowo – i to jest sedno Rz 11, 29.
No własnie. Więc nie przywołuj heretyckich nauk o pewności zbawienia (z tym polemizowałem).

Lepton napisał(a):
Barney napisał(a):
po drugie, warunkowość nie oznacza odwołania obietnic tylko uzależnienie ich od pewnych rzeczy. (...) "Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony."(Mk 16,16)

Barney, mylisz skuteczność obietnicy (to, czy dany człowiek z niej skorzysta) z jej trwałością.
Nie, to Ty pomyliłeś dla celów erystycznych w dialogu z @Merss, a ja to sprostowałem. Nie odwracaj kota ogonem.


Na koniec: jak bedziesz robił takie numery i manipulacje, na jakie zwróciłem uwagę w omówieniu punktu 9 i 10, przestaniemy w ogóle rozmawiać.
Nie mam czasu na prostowanie tego, czego nie twierdziłem, a mi przypisałeś.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Ostatnio edytowano So kwi 11, 2026 11:41 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Poprawa cytowania (p. 9 w tekście) [PW]



Pt kwi 10, 2026 7:27 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 3:55 pm
Posty: 19061
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: List Episkopatu o żydach
Janush napisał(a):
Ale Barneju, można się zbawić bez chrztu i wiary jak się nie zna Jezusa tak chyba nauczał święty Jan Paweł II, chyba nie powinniśmy sami osądzać Biblii ale to powinien robić papież ojciec święty
Tak, jeśli trwa się w "niezawinionym błędzie" i jest się człowiekiem dobrej woli.

Tylko że to nie ma nic wspólnego z Żydami, bo dotyczy wszystkich ludzi, niezależnie od nacji.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pt kwi 10, 2026 7:32 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 3:55 pm
Posty: 19061
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: List Episkopatu o żydach
Lepton napisał(a):
Argumenty, które przytaczają Barney czy merss, opierają się na teologii sprzed II Soboru Watykańskiego (tzw. teologii zastępstwa). W tamtym czasie powszechnie uważano, że niewierność Izraela sprawiła, iż Bóg definitywnie zerwał z nimi przymierze, a Kościół po prostu ich „zastąpił”. W takim ujęciu wszystko, co mówią biskupi w nowym Liście, może wydawać się „nowinką”.
Wyjaśniałem już z dwa razy, że to, co napisałes powyżej, to całkowita nieprawda. Niczego takiego nie twierdziłem.
Operujesz hasełkami, których nie rozumiesz.

Wbrew temu, co mi przypisujesz (już nawet nie będę cytował) nigdy nie byłem tradycjonalistą (co łatwo można stwierdzić na tym forum - a na facebooku zobaczyć jak jestem znienawidzony przez to środowisko).
Jak się nie ma argumentów - z Magisterium, z Pisma Świętego itd - to się pisze takie michałki usiłując zaatakować personalnie adwersarzy.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pt kwi 10, 2026 7:40 pm
Zobacz profil WWW
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt mar 20, 2026 9:50 pm
Posty: 48
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: List Episkopatu o żydach
Barneju w takim razie widzę, że Kościół nie jest ściśle potrzebny do zbawiania skoro można się odkupić bez Kościoła, bo jak nieznający bez swojej winy Ewangeliów mogą się zbawić bez bycia w Kościele pod ojcem świętym to ja już nic nie rozumiem po co potrzebny jest Kościół.
Episkopat naucza że żydowie będą zbawieni bez uznania Jezusa i to jest tajemnica, oboje się zgadzamy że Kościół uczy że jak ktoś nie zna Biblii i Kościoła bez swojej winy to też się zbawi, więc myślę że Bóg może zbawiać bez Kościoła, więc już sam nie wiem dlaczego grzechem jest nie pójście do Kościoła w niedzielę


Pt kwi 10, 2026 10:00 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am
Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: List Episkopatu o żydach
merss napisał(a):
Lepton napisał(a):
To stwierdzenie stoi wprost w sprzeczności ze słowami św. Pawła, który w kontekście Izraela napisał: „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne” (Rz 11, 29).

Jezus mówi do grupy słuchaczy: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca”.
Odnosi się to do ich postawy moralnej i odrzucenia prawdy, a nie do pochodzenia etnicznego.
Ty nie rozumiesz tego co pisał Augustyn: Stworzył cię bez ciebie (bez twojej zgody): Zaistnienie, narodziny i dar życia są w pełni suwerenną decyzją Boga. (...)


To prawda, tyle że… zupełnie nie na temat. Ja o gruszce, a Ty o pietruszce. Zauważ, że nawet List KEP nie przeczy temu, co zacytowałaś z Augustyna.
Mój cytat ze św. Pawła (Rz 11, 29) mówi o naturze Boga – o tym, że On jest wierny i nieodwołalny w swoich obietnicach. Twoja odpowiedź o Augustynie mówi natomiast o postawie człowieka i warunkach zbawienia jednostki. To są dwa różne piętra teologii.

merss napisał(a):
Pisałam, że nie rozumiesz o czym piszę i dopowiadasz to czego nie napisałam. Po prostu nie rozumiesz perspektyw: Bożej i ludzkiej oraz zaprzeczasz warunkowości, czyli uznajesz determinację człowieka a nie jego wolność aż po powiedzenie Bogu NIE. (...). Nam się wmawia, że są dwie drogi zbawienia a to oznacza, że Ewangelia nieprawdziwa i nauczanie wielowiekowe było fałszywe. W liście odcięto się od zapisów dogmatycznych SVI. I ty mi opowiadasz o Magisterium? Za chwilę pouczasz, że nauczanie powinno być zmieniane i jestem i Barney umocowani w innej epoce. To akurat teologia progresywna, czyli odrzucenie filarów nauczania, więc Tradycji i PŚ. W swej zapalczywości wciąż zmieniasz zdanie a ja się zastanawiam co za tym stoi.


To Ty nie rozumiesz, o czym jest napisany list KEP. On wcale nie naucza o »dwóch drogach zbawienia« – to Ty to dopowiadasz. List mówi o jednym Zbawicielu, ale też o nieodwołalnej wierności Boga. Próbujesz stworzyć tu sprzeczność, której Kościół nie widzi.
Zarzucasz mi »teologię progresywną«, podczas gdy ja cytuję św. Pawła i trzymam się nauczania św. Jana Pawła II oraz Benedykta XVI. Czy ich też uważasz za progresistów odrzucających filary wiary? Odrzucasz punkty Katechizmu Kościoła Katolickiego mówiące o tym, że wezwanie narodu żydowskiego jest nieodwołalne i że ich pełne włączenie w zbawienie jest częścią Bożego planu (KKK 674).
Nie zmieniam zdania, po prostu ufam Magisterium Kościoła moich czasów, a nie prywatnym interpretacjom historii o rabinach czy własnym lękom przed 'nowością'

merss napisał(a):
My nie mamy się zajmować Bogiem, bo to przekracza nasze możliwości. Ty wciąż źle rozumiesz i mieszasz chcąc wchodzić w Jego skórę. Jesteśmy stworzeniami i mamy dbać o naszą naturę, bo mamy wpływ na postęp w drodze do Boga (z pomocą łaski) lub postęp w drodze jego przeciwnika (z pomocą innych sił duchowych). Uważajcie kogo uznajecie za Ojca i do kogo się modlicie - to mnisza przestroga. Możesz modlić się do Boga, złego ducha lub siebie. Kim jest ten, którego nazywasz Ojcze Nasz? Po to nam się przedstawił w Jezusie byśmy ogarnęli wielkość człowieka i zobaczyli w zarysach Boga oraz zauważyli niebezpieczeństwa, takie jak ten list. O właściwe relacje chodzi. Pokazał nam Jezus, że mogą być bardzo bliskie, ale pod warunkiem, że zostaną uzgodnione wole: nasza do woli Boga i nasza wobec kusiciela. To nierozłączne, bo możesz zostać wyprowadzony na manowce tkwiąc w przekonaniu, ześ bezgrzeszny (grzech przeciwko Duchowi Świętemu) lub oddany Bogu broniąc sprawy, którą uważasz za Bożą. Stąd nakaz czuwania i używania rozumu. Wpadłeś w ślepą uliczkę i to odczytuję z ostatniego, niezwykle emocjonalnego wpisu.


Nie ja „wchodzę w skórę Boga”, ale św. Paweł w Liście do Rzymian, który objawia nam Bożą naturę, pisząc: „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne” (Rz 11, 29).
To nie jest moja prywatna opinia ani „ślepa uliczka”, ale fundament nauczania Kościoła, który znajdziesz w Katechizmie i dokumentach soborowych. Sugerowanie, że zaufanie do oficjalnego Listu Episkopatu Polski jest „niebezpieczeństwem” lub wynikiem działania złego ducha, jest Twoim własnym mieszaniem i błędnym rozumowaniem.
Bezpieczniej jest trzymać się nauczania św. Jana Pawła II, Benedykta XVI i naszych biskupów, niż budować własną teologię opartą na lęku – to właśnie taką postawą wpada się w ślepą uliczkę. Jezus przedstawił nam Boga jako Ojca, który jest wierny, a nie jako kogoś, kto zmienia zdanie i cofa obietnice, gdy człowiek błądzi. To właśnie ta niezłomna wierność Boga, a nie nasza doskonałość, jest naszą jedyną nadzieją.

merss napisał(a):
Z wierności Boga wyprowadzasz powszechne nawrócenie Żydów (narodu) i traktujesz NT jako coś odrębnego a następnie mnie to wmawiasz, że to moje myślenie. My mamy ludzką a nie anielską czy boską naturę, więc mamy o tym pamiętać. Kodeksy z dobrą wykładnią są nam niezbędne. Bóg nie potrzebuje adwokatów. Sam radzi sobie doskonale.

Nie muszę niczego „wyprowadzać” ani być adwokatem Boga. To św. Paweł w Liście do Rzymian pisze o tym, że „cały Izrael będzie zbawiony” (Rz 11, 26). Ja tylko cytuję Pismo Święte i oficjalne nauczanie Kościoła, które odczytuje te słowa jako obietnicę nadziei.
To Ty traktujesz NT jako coś odrębnego, a następnie mnie to wmawiasz. Moim zdaniem Nowy Testament nie unieważnia obietnic Starego, lecz pokazuje ich nieskończoną głębię i wypełnienie w Chrystusie.
Kodeksy i dobra wykładnia są nam niezbędne – właśnie dlatego trzymam się wykładni Magisterium Kościoła i Listu KEP, a nie własnych subiektywnych opinii, jak Ty to robisz. Dobra wykładnia uczy nas, że Boża wierność jest większa niż nasze ludzkie ramy. To nie jest kwestia bycia „anielskim”, ale kwestia bycia posłusznym Słowu Bożemu, które mówi, że dary łaski są nieodwołalne.

merss napisał(a):
A jaki naród skreśliłam? Machasz szabelką na oślep.


Nie macham szabelką, tylko wskazuję na konsekwencje Twoich słów. Skreślasz naród żydowski w sensie teologicznym – odmawiając mu statusu ludu, wobec którego obietnice Boga są nadal aktualne i nieodwołalne.
Pisząc, że „Bóg cofa obietnicę, gdy człowiek błądzi”, sugerujesz, że wybranie Izraela wygasło. Tymczasem nauczanie Kościoła, za św. Pawłem, mówi coś przeciwnego: „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne” (Rz 11, 29). Jeśli twierdzisz, że dziś te dary ich już nie dotyczą, to właśnie ich skreślasz z Bożej mapy zbawienia, którą nakreśliło Pismo Święte.
Jeśli ja według Ciebie macham szabelką, to czym Ty machasz, jeśli ignorujesz słowo „nieodwołalne”? Wygląda na to, że dla Ciebie oznacza ono „odwołalne pod pewnymi warunkami”. Ciekawe jakimi?

merss napisał(a):
Ranga dotyczy godności człowieka. Wszyscy jesteśmy stworzeniami Bożymi. Pierwszeństwo jest określone w porządku miłości.
Jeśli chcesz to skorzystasz, coś co podpowiem: czytanie Biblii to jak nauki zawodowe. Zanim je rozpoczniesz niezbędna jest wiedza ogólna. Tego ci brakuje stąd nie rozumiesz czegoś co dla innych jest oczywiste i stawiasz fałszywe oceny. To te okulary.


Moja „wiedza ogólna” opiera się na tym, czego uczy Kościół w swojej Liturgii i oficjalnych dokumentach. Jeśli uważa się za katolika, to niezbędna jest wiedza z Katechizmu Kościoła Katolickiego. Tego Ci brakuje, stąd nie rozumiesz czegoś, co dla innych jest oczywiste, i stawiasz fałszywe oceny. To są Twoje „okulary”.
Jeśli twierdzisz, że wszyscy mają tę samą rangę w historii zbawienia, to dlaczego w najważniejszą liturgię roku, w Wielki Piątek, Kościół modli się za Żydów w sposób osobny i wyjątkowy, nazywając ich ludem, który „pierwszy usłyszał słowo Boże”? Czy Kościół w swojej Liturgii też się myli?
Piszesz o porządku miłości – właśnie o tym mówię. Bóg w tym porządku wybrał konkretny naród i, jak pisze św. Paweł, to wybranie jest nieodwołalne. To nie jest kwestia mojej „szkoły zawodowej”, ale pokornego przyjęcia faktów biblijnych. Zamiast pouczać mnie o braku wiedzy, spróbuj wyjaśnić, dlaczego Liturgia i Katechizm przyznają Izraelowi tę wyjątkową rangę, której Ty im odmawiasz.

merss napisał(a):
Chodzi jednak o zrozumienie a nie definiowanie. Po zrozumieniu przychodzą umiejętności, by umieć to wykonywać. Kto i do czego został wybrany? JPII pisze o wybraniu chrześcijan i podaje zadanie do wykonania. Chrześcijanie są potrzebni światu.


Twoje stwierdzenie, że JPII pisze o wybraniu chrześcijan w sposób, który miałby przykryć wybranie Izraela, to kolejny dowód na Twój brak zrozumienia i niechęć do definiowania pojęć. Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że Żydzi są „narodem Bożego wybrania, które nie zostało nigdy odwołane”. Czy to nie jest wystarczająco jasna definicja?
Nikt nie przeczy, że chrześcijanie są potrzebni światu i mają swoją misję. Jednak Twoja odpowiedź to znów ucieczka od konkretu: co z wybraniem Izraela, o którym św. Paweł mówi, że jest nieodwołalne?
Piszesz o „zrozumieniu” zamiast „definiowaniu”, ale prawda jest taka, że bez jasnych definicji błądzisz w sferze własnych domysłów i emocji. Jana Paweł II nazywał Żydów „starszymi braćmi w wierze” właśnie dlatego, że rozumiał nieprzerwaną ciągłość Bożego planu. Twierdzenie, że misja chrześcijan unieważniła wybranie Izraela, to błąd teologiczny (supersecjonizm), który Kościół odrzucił.

merss napisał(a):
Kościół naucza ludzi. Należy wiedzieć po co się coś pisze, najpierw rozpoznać problem. Kiedy się zamawia opinię teologiczną a następnie ją lekceważy to powinna zapalić się ci czerwona lampka. Tyle, że ty jej nie przeczytałeś lub przyjąłeś, że mamy do czynienia z jazdą na wszystkich biskupów. Głosowanie było tajne i wiemy, że musiała to być większość. Antysemitami są ci, których wskazują Żydzi i dlatego w internecie Żydzi to Rzymianie a Izrael to kraj położony tam gdzie chce,, kraj na literkę I, kraj położony w Palestynie. To przystosowanie się do definicji żydowskiej definicji antysemity. Ona jest stosowana więc w praktyce. Po życzeniach młodzieży skierowanych do księży, by nie zawiedli, gdy biskupi zawiodą oraz prowadzili wiernych do dwóch kolumn przyszła reakcja, którą ci młodzi ludzie chyba wyłapali. Ksiądz pominął w modlitwach Żydów, bo biskupi pisali o narodzie (wielką literą). Ks. prof. W.Rakocy dementuje w swoim liście i odwołuje się do dokumentów soborowych. O wiernych chodzi, których dziś bardzo łatwo zrazić. Mamy zapowiadaną od wieków apostazję i ludzie masowo odchodzą od Kościoła. Ksiądz powinien pamiętać do kogo został posłany. Proboszczowie w 90% parafii się twoim zdaniem mylili...mam lepsze zdanie o nich. To oznacza zdrowy jeszcze Kościół w Polsce. To mnie zbudowało, że mając możliwość wyboru wybrali dobro swoich wiernych. Niektórzy księża mieli jednak twarde zadekretowanie biskupa: przeczytać. Ci mieli trudny wybór. Reakcja ludzi? Moja noga nie postanie u cystersów, bo list przeczytali. Jednego dnia opowiada ks. dr J. Strumiłowski cysters, że żydzi nie są narodem wybranym a za kilka dni czytają list (przymus). Mamy więc trzech teologów już wymienionych, których oceniasz jako zacofanych. Mówią to samo i przywoływałam ich wszystkich w swych wypowiedziach. Ty odczytałeś abp Lengę, którego wypowiedzi nie śledzę.


Twój wpis jest smutnym dowodem na to, jak bardzo Twoje prywatne „zrozumienie” rozjechało się z posłuszeństwem Kościołowi. Sugerowanie, że „zdrowy Kościół” to taki, w którym proboszczowie lekceważą listy swoich biskupów, to prosta droga do protestantyzmu, a nie katolicyzm.
Wmawiasz mi kłamstwo, twierdząc, że napisałem, iż „proboszczowie w 90% parafii się mylili”. Nigdy niczego takiego nie stwierdziłem. To Twoja arbitralna liczba i kolejna chora nadinterpretacja, którą próbujesz mi przypisać, by łatwiej było Ci atakować moje stanowisko. Podobnie zresztą jak Twoje twierdzenie, że oceniam wymienionych teologów jako „zacofanych”. Nigdy tak nie pomyślałem. Oni po prostu w konkretnych punktach zaprzeczają nauce Kościoła, podobnie jak wielu autorów przed Soborem. Nie chodzi o „zacofanie”, ale o błędne pojmowanie depozytu wiary, który Kościół dziś wykłada inaczej.
To Tobie powinna zapalić się czerwona lampka, gdy decydowałaś się zostać moderatorem na forum katolickim, jednocześnie nie uznając całego Katechizmu i oficjalnego nauczania Episkopatu. Jeśli chce się być wiernym Kościołowi, trzeba rozumieć, że to teolodzy są dla biskupów, a nie biskupi dla teologów. Opinia teologiczna to tylko materiał pomocniczy, a ostateczny głos należy do Magisterium, które ma asystencję Ducha Świętego.
Deklaracja, że Twoja „noga nie postanie u cystersów”, bo odczytali list swoich prawowitych pasterzy, jest szokująca. To stawianie prywatnych urazów ponad sakramentalną jedność Kościoła. Obrażasz wspólnotę zakonną tylko za to, że dochowała wierności następcom Apostołów. To nie jest postawa katolicka, ale wyraz pychy, która „ekskomunikuje” każdego, kto nie podziela Twoich poglądów.
Twoje wywody o tym, że jakiś ksiądz pominął modlitwę przez wielką literę w słowie „Naród”, to teologiczne bajki wyssane z palca. Nazwy narodów w języku polskim pisze się wielką literą – to zasada ortografii, a nie manifest. Ksiądz w liturgii ma święty obowiązek trzymać się tekstu z Mszału Rzymskiego. Jeśli „pomija w modlitwach Żydów”, łamie prawo kościelne i dopuszcza się nadużycia, a nie wybiera „dobro wiernych”.
Piszesz o apostazji – owszem, ona dokonuje się również wtedy, gdy wierni zaczynają wierzyć, że wiedzą lepiej od następców Apostołów. Ufność Magisterium to fundament bycia katolikiem. Zamiast budować Kościół na buncie i opiniach wybranych autorów, radzę wrócić do jedności z Episkopatem. To biskupi otrzymali od Chrystusa misję nauczania.

merss napisał(a):
No cóż, nie widzę zbawienia poza Kościołem. To dla człowieka wiążące, jeśli spotkal się z jego nauczaniem. Od reguł są wyjątki i te Kościół też wskazał. Nie wchodź znów w rolę Boga.


Nikt nie wchodzi w rolę Boga, ja tylko przypominam to, co Ten Bóg objawił w Piśmie Świętym. To paradoks, że zarzucasz mi „wchodzenie w rolę Boga”, podczas gdy sama arbitralnie decydujesz, kogo Bóg skreślił, a kogo nie, ignorując słowa św. Pawła o nieodwołalności Bożych darów dla Izraela.
Powoływanie się na zasadę „poza Kościołem nie ma zbawienia” w sposób, który ma zanegować Boży plan wobec Narodu Wybranego, to głębokie niezrozumienie nauczania Kościoła. Sobór Watykański II w konstytucji Lumen gentium jasno naucza, że ci, którzy jeszcze nie przyjęli Ewangelii, w rozmaity sposób są przyporządkowani do Ludu Bożego, a na pierwszym miejscu wymienia właśnie Żydów, którzy „nadal pozostają bardzo drodzy Bogu” ze względu na swoich przodków.
Twoje „widzenie” lub „niewidzenie” zbawienia nie jest miarą prawdy. Miarą prawdy dla katolika jest to, co Kościół ogłosił oficjalnie. Skoro twierdzisz, że spotkałaś się z nauczaniem Kościoła, to dlaczego odrzucasz te jego fragmenty (jak deklaracja Nostra aetate), które nie pasują do Twojej prywatnej wizji? To właśnie jest stawianie własnego „widzimisię” ponad Magisterium. Zamiast pouczać mnie o wyjątkach, przyjmij do wiadomości regułę, którą Kościół podaje w Katechizmie i Liturgii: Bóg nie złamał przymierza z Izraelem. Kto twierdzi inaczej, nie walczy ze mną, ale z nauką Kościoła Katolickiego.

merss napisał(a):
Nie wypowiedziałam się o błędach Soboru, ale zmianie niektórych zapisów (mniej precyzyjne w sprawach żydowskich) w stosunku do wielowiekowej praktyki i ani słowa nie wspomniałam o KKK. Dzięki roztropności Prymasa kard. S.Wyszyńskiego udało się zachować w Polakach wiarę. On był ojcem soborowym, ale zmiany wprowadzał kierując się mądrością i znajomością swego ludu a nie duchem Soboru jak na Zachodzie. Po prostu to twoje interpretacje. Czytasz nieuważnie i nie pamiętasz tego o czym pisałam prosząc mnie znów o powtórzenie. Wiara wymaga też rozumu. Ty stwierdziłeś, że korzystasz z Magisterium. To nieprawda, bo nauka Kościoła kieruje się ciągłością i pogłębianiem a nie zmianami. Dotyczy to cechy jedności nauczania, czyli spraw najistotniejszych. Zbawienie nim jest.
Jedność i różnorodność w nauczaniu. Tu się totalnie pogubiłeś


To Ty się pogubiłaś, próbując budować fałszywą opozycję między kard. Wyszyńskim a Soborem. Prymas Tysiąclecia był lojalny wobec Magisterium i wdrażał reformy soborowe w jedności z Papieżem, a nie przeciwko niemu. Sugerowanie, że odrzucał on „ducha Soboru” na rzecz własnej mądrości, jest manipulacją historią i postawą tego wielkiego świętego.
Piszesz, że nauka Kościoła to ciągłość – i tu masz rację, ale wyciągasz z tego błędne wnioski. To właśnie Katechizm Kościoła Katolickiego i dokumenty soborowe są wyrazem tej ciągłości i pogłębienia wiary. Jeśli twierdzisz, że zapisy soborowe w kwestiach żydowskich stały się „mniej precyzyjne”, to w rzeczywistości odrzucasz to, jak Kościół pod natchnieniem Ducha Świętego te kwestie dziś definiuje.
Wspomniałaś o KKK, gdy zarzuciłaś mi brak „wiedzy ogólnej” i „szkoły zawodowej” – ja tylko wskazałem, że ten Katechizm jest fundamentem, którego nie uznajesz w pełni, skoro szukasz „precyzji” u teologów, którzy głoszą tezy sprzeczne z jego dzisiejszą treścią. To nie jest „jedność w różnorodności”, to jest wybieranie sobie tych fragmentów Tradycji, które pasują do Twoich prywatnych uprzedzeń. Wiara wymaga rozumu, ale rozum w Kościele Katolickim podpowiada, że to Magisterium, a nie prywatna osoba, rozstrzyga o tym, co jest pogłębieniem nauki, a co błędem. Jeśli odrzucasz oficjalne dokumenty KEP i Soboru, nazywając to „brakiem precyzji”, to właśnie Ty stawiasz się poza tą ciągłością, o której piszesz.
merss napisał(a):
PŚ ma to do siebie, że czytając po raz kolejny dostrzegamy inne akcenty, rozumiemy inaczej, głębiej. Nasze okulary to także wyposażenie fabryczne. Wielkie odstępstwo na końcu czasów będzie dotyczyło także tych co bezkrytycznie słuchają swych pasterzy. Oni też zostaną zwiedzeni jak naucza nas Pismo. Pisałam coś o odrzucaniu Magisterium? W katolicyzmie obowiązuje jedność i wielość nauczania. UNK zajmuje się jednością. Nikt ci nie zabrania studiowania Magisterium. Tyle, że stamtąd nie mamy tego listu, bo kard Ryś wyraźnie wspomniał, że to nauczanie Kościoła od 60. lat. Taki jest też wykaz literatury. Odesłałam do źródeł. W tym zakresie już zmieniłeś zdanie, więc jasne stało się kryterium twego myślenia.


Twoja sugestia, że wierność pasterzom Kościoła może być formą „zwiedzenia” na końcu czasów, jest teologicznie przerażająca. To klasyczna retoryka tych, którzy stawiają własny osąd ponad obietnicę Chrystusa, że „bramy piekielne Kościoła nie przemogą”. Jeśli uważasz, że pasterze błądzą, a Ty (i Twoi trzej teolodzy) macie rację, to właśnie Ty ulegasz „wyposażeniu fabrycznemu” pychy, a nie natchnieniu Ducha Świętego.
Piszesz, że nie odrzucasz Magisterium, a jednocześnie lekceważysz list KEP, bo ma „tylko 60 lat”. Przypominam Ci, że Magisterium to żywy głos Kościoła, a nie skansen, z którego wybierasz sobie to, co było przed 1965 rokiem. Kardynał Ryś ma rację – to nauczanie trwa od 60 lat i jest obowiązujące. Twierdzenie, że to, co Kościół głosi od Soboru Watykańskiego II, jest „mniej precyzyjne” lub podejrzane, to wprost podważanie asystencji Ducha Świętego nad Kościołem naszych czasów.
Nie zmieniłem zdania, lecz konsekwentnie trzymam się kryterium, którego Tobie brakuje: jedności z następcami Apostołów. Pismo Święte rzeczywiście można odczytywać głębiej, ale nigdy w kontrze do oficjalnej wykładni Kościoła. Twoja „wielość nauczania” to w rzeczywistości relatywizm, w którym prywatna opinia staje się sędzią nad pasterzami. To nie jest katolicyzm, to budowanie własnej arki obok Kościoła, a nie w jego wnętrzu.

merss napisał(a):
No cóż, znam wszystkie jego wypowiedzi, łącznie ze wskazaniem, że są w liście błędy ortograficzne. I jeśli ty widzisz jego zgodę z tym listem, to nic tu po mnie.
Jego nauczanie brzmi następująco: pień to starożytny biblijny Izrael a konary to: Kościół (ci, którzy powiedzieli Jezusowi TAK), Synagoga (powiedzieli Jezusowi NIE), Islam (powiedzieli Jezusowi NIE). Dopowiada, że ten wielki protest przeciw Jezusowi nazywamy Synagogą. Omawiając Ew. Mt mówi tak...Jezus Chrystus wypełnia mesjański dynamizm ST. ST to księgi bez zakończenia. Pokazuje dobry kierunek, ale w pewnym momencie drogowskaz się urywa. ST otrzymał dwa epilogi:
-NT - sednem jest powiedzenie Jezusowi TAK
-Miszna, Tosefta, Talmud - sednem jest powiedzenie Jezusowi NIE. To NIE jest przedłużone w tej tradycji. Wyznawcy judaizmu wierzą, że to prawomocne. Tu nasze drogi : Kościoła i Synagogi się rozchodzą. Pień jest wspólny.


Jeśli dla Ciebie błędy ortograficzne w liście Episkopatu są argumentem za jego teologicznym odrzuceniem, to faktycznie trudno o merytoryczną dyskusję. Skupiasz się na literówkach, byle tylko nie przyjąć treści, która wzywa Cię do porzucenia uprzedzeń.
Co do ks. prof. Chrostowskiego – znów stosujesz „wybiórcze okulary”. Ksiądz Profesor opisuje historyczny i teologiczny proces powstawania judaizmu rabinicznego i chrześcijaństwa z tego samego pnia. To, że drogi teologiczne się rozeszły w kwestii uznania Mesjasza, jest faktem, którego nikt nie kwestionuje. Jednak to, co Ty robisz, to wyciąganie z tego wniosku, że Bóg przestał kochać ten drugi konar lub że cofnął swoje dary. To jest Twój błąd, a nie ks. Chrostowskiego.
Ksiądz Profesor wielokrotnie podkreśla, że chrześcijaństwo bez żydowskich korzeni staje się niezrozumiałe. Jeśli twierdzisz, że „nic tu po Tobie”, bo ja widzę zgodność jego nauki z listem KEP, to znaczy, że nie rozumiesz roli teologa w Kościele. Teolog opisuje historię i różnice, a Magisterium (KEP) wyznacza kierunek duszpasterski i duchowy, oparty na obietnicy Pisma, że „cały Izrael będzie zbawiony”. Jedno nie wyklucza drugiego. Ty natomiast używasz nauki o różnicach jako maczugi, by uderzyć w posłuszeństwo biskupom. To nie jest „korzystanie z rozumu”, to jest ideologiczne zacietrzewienie, w którym ortografia staje się ważniejsza od jedności z Kościołem.

merss napisał(a):
Znów nie rozumiesz. Jan poczekał aż Piotr zrozumie. Jan to Kościół charyzmatyczny i on wyprzedza Urząd. Kościół prowadzą święci i oni widzą wcześniej, oni prorokują, ale ich spostrzeżenia musi ocenić Kościół instytucjonalny. Charyzmatykom dana jest też wiedza wlana. Poprzedni wątek uleciał ci z pamięci?
Jaki charyzmat mają biskupi zdrajcy? Nie ja ich wybierałem czytamy u Jeremiasza.
Biada pasterzom, którzy gubią i rozpraszają owce mojego pastwiska, mówi Pan! Dlatego tak mówi Pan, Bóg Izraela, o pasterzach, którzy pasą mój lud: To wy rozproszyliście moje owce i rozpędziliście je, a nie zatroszczyliście się o nie. Toteż ukarzę was za złe wasze uczynki - mówi Pan.(Jr23,1)
Mamy dobrych pasterzy i udających dobrych. Ci drudzy zwodzą ludzi i będzie tego coraz więcej jak naucza Apokalipsa. Magisterium ci pomaga w tym zakresie? Musisz osobiście opowiedzieć się po właściwej stronie (prawdy teologicznej) i problem rozwiązać. Ostatni twój wpis wskazuje, że na dziś nie dajesz rady. Haka nie masz właściwego, by powiesić ten list.


Twoja interpretacja relacji Jana i Piotra jest dokładnie odwrotna do przesłania Ewangelii. Jan rzeczywiście biegł szybciej, ale zatrzymał się przed wejściem i poczekał na Piotra, uznając jego autorytet. To Jan uczy nas, że charyzmat musi ustąpić przed Urzędem, a nie go wyprzedzać czy ignorować. Twoja wizja „Kościoła charyzmatycznego”, który sam decyduje, kiedy słuchać pasterzy, a kiedy nie, to prosta droga do pychy i rozłamu.
Powoływanie się na proroka Jeremiasza, by nazywać polskich biskupów „zdrajcami” tylko dlatego, że wydali list zgodny z nauczaniem Papieży i Soboru, jest nadużyciem i brakiem pokory. To nie Ty, ani Twoi trzej teolodzy, macie charyzmat rozstrzygania, kto jest „dobrym pasterzem”, a kto „zwodzicielem”. Ten charyzmat Chrystus dał Kościołowi w osobie Następcy Piotra i biskupów trwających z nim w jedności. Magisterium pomaga mi właśnie w tym, bym nie uległ „wiedzy wlanej” osób, które – pod płaszczykiem proroctw – sieją niepokój i bunt przeciw hierarchii.
Piszesz o „opowiedzeniu się po stronie prawdy teologicznej”. Prawda teologiczna w Kościele Katolickim nie istnieje poza jednością z biskupami. Jeśli Twoja „prawda” każe Ci gardzić listem Episkopatu, omijać klasztory cystersów i selektywnie traktować Katechizm, to nie jest to prawda Boża, lecz Twoja własna. Mój „hak” na ten list jest najmocniejszy z możliwych: jest nim posłuszeństwo Kościołowi, który Chrystus zbudował na skale, a nie na piasku prywatnych objawień i internetowych statystyk o „zdradzie pasterzy”. To Ty dziś nie dajesz rady przyjąć nauki Kościoła w jej pełni, szukając ratunku w teoriach o „wielkim odstępstwie” tych, którzy są po prostu wierni swoim pasterzom.

merss napisał(a):
Bóg nie odrzuca, Bóg czeka. Nie łamie jednak woli człowieka. JPII użył początkowo warunkowo określenia starszych braci w wierze, ale był człowiekiem tak samo kochającym żydów, jak i muzułanów skoro pocałował Koran. Dla mnie to szacunek do człowieka i nic więcej - wzorce pozytywne. Występował też jako pielgrzym. Pius XII pomagał Żydom na szeroką skalę, ale nie deklarował zmiany teologii, nawet pośrednio czy mając inne intencje. Po prostu był wyczulony na szczeliny, które ktoś może wykorzystać. Naczelny rabin Rzymu nawrócił się widząc jego człowieczeństwo. Nawróciła go nie teologia, ale świadectwo. JPII był świadkiem, tak to odbierałam od zawsze. Widział chrześcijan prześladowanych przez Izrael. Chciał w sobie pokazać ich obraz. Żydzi plują na chrześcijan, zabijają ich a przemoc rodzi przemoc. Dobroć JPII została wykorzystana w niewłaściwym celu, jego logika odwrócona.

Nie należy przypisywać JPII czy E. Stein błędów teologicznych kiedy chodziło o relacje międzyludzkie. Ona była Żydówką, ale nie żydówką. Była początkowo Żydówką i ateistką. Sz Weiss był Polakiem (Ukraina) i Żydem i był dumny, że nasz został papieżem. Jego żona widziała jakiegoś goja, on widział: on jest nasz! Potrafił rozdzielać tożsamość narodową od religijnej. Nasi biskupi pisząc o Żydach używali wielkiej litery. List opiniował ks prof. W.Rakocy. Barney ją przywołał, bo to był list otwarty.
Na koniec jeszcze raz ks. prof Rakocy
(...)



Twój wywód to podręcznikowy przykład „wybierania sobie” z nauczania Kościoła tego, co pasuje do Twojej tezy, przy jednoczesnym ignorowaniu reszty.
Twierdzisz, że Jan Paweł II użył określenia „starsi bracia” tylko „warunkowo”. To nieprawda. To określenie było fundamentem jego pontyfikatu, wypowiedzianym w Synagodze Większej w Rzymie (1986) jako potwierdzenie trwałej więzi, a nie chwilowej uprzejmości. Sugerowanie, że jego gesty to tylko „wzorce pozytywne” bez podbudowy teologicznej, to umniejszanie roli papieża jako Nauczyciela Wiary. On nie był turystą, był Następcą Piotra.
Co do cytatów z ks. prof. Rakoczego – to jest właśnie ta „czerwona lampka”, o której pisałaś. Jeśli teolog używa argumentu o „narodzie” i „ludzie”, by zanegować ducha listu Episkopatu, to znaczy, że uprawia jałowy semantyzm. Kościół w Nostra aetate i w Katechizmie (KKK 839) mówi jasno: „Lud Boży Starego Przymierza nigdy nie został odwołany”.
Najbardziej jednak manipulujesz słowami św. Pawła z 11. rozdziału Listu do Rzymian. Cytujesz werset o „odciętych gałęziach”, ale całkowicie pomijasz werset 28, który mówi, że „co do wybrania, są oni [Żydzi] umiłowani ze względu na ojców”. Nie „będą umiłowani”, jeśli się nawrócą, ale SĄ umiłowani teraz. Św. Paweł ostrzega tam właśnie takich jak Ty: „Nie wynoś się nad gałęzie! [...] Nie bądź wyniosły, ale się lękaj!” (Rz 11, 18-20). Ty robisz dokładnie to, przed czym ostrzega Apostoł – używasz teologii jako narzędzia wyższości.
Twierdzenie, że przymierze na Synaju „wygasło”, w sensie całkowitego ustania Bożej wierności wobec tego ludu, jest sprzeczne z nauczaniem Jana Pawła II, który w Moguncji (1980) nazwał Żydów „Ludem Bożym Starego Przymierza, nigdy przez Boga nieodwołanego”. Komu mam wierzyć: Twoim interpretacjom listu ks. prof. Rakoczego, czy oficjalnemu nauczaniu świętego Papieża i Katechizmowi?
Zamiast martwić się o wielką literę w słowie „Naród” czy „Lud”, martwiłbym się o to, czy w Twoim „zrozumieniu” jest jeszcze miejsce na miłość, o której pisze św. Paweł. Bo wiara bez miłości i bez posłuszeństwa Kościołowi staje się tylko ideologią, która zamiast przyciągać do Chrystusa, buduje mury.


So kwi 11, 2026 8:45 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 3:55 pm
Posty: 19061
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: List Episkopatu o żydach
Janush napisał(a):
Barneju w takim razie widzę, że Kościół nie jest ściśle potrzebny do zbawiania skoro można się odkupić bez Kościoła, bo jak nieznający bez swojej winy Ewangeliów mogą się zbawić bez bycia w Kościele pod ojcem świętym to ja już nic nie rozumiem po co potrzebny jest Kościół.
W tym sęk, że nie można się odkupić bez Kościoła (to znaczy w ogóle "się" nie można odkupić, to robi Bóg, ale rozumiem, że to tylko nieszczęśliwe sformułowanie).

Każdy, kto będzie zbawiony, będzie zbawiony przez Chrystusa - nie ma innego Kościoła.
Każdy, kto będzie zbawiony, będzie zbawiony poprzez Kościół - nie ma innej drogi.

Nawet jesli będzie zbawiony ktoś, kto - z powodu "niezawinionego błędu" - nie wstąpił formalnie do Kościoła i nie wyznał Chrystusa, będzie zbawiony przez Chrystusa i poprzez Kościół.

Przyjmuje się, że ktoś dobry, kto bez swojej winy (np. patrząc na zachowanie wierzących którzy mówią o swojej wierze jednocześnie robią straszne rzeczy) nie uwierzył w Ewangelię, jesli jest człowiekiem dobrej woli (który w innych okolicznościach zapewne by wiarę przyjął) jest w pewnym sensie "nasz", jest niejawnym członkiem Kościoła (trochę upraszczam, ale mam nadzieję że jest zrozumiałe, o czym piszę).
Wydaje mi się, że można tu przywołać tekst Listu do Rzymian:
"Nie ci bowiem, którzy przysłuchują się czytaniu Prawa, są sprawiedliwi wobec Boga, ale ci, którzy Prawo wypełniają, będą usprawiedliwieni.
Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem.
Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające.
Okaże się to w dniu, w którym Bóg przez Jezusa Chrystusa sądzić będzie ukryte czyny ludzkie, według mojej Ewangelii."
(Rz 2,13-16)

I odwrotnie: jest prawdopodobnie całkiem sporo ludzi, którzy wprawdzie formalnie są członkami Kościoła - Nowego Izraela (duchowymi Żydami, członkami Ludu Wybranego), ale tak naprawdę wcale nimi nie są. Tu znów przywołam:
"Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele,
ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, nie zaś według litery. I ten właśnie otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale od Boga."
(Rz 2,28-29)

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


So kwi 11, 2026 10:08 am
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am
Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: List Episkopatu o żydach
Barney napisał(a):
List KEP: "nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą”.


Twoja interpretacja o „dwóch drogach zbawienia” bierze się z prób logicznego „domknięcia” czegoś, co Kościół nazywa tajemnicą. Proponuję rozbić to zdanie z listu KEP na dwie części, abyś zobaczył, że nie ma tam żadnej sprzeczności z dogmatami:
1. „Nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia”
To stwierdzenie opiera się na fundamencie biblijnym. Św. Paweł w Rz 11, 29 mówi jasno: „Dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne”. Skoro Bóg powołał Izrael i nie odwołał swoich obietnic, to niemożliwe jest, aby ten naród został całkowicie wykluczony z planu zbawczego. Jako katolicy wierzymy w Boga wiernego, a nie takiego, który zmienia zdanie.
2. „Ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą”
To nie jest stwierdzenie, że „Chrystus nie jest potrzebny”. To jest pokorne przyznanie, że jako ludzie nie znamy technicznego „mechanizmu”, w jaki sposób Bóg doprowadzi Izrael do zbawienia przez Chrystusa. To zdanie pełni rolę pytania retorycznego, które ucina ludzkie spekulacje. Kościół nie mówi: „są zbawieni obok Chrystusa”, ale mówi: „są zbawieni, choć nie wiemy jak Bóg to sprawi w obliczu ich obecnego braku uznania Mesjasza”.
Uznanie czegoś za tajemnicę nie jest błędem teologicznym, lecz wyrazem ortodoksji. Błędem byłoby twierdzenie, że wiemy na pewno, iż są potępieni (co przeczyłoby Rz 11), albo że Chrystus nie jest im potrzebny (co przeczyłoby Ewangelii). List KEP trzyma się jedynej bezpiecznej drogi: Bożej wierności i jedynego pośrednictwa Chrystusa, pozostawiając „sposób” realizacji tej obietnicy samemu Bogu.
Zamiast więc widzieć w tym „dwie drogi”, powinieneś zobaczyć w tym jedną drogę (Chrystusa), która dla Izraela jest obecnie zasłonięta tajemnicą, której my – jako ludzie – nie mamy prawa autorytatywnie rozstrzygać ponad to, co objawił św. Paweł.

Barney napisał(a):
Czyżby? No to jeszcze raz: "nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą”.


Barney, czytasz ten tekst przez pryzmat własnych obaw, a nie intencji autorów. Zdanie to nie mówi, że Żydzi wejdą do nieba „obok” Chrystusa, ale że są uczestnikami Bożego zbawienia. Bycie uczestnikiem planu zbawczego to proces, który swój finał zawsze ma w Chrystusie.
Kluczowe jest tu słowo „możliwe”. List nie twierdzi, że to się dzieje „bez Chrystusa”. On stawia pytanie: jak to jest możliwe w obliczu ich obecnego braku wyznania wiary? I odpowiada: to jest tajemnica. Gdyby autorzy chcieli napisać, że wyznanie Chrystusa nie jest im potrzebne, nie używaliby słowa „tajemnica”, lecz napisaliby: „wyznanie nie jest konieczne”.
Uznanie czegoś za tajemnicę oznacza właśnie, że Kościół nie rezygnuje z dogmatu o jedynym Pośredniku (Chrystusie), ale jednocześnie nie rezygnuje z biblijnej prawdy o nieodwołalnym wybraniu Izraela. My, jako ludzie, nie potrafimy tych dwóch prawd połączyć w jeden prosty schemat, dlatego nazywamy to tajemnicą Bożą. Ty natomiast próbujesz tę tajemnicę „rozwiązać” siłowo, sugerując, że albo list błądzi, albo Bóg odwołał przymierze. Kościół wybiera trzecią drogę: pokorne uznanie, że Boża wierność i Boże drogi są większe niż nasze teologiczne kalkulacje.
Zamiast więc powtarzać ten cytat jako dowód na błąd, spróbuj odczytać go jako wyraz wiary w to, że Bóg wypełni swoje obietnice w sposób, którego my dzisiaj nie rozumiemy, ale który na pewno nie będzie sprzeczny z rolą Chrystusa jako Zbawiciela. To jest właśnie myślenie katolickie – trzymanie się obu prawd naraz, nawet gdy wydają się nam trudne do pogodzenia.

Barney napisał(a):
Jeśli uważasz, że to nie jest opinia teologiczna, to challenge: proszę zacytuj mi, gdzie podobne twierdzenie odnajdujemy w Objawieniu. Stanowczo domagam się odpowiedzi.


Objawienie to nie tylko zbiór haseł „jeden do jednego”, ale cała prawda o Bogu, którą Kościół odczytuje pod natchnieniem Ducha Świętego. Fundamentem dla nauczania Lumen Gentium jest sam św. Paweł, który w Liście do Rzymian (Rz 2, 14-16) pisze o poganach, którzy nie znając Prawa, „sami dla siebie są Prawem”, a ich sumienie będzie ich bronić lub oskarżać w dniu sądu. Także słowa Chrystusa o tym, że „Duch wieje, kędy chce” (J 3, 8), oraz prawda o powszechnej woli zbawczej Boga (1 Tm 2, 4) stanowią fundament Objawienia, z którego Kościół wyprowadza wniosek: łaska nie jest ograniczona tylko do widzialnych granic Kościoła. Żądanie technicznego zapisu w Biblii na każdy temat to postawa protestancka (Sola Scriptura), a nie katolicka.

Barney napisał(a):
To, że coś jest oficjalnym nauczaniem Kościoła wcale nie oznacza, że nie jest tylko opinią teologiczną (oczywiście, jeżeli nie jest nauczaniem dogmatycznym). Takich nauczań jest i było całkiem sporo - i uległy one w nauczaniu Kościoła zmianie.


Tu popełniasz poważny błąd metodologiczny. W Kościele istnieje hierarchia prawd, ale nauczanie Soboru Powszechnego zawarte w Konstytucji Dogmatycznej (jak Lumen Gentium) nie jest „tylko opinią teologiczną”. To autentyczne Magisterium Kościoła, któremu wierny winien jest „religijne posłuszeństwo rozumu i woli” (KKK 892), nawet jeśli nie jest to ogłoszone jako dogmat ex cathedra. Sprowadzanie nauczania Soboru do poziomu „opinii”, którą można przyjąć lub odrzucić według uznania, jest podważaniem autorytetu Kościoła, któremu Chrystus obiecał asystencję Ducha Świętego.

Barney napisał(a):
Na przykład choćby nauczanie o limbo i stanie dzieci nieochrzczonych.
Żeby nie było wątpliwości: całym sercem zgadzam się z tym nauczaniem i z tą opinią teologiczną. Ale to nie znaczy, że jest to przekazane przez Objawienie.


Przykład z limbo jest nietrafiony, ponieważ limbo (otchłań dzieci) nigdy nie było oficjalnym nauczaniem soborowym ani dogmatem – było właśnie hipotezą teologiczną, która próbowała wyjaśnić los nieochrzczonych. Tymczasem nauka o możliwości zbawienia osób poza widzialnym Kościołem (w tym Żydów) została uroczyście potwierdzona przez Sobór i wpisana do Katechizmu. Mieszanie hipotez (jak limbo) z dokumentami o randze Konstytucji Dogmatycznej to próba relatywizowania wszystkiego, co nam osobiście nie pasuje. Jeśli coś jest zawarte w Magisterium, to znaczy, że Kościół rozpoznał to jako element depozytu wiary wypływający z Objawienia, a nie jako „ciekawostkę” teologa.

Barney napisał(a):
Kilkukrotnie pytałem, ale jakoś nie usłyszałem odpowiedzi: w czym, odnośnie zbawienia, "sytuacja jest inna"?


​Barney, sytuacja Żydów jest inna, ponieważ – jak uczy Sobór Watykański II w Nostra aetate – są oni narodem, z którym Bóg zawarł przymierze, którego nigdy nie odwołał. W przeciwieństwie do narodów pogańskich, Żydzi nie szukają „nieznanego Boga”, lecz czczą tego samego Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, którego my wyznajemy. Posiadają już fundament wiary (objawione Słowo Boże, Prawo, obietnice), który dla nas jest nienaruszalną częścią depozytu wiary. Z perspektywy zbawczej oznacza to, że są oni „przyporządkowani do Ludu Bożego” w sposób szczególny, co potwierdza Lumen Gentium 16, wymieniając ich na pierwszym miejscu wśród tych, którzy jeszcze nie przyjęli Ewangelii.

Barney napisał(a):
Co najwyżej w tym, że łatwiej się mogą nawrócić, aby wrócić do Ludu Wybranego. Póki tego nie czynią, są poza nim (przeczytaj tekst św. Tomasza z Akwinu zacytowany przez @TS7


​Twierdzenie, że Żydzi muszą „wrócić” do Ludu Wybranego, sugeruje, że Bóg ich z niego definitywnie wyrzucił, co jest sprzeczne z nauką św. Pawła: „Czyż Bóg odrzucił lud swój? Żadną miarą!” (Rz 11, 1). To nie jest kwestia „łatwości nawrócenia”, ale trwającej wierności Boga. Nie można być całkowicie „poza” czymś, co stanowi korzeń, z którego chrześcijaństwo wyrasta. Jeśli chodzi o św. Tomasza z Akwinu, to pamiętaj, że teologia jest nauką żywą. Akwinata pisał w swoich czasach, ale dzisiejsze Magisterium Kościoła, w świetle pogłębionej refleksji biblijnej, kategorycznie odrzuca teorię zastępstwa (substytucjonizmu). Katolik ma obowiązek przyjmować nauczanie Kościoła w jego aktualnym, dojrzałym brzmieniu, a nie zatrzymywać się na interpretacjach sprzed wieków, które Kościół w duchu Soboru doprecyzował.

Barney napisał(a):
To, że zostaną zbawieni, JEŚLI się nawrócą przy końcu czasów (czy kiedykolwiek) to oczywistość, która dotyczy nie tylko Żydów. Tyle że to nie na temat, bo nie o tym czytamy w liście KEP.


Barney, właśnie o tym czytamy w liście KEP, tylko Ty odrzucasz kontekst, w jakim Kościół o tym naucza. Różnica między Żydami a „kimkolwiek innym” polega na tym, że w ich przypadku to Bóg zagwarantował w swoim Słowie, że ich serca zostaną otwarte (Rz 11, 25-26). To nie jest „zwykła oczywistość”, to jest konkretna obietnica eschatologiczna dotycząca konkretnego Ludu.
List KEP nie pisze o „jeśli” w sensie niepewności, ale o tajemnicy drogi, która do tego prowadzi. Twoim problemem jest to, że chcesz widzieć w liście KEP „potwierdzenie zbawienia bez Chrystusa”, którego tam nie ma. Jest tam natomiast potwierdzenie, że ich uczestnictwo w zbawieniu jest pewne dzięki Bożej obietnicy, mimo że po ludzku nie rozumiemy, jak Bóg pogodzi ich obecną niewiarę ze swoim planem.
Pisząc, że to „nie na temat”, uciekasz od sedna: Kościół ufa Bogu bardziej niż Twoim logicznym sylogizmom. Dla Ciebie zbawienie to proces czysto formalny, dla Kościoła to historia miłości Boga do Ludu, któremu raz przysiągł wierność. List KEP przypomina, że ta wierność Boga jest faktem, a nie „opinią”. Jeśli Bóg na nich czeka w sposób szczególny, to znaczy, że ich status nie jest identyczny ze statusem narodów pogańskich. Zaprzeczając temu, zaprzeczasz nie tylko listowi KEP, ale całej strukturze Listu do Rzymian.

Cytuj:
To Wasza subiektywna opinia.
Barney napisał(a):
Nie. To tekst z Rz 11. A także, jak widać, nauczanie św. Tomasza z Akwinu.


Barney, jeśli sugerujesz, że tekst Listu do Rzymian to tylko „subiektywna opinia” św. Pawła, to przestajesz argumentować jako katolik. Pismo Święte jest dla nas natchnionym Słowem Bożym, a nie zbiorem prywatnych odczuć Apostoła. To, co Paweł pisze o nieodwołalności Bożych darów dla Izraela, jest prawdą objawioną, którą Kościół ma obowiązek zgłębiać, a nie ignorować jako „opinię”. Jeśli podważasz natchnienie tych słów, to podważasz fundamenty wiary, na które sam się wcześniej powoływałeś.

Twierdzenie, że nauczanie św. Tomasza to tylko jego „subiektywna opinia”, jest równie karkołomne. Choć Tomasz nie jest natchniony w taki sam sposób jak Biblia, to jego dzieło jest fundamentem teologii katolickiej, uznanym i promowanym przez wieki przez Magisterium. Problem nie polega na tym, że Tomasz miał „opinię”, ale na tym, że Ty wyrywasz jego słowa z kontekstu historycznego, by walczyć z dzisiejszym nauczaniem Kościoła. Kościół nie odrzuca Tomasza, ale go pogłębia – Ty natomiast próbujesz zatrzymać naukę Kościoła na etapie, który sam uznajesz za „opinię”, byle tylko nie przyjąć tego, co biskupi piszą dzisiaj.

To, co robisz, to czysty relatywizm. Gdy argument z Pisma czy Tradycji Ci nie pasuje, nazywasz go „subiektywną opinią” autora. Gdy jednak myślisz, że coś wspiera Twoją tezę, nagle staje się to „oczywistością”. Nie można traktować Objawienia i nauki doktorów Kościoła jak menu w restauracji, z którego wybierasz tylko to, co Ci smakuje. Jeśli List do Rzymian i nauczanie Magisterium (w tym list KEP) mówią o szczególnej roli Izraela, to jest to obiektywny element depozytu wiary. Nazywanie tego „opinią” to ucieczka przed prawdą, która najwyraźniej burzy Twój prywatny schemat teologiczny.

Barney napisał(a):
Świadomie to robisz czy masz problem z czytaniem drukowanego? ;) (nie obrażaj się - wiem, ze czytasz drukowane, tylko się wijesz).


Barney, zamiast wycieczek osobistych i insynuacji, skup się na faktach teologicznych. Nie „wiję się”, lecz konsekwentnie wskazuję na fundament, który Ty starasz się zignorować. Pisanie o „nieodwołalności przymierza” jest najbardziej „na temat”, jak tylko się da, ponieważ to właśnie ta prawda determinuje status Żydów w planie zbawczym. Jeśli chcesz merytorycznej dyskusji, przestań oceniać moją umiejętność czytania, a zacznij odnosić się do konkretnych argumentów z Magisterium, które Ci przytaczam.

Cytuj:
Nikt tu nie twierdzi, ze coś zostało "odwołane". Pisz proszę na temat, bo tego rodzaju wykręty nie sprzyjają dyskusji.


Jeśli twierdzisz, że nic nie zostało odwołane, a jednocześnie uparcie powtarzasz, że Żydzi są „poza” Ludem Bożym i że przymierze na Synaju „wygasło”, to popadasz w logiczną sprzeczność. Nie można zachować przymierza, które jednocześnie uznaje się za niebyłe w skutkach zbawczych. Jan Paweł II mówiąc o „nigdy nieodwołanym przymierzu”, uczył o jego ciągłej aktualności, a nie tylko o historycznym fakcie z przeszłości. Twoje próby oddzielenia „nieodwołalności” od „obecnego statusu zbawczego” są teologicznym wybiegiem, który ma na celu ominięcie niewygodnych dla Ciebie wniosków z Nostra aetate.

Zbywanie słów świętego papieża jako „wykrętu” jest co najmniej niestosowne w dyskusji na forum katolickim. To nie jest wykręt, to jest klucz do zrozumienia współczesnej eklezjologii. Skoro Bóg nie odwołał przymierza, to relacja Izraela z Bogiem nie jest próżnią. To Ty próbujesz dowieść, że to przymierze jest dziś martwe, co wprost uderza w wierność Boga. Jeśli chcesz dyskutować „na temat”, odpowiedz konkretnie: jak pogodzić Twoją tezę o byciu „poza” z papieskim nauczaniem o „nigdy nieodwołanym” przymierzu, które trwa? Dopóki tego nie zrobisz, to Ty unikasz odpowiedzi na fundamentalne pytania.

Cytuj:
Choć Kościół jest pełnią Ludu Bożego, to Żydzi – według św. Pawła – nadal są „umiłowani ze względu na przodków”.
Barney napisał(a):
Tak. I co to ma do tematu?


Barney, ma to do tematu wszystko, ponieważ w teologii biblijnej Boże „umiłowanie” nie jest sentymentalnym uczuciem, ale aktywnym wyborem zbawczym. Jeśli św. Paweł mówi, że Żydzi „nadal są umiłowani”, to znaczy, że ich wybranie nie jest przeszłością, ale teraźniejszością. Nie można być „umiłowanym ze względu na wybranie” i jednocześnie być traktowanym przez Boga jako ktoś obcy, odcięty od Jego troski o zbawienie. To zdanie z Rz 11, 28 bezpośrednio uzasadnia, dlaczego list KEP mówi o nich jako o „uczestnikach zbawienia” – bo Bóg nie przestał ich kochać miłością przymierza.

Jeśli uważasz, że bycie „umiłowanym przez Boga” nie ma wpływu na sytuację zbawczą danego ludu, to kreujesz obraz Boga, który kocha, ale jest bezsilny lub obojętny wobec losu tych, których wybrał. Kościół naucza inaczej: to właśnie to trwałe umiłowanie jest gwarancją, że Bóg znajdzie sposób, by ich zbawić, co św. Paweł nazywa „tajemnicą”. Twój problem polega na tym, że chcesz zamknąć zbawienie w sztywnych, ludzkich procedurach, podczas gdy Pismo Święte wskazuje na suwerenność Boga, który pozostaje wierny raz danemu słowu.

To fascynujące, że z jednej strony powołujesz się na Rz 11, gdy piszesz o „odciętych gałęziach”, a z drugiej pytasz „co to ma do tematu”, gdy cytuję ten sam rozdział o ich „umiłowaniu”. Nie można traktować Biblii wybiórczo. Skoro akceptujesz surowość św. Pawła, musisz też zaakceptować jego nadzieję opartą na Bożej wierności. To „umiłowanie” jest powodem, dla którego Kościół nie stawia nad Żydami krzyżyka, lecz widzi w nich „starszych braci”, których przymierze z Bogiem nigdy nie wygasło. Jeśli tego nie dostrzegasz, to faktycznie nie czytasz listu KEP w tym samym duchu, w którym został napisany.

Barney napisał(a):
Nie. Teoria zastępstwa mówiła, jakoby Kościół zastąpił Izrael. Natomiast prawda jest taka, że to Kościół JEST Izraelem, prawdziwą wiarą Zydów. To nie Kościół zastąpił wiarę Abrahama, Izaaka itd, lecz całkiem zwyczajnie, część etnicznych Żydów się z tej wiary wyłączyła.


Barney, to co opisałeś, to wciąż teologia zastępstwa, tyle że sformułowana od strony „wykluczenia”, a nie „zastąpienia”. Kościół naucza, że jest „Nowym Izraelem” i „pełnią Izraela”, ale to nie oznacza, że Izrael według ciała przestał być Ludem Przymierza. Sobór Watykański II w Nostra aetate mówi wyraźnie: „Kościół wierzy, że Chrystus [...] pojednał Żydów i pogan i w samym sobie z obu uczynił jedno”. Zauważ: „z obu”, a nie „poprzez usunięcie jednych przez drugich”. Bóg nie jest Bogiem, który wyklucza etnicznych potomków Abrahama z ich własnych obietnic dlatego, że poganie zostali do nich wszczepieni. Twoja wizja czyni z Boga kogoś, kto łamie obietnice dane ojcom w momencie, gdy „część” narodu błądzi. Biblia mówi o „zatwardziałości częściowej”, a nie o „wyłączeniu definitywnym”.

Barney napisał(a):
Dlatego - w sensie zarówno Starego, jak i Nowego Przymierza - kto nie uznaje Chrystusa, nie jest Żydem (w sensie wyznaniowym) choćby był w prostej linii od Abrahama. (...) "Nie ma już Żyda ani poganina... wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie". (Gal 3,24-29)


Używasz Listu do Galatów w sposób, który wypacza sens słów św. Pawła. Paweł w rozdziale 3. mówi o drodze do usprawiedliwienia (która jest jedna dla wszystkich – wiara w Chrystusa), ale w Liście do Rzymian (rozdziały 9–11) mówi o historii zbawienia i wybraniu. Gdyby Twoja logika była słuszna, św. Paweł nie pisałby w Rz 11 o „swoich rodakach według ciała”, że „są oni Izraelitami, do których należy przybrane synostwo, chwała, przymierza...”. Skoro „nie ma już Żyda”, to dlaczego Paweł wciąż ich tak nazywa i płacze nad ich losem, podkreślając ich odrębną tożsamość w planie Bożym? Słowa „nie ma Żyda ani poganina” oznaczają równość w godności zbawczej, a nie unieważnienie Bożego wybrania wobec konkretnego narodu.

Barney napisał(a):
"(28)Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz... (29)ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz".


Barney, ten cytat z 2. rozdziału Listu do Rzymian jest upomnieniem skierowanym do Żydów, którzy ufali samej literze Prawa, a nie dowodem na to, że współcześni Żydzi przestali być narodem wybranym. Gdybyś doczytał ten list do końca, do 11. rozdziału, znalazłbyś tam odpowiedź na swoje tezy: „Pytam więc: Czyż Bóg odrzucił lud swój? Żadną miarą!”. Ty próbujesz dowieść, że „prawdziwy Żyd to chrześcijanin”, co jest uprawnione w sensie duchowym (jesteśmy dziedzicami obietnicy), ale nieuprawnione w sensie wykluczającym Izrael z ich wybrania. Bóg nie potrzebuje „usuwać” tożsamości Żydów, by zbawić pogan. Tajemnica, o której pisze KEP, polega właśnie na tym, że Bóg pozostaje wierny Żydom „na zewnątrz” (według ciała i przymierza), prowadząc ich ku uznaniu Mesjasza drogami, które zna tylko On. Twój radykalizm biblijny pomija miłosierdzie i wierność Boga, o których ten sam św. Paweł pisał najwięcej.


Barney napisał(a):
Dokument ma niską rangę, nie jest nawet dokumentem Magisterium. A szereg dokumentów mówi wprost o obowiązku ewangelizacji wszystkich.


​Barney, fakt, że dokument nie jest dogmatem wiary, nie daje Ci prawa do nazywania go „haniebnym” czy ignorowania go. Nawet dokumenty o charakterze duszpasterskim lub teologicznym wydawane przez dykasterie watykańskie (za aprobatą Papieża) wymagają od katolika szacunku i uważnego przyjęcia. Kościół nigdy nie odwołał nakazu ewangelizacji, ale w przypadku Żydów precyzuje, że nie powinna ona przyjmować formy zorganizowanej „misji instytucjonalnej” (jak wobec pogan), lecz świadectwa. Twierdzenie, że ten dokument „nie jest Magisterium”, to tylko Twoja próba ucieczki przed posłuszeństwem Kościołowi, który dziś prowadzi dialog z Izraelem w innym duchu niż w średniowieczu.

Barney napisał(a):
Nie mówiąc już o tym, że ów dokument sprzeciwia się wprost najważniejszemu dokumentowi Kościoła, tj. Pismu Świętemu: "(19)Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody..." (Mt 28,19). Że też takie proste prawdy trzeba przypominać na forum katolickim!


​Pychą jest sugerowanie, że Stolica Apostolska „zapomniała” o nakazie misyjnym z Ewangelii Mateusza i wydała dokument sprzeczny z Chrystusem. Kościół interpretuje Pismo Święte jako całość. Ten sam Chrystus, który kazał nauczać narody, powiedział też: „Nie posłano Mnie, jak tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela” (Mt 15,24), a św. Paweł uczy o „nieodwołalności wybrania” Żydów. Dokumenty, o których mowa, nie znoszą Ewangelii, ale pogłębiają nasze zrozumienie, jak głosić ją „starszym braciom”, by nie deptać przymierza, które Bóg sam z nimi zawarł. Twoje „proste prawdy” to niestety tylko uproszczenia, które pomijają całą głębię biblijnej teologii narodu wybranego.

​Jeśli jako katolik uważasz, że masz prawo oceniać oficjalne stanowiska watykańskich dykasterii jako „haniebne”, to stawiasz swój prywatny osąd powyżej autorytetu Następcy Piotra. To jest postawa typowa dla schizmy lub protestantyzmu, gdzie „ja i moja Biblia” wiemy lepiej niż Kościół. Prawda katolicka nie jest „prosta” w taki sposób, jakby była zbiorem haseł z podręcznika; jest ona strzeżona przez Magisterium, które ma asystencję Ducha Świętego. Podważając to, podważasz samą strukturę Kościoła, do którego rzekomo chcesz należeć. Zamiast „przypominać prawdy”, warto najpierw z pokorą przyjąć nauczanie, którego najwyraźniej nie chcesz zrozumieć.

Barney napisał(a):
Nie manipuluj. Dokument komisji nie mówi nic o "agresywnym prozelityźmie" tylko o zaniechaniu przez Kościół ewangelizacji.


Barney, to Ty manipulujesz treścią dokumentu, wyciągając z niego wnioski, których tam nie ma. Kościół nie nawołuje do „zaniechania ewangelizacji”, ale do zaniechania instytucjonalnej misji nakierowanej na nawracanie Żydów, jaką prowadzi się wobec ludów, które nie znają Boga. Dokument Komisji ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem (2015) wyraźnie stwierdza, że „Kościół jest powołany, by dawać świadectwo o swojej wierze w Jezusa Chrystusa także przed Żydami”, ale ma to czynić w sposób pokorny i wrażliwy na to, że oni już są w przymierzu z Bogiem. Rozróżnienie między „misją” (jako sformalizowaną strukturą nawracania) a „świadectwem” (jako chrześcijańskim obowiązkiem każdego z nas) jest kluczowe, a Ty je celowo zacierasz.

Barney napisał(a):
To nie jest "inna specyfika" to nawoływanie do grzechu zaniechania - ewidentna krzywda dla Żydów, skoro nie mamy im dawać tego, co jest najważniejsze.


Nazywanie oficjalnych wytycznych watykańskiej komisji „nawoływaniem do grzechu” to wystąpienie przeciwko jedności Kościoła i pycha, która stawia Twoje sumienie ponad rozeznanie pasterzy. Kościół nikomu nie zabrania dzielenia się Ewangelią z Żydami. Mówi jedynie, że nie traktujemy ich jak pogan, którzy żyją w ciemnościach, bo oni mają już Światło Słowa Bożego w Starym Testamencie. „Danie im tego, co najważniejsze” w duchu katolickim to ukazanie Chrystusa jako wypełnienia ich własnej nadziei, a nie jako „nowej religii”, która unieważnia ich tożsamość. Twoje podejście sugeruje, że wiesz lepiej od Magisterium, co jest dla Żydów „krzywdą”, a co „dobrem”.

Barney napisał(a):
Swoją drogą - ciekawe, co rzekłby na takie dictum nawracający Żydów Paweł, Piotr czy nawet sam Chrystus, który głosił przede wszystkim Żydom.


Gdybyś uważnie czytał św. Pawła, wiedziałbyś, że to on jako pierwszy pisał o „tajemnicy” zatwardziałości Izraela i o tym, że to dzięki ich odrzuceniu Mesjasza zbawienie dotarło do pogan (Rz 11, 11). Paweł nie organizował „kampanii nawracania” współbraci, lecz „pałał wielkim smutkiem” i ufał Bożej obietnicy, że „cały Izrael będzie zbawiony”. Chrystus z kolei mówił, że nie przyszedł znieść Prawa, ale je wypełnić. Kościół dzisiaj, pod natchnieniem Ducha Świętego, wyciąga wnioski z tragicznej historii relacji chrześcijańsko-żydowskich i wraca do pawłowej teologii tajemnicy. Sugerowanie, że biskupi i papież błądzą tam, gdzie Ty masz jasność, jest podważaniem wiary w to, że Chrystus nadal prowadzi swój Kościół.

Barney napisał(a):
Serio? A jak niby wygląda "odpowiedź" bez nawrócenia do Chrystusa?


Barney, odpowiedź Izraela na dar Boży to przede wszystkim ich wierność przymierzu i Słowu Bożemu, które otrzymali. Kościół w Nostra aetate przypomina, że Żydzi „trwają w miłości Boga”, a ich życie religijne nie jest pustką, lecz oczekiwaniem na wypełnienie obietnic. Dla nas tym wypełnieniem jest Jezus, dla nich ta prawda jest wciąż zakryta, ale ich „tak” powiedziane Bogu Abrahama nie jest bez znaczenia w planie zbawczym. Błąd Twojego myślenia polega na zakładaniu, że jeśli ktoś nie wymawia imienia Jezus tak jak my, to jego relacja z Bogiem Ojcem jest zerowa. Kościół natomiast widzi w ich wierności fundament, na którym Bóg sam dopełni dzieła zbawienia w sposób, którego nie musimy teraz „rozliczać” naszymi ludzkimi kategoriami.

Oczywiście, że pełnią odpowiedzi jest Chrystus, ale List KEP i nauczanie św. Pawła zwracają uwagę na wymiar eschatologiczny. Odpowiedź Izraela jako całości jest procesem, który dopełni się przy powtórnym przyjściu Pana. To, że dziś nie widzimy masowych nawróceń, nie oznacza, że Bóg przestał działać w tym narodzie lub że ich obecna modlitwa i kult są bezwartościowe. Skoro dary Boże są nieodwołalne, to Bóg podtrzymuje ich w drodze do Siebie. Twoje pytanie sugeruje, że albo jest natychmiastowe nawrócenie w naszej formie, albo nie ma nic – tymczasem teologia katolicka mówi o „przyporządkowaniu” i „tajemnicy”, która wymyka się tak prostym definicjom.

Zamiast pytać z ironią „jak niby wygląda odpowiedź”, warto z pokorą przyjąć to, co mówi Magisterium: że jest to niezgłębiona tajemnica Boża. Jeśli biskupi i papieże od dekad powtarzają, że Żydzi są uczestnikami zbawienia w sposób nam nieznany, to znaczy, że uznają suwerenność Boga nad ludzkim sercem. Ty natomiast domagasz się technicznego opisu zbawienia, jakbyś był sędzią sprawdzającym listę obecności w niebie. Katolik ufa, że Bóg jest wierny swoim obietnicom danym Izraelowi i że to On sam uzdolni ich do ostatecznej odpowiedzi na dar zbawienia w Chrystusie, nawet jeśli my teraz nie potrafimy tego opisać w kategoriach prawno-kanonicznych.

Barney napisał(a):
W chwili, kiedy naród żydowski (...) morduje Palestyńczyków biadanie nad "antysemityzmem" (...) jest co najmniej niewłaściwe wobec mordowanych ludzi.


Barney, to co robisz, to klasyczny przykład stosowania odpowiedzialności zbiorowej, co samo w sobie jest formą uprzedzenia, przed którym przestrzega Kościół. List KEP o antysemityzmie dotyczy postaw chrześcijan wobec Żydów jako Ludu Przymierza oraz ochrony godności każdego człowieka. Grzechy polityków czy armii jakiegokolwiek państwa nie dają katolikowi moralnego prawa do nienawiści wobec całego narodu, a tym bardziej do podważania prawd teologicznych o ich wybraniu. „Kontekst pastoralny”, o którym piszesz, to próba emocjonalnego szantażu: sugerujesz, że potępienie antysemityzmu jest brakiem empatii wobec ofiar wojny. To fałszywa alternatywa. Można i należy współczuć ofiarom w Palestynie, jednocześnie nie ulegając pokusie nienawiści do Żydów jako całości.

Barney napisał(a):
biadanie nad "antysemityzmem" (zresztą błędnie rozumianym jako antyżydowskość - Palestyńczycy to też semici!)


Używanie argumentu o „Palestyńczykach jako semitach” w dyskusji o antysemityzmie to erystyczny unik. Doskonale wiesz, że termin „antysemityzm” od momentu powstania w XIX wieku (ukuty przez Wilhelma Marra) odnosi się wyłącznie do wrogości wobec Żydów. Próba rozmycia tego pojęcia poprzez odwołania etymologiczne służy jedynie temu, by zdjąć z siebie odpowiedzialność za konkretny grzech, o którym piszą biskupi. Kościół, potępiając antysemityzm, nie bawi się w lingwistykę, ale piętnuje konkretną nienawiść do „starszych braci”, która wielokrotnie w historii prowadziła do tragedii.

Barney napisał(a):
eliminację Palestyńczyków jako rzekomych "nowych Amalekitów" popiera większość obywateli Izraela


Jeśli głośno sprzeciwiasz się (słusznie zresztą) ideologii „nowych Amalekitów” stosowanej przez radykałów, to nie możesz jednocześnie stosować tej samej logiki wykluczenia wobec całego narodu żydowskiego. Kościół nie pisze listów o antysemityzmie po to, by popierać taką czy inną operację wojskową, ale by chronić serca wiernych przed trucizną nienawiści narodowościowej. Twoje podejście sprawia, że teologia staje się zakładnikiem wiadomości ze świata. Jako katolik powinieneś wiedzieć, że prawda o Bożym wybraniu Izraela nie zależy od bieżących sondaży poparcia dla rządu w Tel Awiwie. Jeśli mieszasz te dwie sfery, to właśnie Ty wykazujesz brak „kontekstu pastoralnego”, bo zamiast prowadzić ludzi do miłości nieprzyjaciół i prawdy, podsycasz niechęć opartą na polityce.

Barney napisał(a):
Sorry, ale o czym Ty w ogóle piszesz? Kto mówi w tym punkcie o "uzaleznianiu dogmatów" czy "unieważnianiu Słowa Bożego"?!!


Barney, to nie jest zamydlanie, tylko wyciąganie logicznych wniosków z Twoich słów. Skoro nazywasz list KEP o biblijnych fundamentach relacji z Żydami „niesłychanym” z powodu działań wojennych w Palestynie, to de facto twierdzisz, że Kościół powinien milczeć o prawdach teologicznych, dopóki polityka państwa Izrael Ci się nie spodoba. Jeśli Twoim zdaniem „kontekst pastoralny” (wojna) ma dyktować, kiedy Kościół może przypominać o nieodwołalności darów Bożych, to właśnie uzależniasz głoszenie prawdy od polityki. Nie przypisuję Ci stwierdzeń, tylko pokazuję, do czego prowadzi Twoja logika: do zawieszenia nauczania Kościoła na kołku, bo sytuacja na froncie jest trudna.

Barney napisał(a):
Po co takie zamydlanie dyskusji przez przypisywania adwersarzowi stwierdzeń? Bo łatwiej Ci dyskutować z tym, co mi przypiszesz, niż z tym, co napisałem?


Właśnie dyskutuję z tym, co napisałeś: uznałeś list biskupów za „niesłychany” w obecnej chwili. Dlaczego? Bo Żydzi (jako naród) robią coś, co Ci się nie podoba. To jest podręcznikowy przykład próby unieważnienia autorytetu nauczania przy pomocy emocji politycznych. Gdyby biskupi pisali o miłości nieprzyjaciół w czasie wojny, też uznałbyś to za „niesłychane”, bo „kontekst jest inny”? Kościół ma obowiązek głosić prawdę w porę i nie w porę. Sugerowanie, że biskupi powinni czekać na „lepszy moment polityczny”, by przypomnieć o grzechu antysemityzmu czy wybraniu Izraela, jest próbą kneblowania Magisterium przez publicystykę wojenną.

Zamiast oburzać się na „przypisywanie stwierdzeń”, odpowiedz na proste pytanie: Czy prawda o tym, że „dary i wezwanie Boże są nieodwołalne” (Rz 11,29), przestaje być aktualna w czasie wojny w Strefie Gazy? Jeśli nie przestaje, to publikacja listu KEP nie jest „niesłychana”, lecz konieczna, by wierni nie ulegli pokusie nienawiści. Jeśli jednak uważasz, że biskupi powinni milczeć, to właśnie Ty próbujesz wpływać na to, jak i kiedy Kościół ma interpretować Słowo Boże. To nie ja „przypisuję” Ci poglądy, to Twoje własne posty stawiają politykę ponad eklezjologią. Bądź konsekwentny.

Barney napisał(a):
I znowu krok w bok tematu. Napisałem wprost (czego przezornie nie zacytowałeś), ze ta zmiana retoryki mi się podoba.


Barney, to nie jest krok w bok, tylko analiza Twojego zastrzeżenia. To, że retoryka Ci się „podoba”, traci na znaczeniu, jeśli w następnym zdaniu deprecjonujesz ją z powodu braku „wzajemności”. W teologii katolickiej prawda o statusie Izraela nie jest „retoryką”, która ma się podobać lub nie, ale wyrazem wiary w Boże obietnice. Skupianie się na braku odpowiedzi z drugiej strony sugeruje, że ta zmiana jest jedynie dyplomatycznym gestem Kościoła, a nie odkryciem głębokiej prawdy biblijnej, która jest wartościowa sama w sobie, niezależnie od reakcji synagogi.

Barney napisał(a):
NIE napisałem, jakobyśmy powinni uzależniać ją od wzajemności. Napisałem, że SZKODA, ze jej nie ma.


Tak, ale zauważ, że w dyskusji o dokumentach Magisterium wstawianie komentarza „szkoda, że nie ma wzajemności” wprowadza logikę handlową tam, gdzie powinna być logika łaski. Jeśli uznajemy, że biskupi piszą prawdę o nieodwołalności darów Bożych, to fakt, czy druga strona to potwierdza, jest drugorzędny. Podkreślanie tej „szkody” sugeruje, że postawa Kościoła jest w jakiś sposób niekompletna lub naiwna. Kościół nie oczekuje wzajemności w uznaniu prawd teologicznych, ponieważ to on otrzymał pełnię Objawienia i to na nim spoczywa obowiązek dawania świadectwa, nawet jeśli jest ono jednostronne.

Barney napisał(a):
„Dotarło?”


Barney, agresja w tonie nie zastąpi argumentów. Możesz deklarować, że zmiana Ci się podoba, ale cała Twoja dotychczasowa argumentacja (o byciu „poza”, o „haniebnych dokumentach”) przeczy temu, byś faktycznie przyjmował nauczanie Kościoła w tej kwestii. Pisanie „szkoda, że nie ma wzajemności” w rozmowie o antysemityzmie czy wybraniu Izraela często służy jako wytrych do podważania sensowności dialogu. Jako katolicy mamy głosić prawdę i kochać nie dlatego, że to się opłaca lub spotyka z rewanżem, ale dlatego, że tak nakazał Chrystus. Szukanie „wzajemności” w sferze dogmatycznej jest po prostu błędem kategorii.

Barney napisał(a):
No własnie. Więc nie przywołuj heretyckich nauk o pewności zbawienia (z tym polemizowałem).


Barney, nie przypisuj mi nauk, których nie głoszę, by łatwiej było Ci atakować moje argumenty. Nigdzie nie napisałem o „subiektywnej pewności zbawienia” w sensie kalwińskim (raz zbawiony, na zawsze zbawiony). Wyraźnie odróżniłem ludzką niepewność od obiektywnej wierności Boga. Twierdzenie, że dary Boże są nieodwołalne (Rz 11, 29), nie jest heretyckie – to czysty tekst Pisma Świętego. Herezją byłoby twierdzenie, że Bóg może złamać daną obietnicę lub cofnąć przymierze, bo człowiek okazał się słaby. My możemy zawieść, Bóg – nigdy. I to o tej Bożej stronie przymierza piszą biskupi w liście KEP.

Polemizujesz z czymś, czego w tej dyskusji nie ma. Katolicka „pewność nadziei” (certitudo spei) to nie jest pycha kogoś, kto uważa, że „ma niebo w kieszeni”, ale ufność pokładana w obietnicach Chrystusa. Jeśli biskupi piszą, że Żydzi są uczestnikami zbawienia, to nie ogłaszają ich „zbawionymi z automatu”, ale przypominają, że Boży plan wobec nich nadal trwa i jest pewny po stronie Boga. Mylisz pewność kondycji człowieka z pewnością natury Boga. To, że nikt z nas nie jest pewny swojego jutrzejszego wyboru, nie oznacza, że obietnice dane Abrahamowi stały się „niepewne”.

Używanie słowa „heretyckie” to w Twoim wydaniu próba ucieczki przed trudnym pytaniem o wierność Boga. Skoro dary i wezwanie Boże są – jak mówi Apostoł – nieodwołalne, to jak możesz twierdzić, że Żydzi są całkowicie „poza”, jakby przymierze z nimi przestało istnieć? To, że my nie mamy pewności własnej odpowiedzi na łaskę, nie daje nam prawa do unieważniania Bożych gwarancji danych Izraelowi. Zamiast tropić u mnie wyimaginowane herezje, odnieś się do konkretu: czy Bóg jest wierny swoim obietnicom z Rz 11, czy nie? Jeśli jest, to nauczanie Kościoła o szczególnej sytuacji Żydów jest w pełni uzasadnione.

Barney napisał(a):
Nie, to Ty pomyliłeś dla celów erystycznych w dialogu z @Merss, a ja to sprostowałem. Nie odwracaj kota ogonem.


Barney, trzymam się sedna: warunkowość odpowiedzi człowieka na łaskę nie unieważnia obiektywnej trwałości Bożego przymierza. Jeśli twierdzisz, że brak wiary w Chrystusa czyni obietnice dane ojcom nieaktywnymi, to de facto głosisz ich warunkowe odwołanie. Kościół natomiast uczy, że dary te są nieodwołalne (Rz 11, 29). To nie erystyka, lecz fundament teologii św. Pawła, którego nie da się pominąć przez pryzmat jednego wersetu o chrzcie.

Barney napisał(a):
Na koniec: jak bedziesz robił takie numery i manipulacje, na jakie zwróciłem uwagę w omówieniu punktu 9 i 10, przestaniemy w ogóle rozmawiać. Nie mam czasu na prostowanie tego, czego nie twierdziłem, a mi przypisałeś.


Wskazanie logicznych konsekwencji Twoich słów nie jest manipulacją. Jeśli w punkcie 9. uzależniasz publikację listu KEP od sytuacji w Palestynie, to stawiasz politykę ponad teologią. Jeśli w punkcie 10. narzekasz na brak „wzajemności”, to wprowadzasz logikę handlową tam, gdzie biskupi piszą o darmowości łaski. To nie są „numery”, ale rzetelna analiza Twojego stanowiska, które w tych punktach odbiega od oficjalnego nauczania Kościoła. Zamiast grozić przerwaniem dyskusji, odnieś się merytorycznie do przytaczanych przeze mnie dokumentów Magisterium, których interpretacji nie możesz zastąpić własnym odczuciem o „niesłychanych chwilach”.


So kwi 11, 2026 10:48 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am
Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: List Episkopatu o żydach
Barney napisał(a):
Wyjaśniałem już z dwa razy, że to, co napisałeś powyżej, to całkowita nieprawda. Niczego takiego nie twierdziłem. Operujesz hasełkami, których nie rozumiesz.

Nie operuję hasełkami, lecz wskazuję na obiektywne źródła Twoich argumentów. Możesz deklarować, że nie jesteś tradycjonalistą, ale merytoryczna treść Twoich wypowiedzi – jak twierdzenie, że Żydzi są „poza” Ludem Bożym i ich przymierze wygasło – to fundamenty teologii zastępstwa. Jeśli uważasz, że to „nieprawda”, to wyjaśnij, jak inaczej nazwać pogląd wykluczający Izrael z Bożego wybrania, skoro współczesne nauczanie Kościoła mówi coś dokładnie odwrotnego?
Barney napisał(a):
Jak się nie ma argumentów - z Magisterium, z Pisma Świętego itd - to się pisze takie michałki usiłując zaatakować personalnie adwersarzy.

Twierdzisz, że nie mam argumentów z Magisterium? Proszę bardzo, oto konkretne punkty z Katechizmu Kościoła Katolickiego, z którymi Twoje tezy są w jawnej sprzeczności:
KKK 839: „Naród Żydowski był pierwszym, który usłyszał Słowo Boże. Przymierze Starego Testamentu nigdy nie zostało odwołane”.
KKK 121: „Księgi Starego Testamentu są natchnione przez Boga i zachowują trwałą wartość, ponieważ Stare Przymierze nigdy nie zostało odwołane”.
Skoro biskupi w swoim liście piszą to samo, co jest zawarte w Katechizmie, a Ty nazywasz to „haniebnym”, to wygląda na to, że po prostu nie zgadzasz się z oficjalną doktryną Kościoła. To nie jest atak personalny, tylko merytoryczne wskazanie, że Twoja prywatna teologia rozmija się z depozytem wiary. Zamiast pisać o „michałkach”, ustosunkuj się do powyższych cytatów: czy uznajesz naukę Katechizmu o „nigdy nieodwołanym przymierzu”, czy ją odrzucasz?


So kwi 11, 2026 11:00 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr sty 27, 2021 11:49 pm
Posty: 1250
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: List Episkopatu o żydach
Nie odnosząc tego do konkretnych ludzi, warto zauważyć ogólną regułę o której jest napisane w Biblii:

Dzieje Apostolskie 20
28 Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią. 29 Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. 30 Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów. 31 Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was.

Czy każdy jeden list Episkopatu krajowego ma status zatwierdzonego przez Magisterium, Papieża. Czy to co robi Episkopat Niemiec ma. Czy ten list ma.

Czy każde słowa Papieża nawet świętego są dogmatem lub mają podobny status.

Czy Św. Jan Paweł II był zawsze bezbłędny (w treści czy też formie) w każdym słowie pisanym i mówionym. (tu może się rozgrywać duma narodowa)

Co z innymi Świętymi Papieżami, jak Św. Papież Pius X i jego encyklika Pascendi Dominici Gregis. -> Modernizm

Co z treścią DOGMATU Dei Filius:

54. Nauka wiary, którą Bóg objawił, nie została bowiem podana jako wytwór filozofii, który dałby się udoskonalać mocą ludzkich umysłów, ale została przekazana Oblubienicy Chrystusa jako Boży depozyt, by go wiernie strzegła i nieomylnie wyjaśniała.
55. Dlatego należy nieprzerwanie zachowywać takie znaczenie świętych dogmatów, jakie już raz określiła święta Matka Kościół, a od tego znaczenia nigdy nie można odejść pod pozorem lub w imię LEPSZEGO ZROZUMIENIA.
56. „Niech więc wzrasta i na różne sposoby mocno się rozwija rozumienie, wiedza oraz mądrość wszystkich razem i każdego z osobna, zarówno poszczególnych ludzi, jak i całego Kościoła, ze wszystkich pokoleń i wieków, ale tylko w swoim rodzaju, to znaczy w tej samej nauce, w tym samym znaczeniu i w tym samym sformułowaniu”.

===

Powstaje pytanie retoryczne, czy Bóg jest nepotą. Ktoś kto się boi może szukać ulgi od strachu z tytułu przynależności do "elity".

Dzieje Apostolskie 10
34 Wtedy Piotr przemówił w dłuższym wywodzie: «Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie.

===

Kluczowe jednak wydaje się to stwierdzenie:

Lepton: "A przecież to właśnie ta niezłomna wierność Boga jest naszą jedyną nadzieją
– bo skoro Bóg nie porzucił Izraela mimo jego upadków,
to znaczy, że nie porzuci też nas, gdy my będziemy błądzić."

Posiadanie nadziei lub jej utrata jest bardzo ważna dla człowieka. Jeżeli ktoś tę nadzieję pokłada w niewłaściwym źródle, to może to wpływać na obronę danej teologii, która może być kolumną Samsonową dla tego rodzaju nadziei. Tutaj wchodzą emocje.

Pokładanie nadziei w jakimś dotrzymywaniu obietnic względem "Żydów" zdaje się dużym błędem. Zwłaszcza, że jak to sprawdzić co się stało ze wszystkimi "Żydami", którzy umarli. Kto zna ich los pośmiertny by zweryfikować czy "obietnica została dotrzymana". I tak musisz ufać Bogu, że spełnia swoje obietnice dotyczące życia pośmiertnego. A jeżeli ufasz/wierzysz (nadprzyrodzona Pistis) Bogu to masz bezpośrednie źródło nadziei (nadprzyrodzonej).

===
Św. Tomasz z Akwinu
Nadzieja - Artykuł 7 - CZY NADZIEJA POPRZEDZA WIARĘ ?

Wiara bezwzględnie poprzedza nadzieję. Przedmiotem bowiem nadziei jest dobro przyszłe, trudne, możliwe do osiągnięcia. Aby więc ktoś mógł się czegoś spodziewać, koniecznie wymaga się, by wpierw podano mu przedmiot nadziei jako możliwy do osiągnięcia. Jak zaś wyżej pokazano, przedmiotem nadziei jest tak szczęście wieczne, jak i pomoc Boża. Otóż właśnie wiara podaje jedno i drugie. Ona to daje nam znać, że możemy dostąpić życia wiecznego i że mamy na to zapewnioną pomoc Bożą; wszak czytamy u Apostoła: „Przystępującemu do Boga trzeba wierzyć, że jest i że jest oddawcą tym, którzy go szukają”. Jasno więc widać, że wiara wyprzedza nadzieję.
===

Wiara ( nadprzyrodzona Pistis) podaje nadzieję (nadprzyrodzoną).

Nadzieja jest sprawnością nadprzyrodzoną pochodzącą od nadprzyrodzonej wiary (Pistis). Łaska nadprzyrodzona jest źródłem tej nadziei. Jeżeli masz wiarę (nadprzyrodzoną Pistis), to po co jeszcze Ci potrzebne bazowanie na wnioskowaniu z tego co się stało z obietnicą daną "Żydom".

Do tego:
1) w jaki sposób zweryfikujesz, że Bóg ich nie porzucił w kwestii zbawienia, jeżeli nie masz wglądu w ich życie pośmiertne
2) nawet gdyby wiadome było, że Bóg zbawił wszystkich "Żydów" to na jakiej podstawie wniosek, że nie porzuci "nie-Żydów", jeżeli tamci są jakimiś specjalnymi "nepo" ludźmi.

Gdzie tu jest spójność logiczna poglądów. (której domaga się Dei Filius)

===

Kolejne pytanie podstawowe, to czym jest konkretnie to Stare Przymierze i jak na podstawie Starego Przymierza można otrzymać zbawienie. Czego dotyczy obietnica. Co Bóg obiecał konkretnie.

Tyle, że jak się dogadać, jeżeli ktoś lekceważy rozróżnienia semantyczne słów i przypisuje sobie wyłączność interpretacji dokumentów Kościoła.

Próba odebrania komuś błędnego źródła nadziei może wywołać silne mechanizmy obronne. Czy dana osoba w ogóle rozumie czym jest Łaska (nadprzyrodzona), jakie są jej rodzaje i z czego należy czerpać nadzieję.


So kwi 11, 2026 12:00 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am
Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: List Episkopatu o żydach
Wskazywanie na „modernizm” czy „lepsze zrozumienie” w kontekście Listu Episkopatu, który jedynie przypomina fundamenty biblijne, to próba zakwestionowania żywego nauczania Kościoła Twoją prywatną interpretacją dokumentów sprzed stu lat. Skoro uważasz się za katolika, a jednocześnie nie potrafisz jednoznacznie przyznać się do punktów Katechizmu (KKK 839 i 121) mówiących o tym, że Przymierze z Żydami nigdy nie zostało odwołane, to uważam, że nasza dalsza dyskusja jest po prostu jałowa.
Moje przeczucie, by zakończyć tę rozmowę, było słuszne. To kuriozalne, że odrzucasz jasną wykładnię Katechizmu Kościoła Katolickiego, a jednocześnie pouczasz innych, że to oni „nie rozumieją” lub „operują hasełkami”. Bez wspólnego fundamentu, jakim jest oficjalne nauczanie Kościoła, każda argumentacja staje się jedynie wymianą prywatnych opinii, a to do niczego konstruktywnego nie prowadzi.
Szkoda mi czasu na rozmowę, w której ludzkie uprzedzenia i polityczne analogie (jak te o „nepotyzmie”) stawia się ponad jasną wykładnię wiary i biblijną prawdę o wierności Boga. Jeśli nauczanie własnych biskupów i zapisy Katechizmu nazywasz „wilczymi naukami”, to nie ze mną masz problem, ale z jednością Kościoła, w którym rzekomo trwasz. Żegnam.


So kwi 11, 2026 12:19 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am
Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: List Episkopatu o żydach
Kończę jakąkolwiek dalszą rozmowę w temacie listu KEP. Dla mnie w tej kwestii wszystko zostało już powiedziane.
Dostrzegam w waszej argumentacji mechanizmy, które uniemożliwiają rzetelny dialog.
Po pierwsze – racjonalizację: jeśli biskupi piszą coś, co nie pasuje do waszej wizji, wolicie uznać, że to oni błądzą, zamiast zrewidować własne poglądy.
Po drugie – ucieczkę do przodu: zamiast refleksji nad jasnymi punktami Katechizmu, następuje okopywanie się na pozycjach i szukanie coraz to nowych cytatów, byle nie przyznać, że wasza interpretacja Rz 11 jest sprzeczna z oficjalną doktryną.
Wreszcie po trzecie – dysonans poznawczy: cytaty z KKK wywołały u was silny opór, bo zmuszałyby do przyznania racji nauczaniu Kościoła, co uderzyłoby w wasze poczucie bycia „znawcami”. Wybraliście negację Katechizmu i nazywanie listu Episkopatu „haniebnym” lub „niesłychanym”.
Szkoda mi czasu na wymianę zdań z kimś, kto ludzkie uprzedzenia stawia ponad jasną wykładnię wiary i odrzuca fundamenty, na których opiera się Kościół. Żegnam.


Ostatnio edytowano So kwi 11, 2026 1:00 pm przez Lepton, łącznie edytowano 1 raz



So kwi 11, 2026 12:59 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr sty 27, 2021 11:49 pm
Posty: 1250
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: List Episkopatu o żydach
Masz problem z wypaczaniem treści tego co piszą inne osoby. Ja piszę coś (nawet z zaznaczeniem), Ty przypisujesz mi treść, której tam nie ma. Dopowiadasz sobie coś z wyobraźni, co w ogóle nie zostało wypowiedziane. To standard.

Nie pisałem też, że odrzucam coś z oficjalnych dokumentów Kościoła, które jest obowiązek uznawać, Ty mnie pomawiasz. Też standard. Moja interpretacja tych samych zdań, które czytasz z dokumentów czy zachowań Papieża jest inna. Przypisujesz sobie poprawną interpretację tekstów Kościoła, określając je jakby oczywiste, co przypomina styl rozmowy osób samookreślających się jako Protestanci. Skąd masz pewność poprawnej interpretacji.

Poglądy modernistyczne mogą być u Ciebie, nic nie wypowiadałem się o tym liście chyba. Zadawałem pytania.

Nie twierdzę też np. że przymierze zostało zerwane czy obietnica. Zwyczajnie inaczej interpretujemy jego treść. Ty wskazujesz na to z czyich komórek czyjaś zygota pochodzi (ciało), kim był ojciec i matka (Ezechiel ignorowany?), ja wskazuję na ducha.

Ty wskazujesz na miłość do "Żydów", ja mówię, że Bóg na elementarnym poziomie miłuje wszystkich tak samo.

Piszesz też masę powtarzającego się tekstu, czemu ta objętość służy.

Również przypisujesz mi jakieś uprzedzenia względem "Żydów", również z wyobraźni, nie widzę którym zdaniem takowe wyraziłem. Brzmi jak techniki propagandowe. ""Rasista, rasista!!""Ja jestem na tą chwilę prywatnej opinii, że wszyscy ludzie będą zbawieni bez względu na etniczność, na podstawie tej lub innej metody. (jednak ponawiać o tym dyskusji nie planuję) Życzę i "Żydom" i "nie-Żydom" pełnej Łaski i wiecznego szczęścia w Niebie. Wszystkim co do jednego.

Zostaje jeszcze jak to było w Fatimie:
ŁUCJA: A Amelia?
MATKA BOŻA: Będzie w czyśćcu do końca świata.

A czemu właściwie tych "Żydów" tak "bronisz". Czy we właściwym miejscu pokładasz nadzieję.

1 Jan 4
15 Jeśli kto wyznaje,
że Jezus jest Synem Bożym,
to Bóg trwa w nim, a on w Bogu.
16 Myśmy poznali i uwierzyli miłości,
jaką Bóg ma ku nam.
Bóg jest miłością:
kto trwa w miłości, trwa w Bogu,
a Bóg trwa w nim.
17 Przez to miłość osiąga w nas kres doskonałości,
że mamy pełną ufność na dzień sądu,
ponieważ tak, jak On jest [w niebie],
i my jesteśmy na tym świecie.
18 W miłości nie ma lęku,
lecz doskonała miłość usuwa lęk,
ponieważ lęk kojarzy się z karą.
Ten zaś, kto się lęka,
nie wydoskonalił się w miłości.


So kwi 11, 2026 1:00 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 3:55 pm
Posty: 19061
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: List Episkopatu o żydach
Lepton napisał(a):
Barney napisał(a):
Wyjaśniałem już z dwa razy, że to, co napisałeś powyżej, to całkowita nieprawda. Niczego takiego nie twierdziłem. Operujesz hasełkami, których nie rozumiesz.

Nie operuję hasełkami, lecz wskazuję na obiektywne źródła Twoich argumentów. Możesz deklarować, że nie jesteś tradycjonalistą, ale merytoryczna treść Twoich wypowiedzi – jak twierdzenie, że Żydzi są „poza” Ludem Bożym i ich przymierze wygasło – to fundamenty teologii zastępstwa.
Już kilka razy pisałem - nie wiem jak mam napisać, żebyś wczytał:
NIGDY NIE TWIERDZIŁEM, ŻE PRZYMIERZE ŻYDÓW WYGASŁO

Nie wiem, czy po prostu kłamiesz, bo Ci tak wygodniej w dyskusji, czy nie czytasz, co się do Ciebie pisze, ale ogarnij się chłopie i nie dyskutuj z własnoręcznie zmajstrowanymi chochołami, tylko z tym, co piszę.



Cytuj:
Jeśli uważasz, że to „nieprawda”, to wyjaśnij, jak inaczej nazwać pogląd wykluczający Izrael z Bożego wybrania, skoro współczesne nauczanie Kościoła mówi coś dokładnie odwrotnego?
Jak wyżej.
NIGDY NIE WYKLUCZAŁEM ŻYDÓW Z BOŻEGO WYBRANIA.

Cytuj:
Barney napisał(a):
Jak się nie ma argumentów - z Magisterium, z Pisma Świętego itd - to się pisze takie michałki usiłując zaatakować personalnie adwersarzy.

Twierdzisz, że nie mam argumentów z Magisterium? Proszę bardzo, oto konkretne punkty z Katechizmu Kościoła Katolickiego, z którymi Twoje tezy są w jawnej sprzeczności:
KKK 839: „Naród Żydowski był pierwszym, który usłyszał Słowo Boże. Przymierze Starego Testamentu nigdy nie zostało odwołane”.

NIGDY TEMU NIE ZAPRZECZAŁEM
Cytuj:
KKK 121: „Księgi Starego Testamentu są natchnione przez Boga i zachowują trwałą wartość, ponieważ Stare Przymierze nigdy nie zostało odwołane”.
TEMU TEŻ NIE ZAPRZECZAŁEM
Cytuj:
Skoro biskupi w swoim liście piszą to samo, co jest zawarte w Katechizmie
Nie, to nie jest to samo, co pojawiło się w KEP. Co wyjaśniłem kilkukrotnie.


Wróć do uczciwej, rzetelnej dyskusji zamiast wmawiać adwersarzom tezy, z którymi potem "dyskutujesz".

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Ostatnio edytowano So kwi 11, 2026 11:57 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Poprawa cytowania [PW]



So kwi 11, 2026 2:00 pm
Zobacz profil WWW
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pt mar 20, 2026 9:50 pm
Posty: 48
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: List Episkopatu o żydach
Leptonie i Barneju szkoda że kończycie bo bym się dopytał coś jeszcze. Bo ja nadal mam trudność nadal zrozumieć teraz Po co jest Kościół ze spowiedzią i mszą i bierzmowaniem, które miałem jeśli z Leptonem mówicie i ja się z tym zgadzam, że Jezus zbawia także ludzi którzy nie mogli go znać np pigmejów. Albo jak żydowie którzy Jezusa nie chcą to i tak mają obiecane zbawienie na końcu czasu przez Apostoła Pawła i umiłowanie od Boga ze względu na przodków, tak pisze Apostoł Paweł i Episkopat i Lepton.
No bo tak sobie myślę że jakby jeden pracownik musi zostać przyjęty do pracy, iść na zakład i wykonać robotę żeby dostać wypłatę a drugi dostał wypłatę, choć nawet nie był członkiem zakładu bo mieszkał w buszu. A ten trzeci czyli żydowie dostali wypłatę choć do tej pracy nie chcieli iść bo im się niepodobała ale są krewnymi Dyrektora, który ich lubi.
No bo ja wiem że Bóg jest pełen miłości i miłosierny i daje za darmo, i dobrze że daje tylko że jak może zbawiać poza instytucją Kościoła powszechnego to po co zakładał Kościół


So kwi 11, 2026 4:32 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 3:55 pm
Posty: 19061
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: List Episkopatu o żydach
Janush napisał(a):
Leptonie i Barneju szkoda że kończycie bo bym się dopytał coś jeszcze. Bo ja nadal mam trudność nadal zrozumieć teraz Po co jest Kościół ze spowiedzią i mszą i bierzmowaniem, które miałem jeśli z Leptonem mówicie i ja się z tym zgadzam, że Jezus zbawia także ludzi którzy nie mogli go znać np pigmejów.
Niewątpliwie zbawienie dla tych ludzi jest znacznie bardziej niepewne, i trudniejsze.
A bez Kościoła byłoby niemożliwe.
Cytuj:
Albo jak żydowie którzy Jezusa nie chcą to i tak mają obiecane zbawienie na końcu czasu przez Apostoła Pawła i umiłowanie od Boga ze względu na przodków, tak pisze Apostoł Paweł i Episkopat i Lepton.
Nie mają obiecanego zbawienia. Mają możliwość zbawienia - tak jak my wszyscy.
Cytuj:
No bo tak sobie myślę że jakby jeden pracownik musi zostać przyjęty do pracy, iść na zakład i wykonać robotę żeby dostać wypłatę a drugi dostał wypłatę, choć nawet nie był członkiem zakładu bo mieszkał w buszu.
A nie sądzisz, że ten drugi będzie musiał wykonać dużo większą pracę, by dostać zapłatę?
W dodatku w owym zakładzie pokażą mu jak tę pracę wykonywać.

Poza tym... gdyby ktokolwiek z nas miał być zbawiony z własnych zasług (bo do tego sprowadza się ta analogia0 to nikt by nie trafił do Nieba.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


So kwi 11, 2026 8:35 pm
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 171 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 12  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL