Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn maja 18, 2026 10:17 pm



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 140 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona
 Od kiedy Bóg nie ma ciała? 
Autor Wiadomość
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz mar 12, 2026 2:40 pm
Posty: 67
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Od kiedy Bóg nie ma ciała?
Barney napisał(a):
Natomiast dywagacje na temat jej stylu literackiego, a nie zawartych tez będą idiotyzmem.
Ale mnie przecież bardziej interesują właśnie zawarte tezy. A jaki jest temat zawartych tez — pisałem powyżej.

Cytuj:
Odmawiasz przyjęcia do wiadomości, że właśnie tym się zajmują dzieła z zakresu biblistyki - a więc teologiczne
Nie. Teologia to jest nauka, która wychodzi z założenie, że w ogóle istnieje przedmiot jej dociekań. Aby analizować Biblię nie trzeba (a nawet nie powinno się) czynić takiego założenia.

Cytuj:
Natomiast dzieła, które usiłują rozważać tekst Biblii w oderwaniu od wiary nie mają sensu
Ale nie chodzi o „oderwanie od wiary”. Nikt nie przeczy przecież, że Biblia jest jakimś tam wyrazem wiary różnych pokoleń ich autorów. Że ich wiara ma swoją ekspresję w Biblii. Ja nie mam nic przeciwko uwzględnianiu wiary autorów tekstu. Mam przeciwko braniu swojej własnej wiary i narzucaniu Biblii, że ma tę naszą własną wiarę uzasadniać.


Pt mar 20, 2026 1:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 3:55 pm
Posty: 19062
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Od kiedy Bóg nie ma ciała?
Dochodzę do wniosku, że nie tyle nie rozumiesz, co nie chcesz przyjąć do wiadomości.
Dalsza dyskusja nie ma sensu.
Jak będziesz chciał się czegoś dowiedziec, napisz. A na razie nie ma sensu.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pt mar 20, 2026 2:55 pm
Zobacz profil WWW
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz mar 12, 2026 2:40 pm
Posty: 67
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Od kiedy Bóg nie ma ciała?
Barney napisał(a):
Dochodzę do wniosku, że nie tyle nie rozumiesz, co nie chcesz przyjąć do wiadomości.
Noooo tak. Rozumiem Twoje założenia (że Biblia jest dziełem Boga, ma spójny cel i należy ją interpretować w świetle tego celu). Ale ich nie chcę przyjąć do „wiadomości”. Bo nie jestem osobą wierzącą, a zatem przyjmowanie Twojej wiary jako wiadomości nie ma dla mnie żadnego sensu.

Smutne jest tylko to, że ja jestem intelektualnie zdolny do dyskusji o czyjejś wierze. A Ty nie potrafisz dyskutować odrzuciwszy założenia z wiary wynikające. Czyli postawa niewiary jest intelektualnie korzystniejsza niż postawa wiary (to oczywiście tyczy się tylko Ciebie Barney; są wierzący zdolni do rzetelnego przyjęcia metodologii krytycznej).


Pt mar 20, 2026 3:28 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 1:22 pm
Posty: 17423
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Od kiedy Bóg nie ma ciała?
Koran, w myśleniu muzułman jest dziełem Boga. Biblia jest dziełem człowieka pod natchnieniem Boga. Nie znasz nawet statusu Biblii. Nie chodzi o to, że jesteś osobą niewierzącą, bo mieliśmy na forum świetnego znawcę ST i ateistę. Uważał, że NT zna gorzej, ale to był też bardzo wysoki poziom. Szalenie inteligentny, konserwatywny i o wysokiej kulturze osobistej. W tym samym czasie pisał ateista, który wybiórczo orientował się w zagadnieniach teologicznych, które podejmował. Tam była możliwa wymiana poglądów lub wręcz były to lekcje teologii w wykonaniu tego pierwszego.
Ty zostałeś rozpoznany jako analfabeta religijny i człowiek o zamkniętym umyśle. Niczego nie przyjmiesz do wiadomości nie z powodu ateizmu, ale cech umysłowości, które dziś odczytuję. To zresztą pokłosie obecnego szkolnictwa, które nie było i nie jest nastawione na uczenie myślenia, ale zdobywanie wiedzy zawodowej. Maszynka i trybik w sytemie. Taki ma być nowy człoweiek, ma myśleć że myśli. Popełniasz w zakresie głębi intelektualnej szkolne błędy. Lepton natomiast łapie w lot nowe informacje i potrafi je wykorzystać. Świetna analiza i synteza. Ty nie potrafisz oceniać ani faktów z innych dziedzin naukowych, ani światopoglądowych. Nie widzisz różnicy między bajkopisaniem a faktami, tworzysz sobie nowe pojęcia, by nie zderzyć się z niewygodnymi faktami. Pytasz o sprawy pojęciowe, które można sobie odszukać w Wiki. To cecha umysłu zamkniętego a nie wierzącego lub niewierzącego. Warto nad tym popracować. Mądrość Wschodu powiada, że najpierw musiałbyś dostrzec taką potrzebę.
Barney to apologeta a ty? Będziesz kwestionował każde jego wyjaśnienie aż do zmęczenia a potem odtrąbisz zwycięstwo w dyskusji? Nie jesteś zainteresowany niczym innym poza poczuciem, że wygrywasz, bo zasypujesz go gradem pytań bez ładu i składu. Gdybyśmy rozmawiali o ateizmie czy mentalności postchrześcijańskiego człowieka to też nie miałbyś nic do powiedzienia. Dzisiejszy ateizm to bazowanie na maistreamowych stereptypach.


Pt mar 20, 2026 4:26 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz mar 12, 2026 2:40 pm
Posty: 67
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Od kiedy Bóg nie ma ciała?
merss napisał(a):
Koran, w myśleniu muzułman jest dziełem Boga. Biblia jest dziełem człowieka pod natchnieniem Boga. Nie znasz nawet statusu Biblii.
Przecież wystarczy przeczytać moje wypowiedzi, żeby zobaczyć, że nie zarzucam katolikom uważania Biblii za wprost podyktowaną przez Boga. Naprawdę potrzeba dużo złej woli, aby tak zinterpretować moje słowa.

Zdaniem katolików nie Biblia powształa pod natchnieniem aby przekazać objawienie. I takiej tezy można nawet bronić. Problem, że ostatecznie staje się ona niefalsyfikowalna. Skoro autorzy Biblii mogli się mylić w wielu sprawach, bo ostatecznym celem powstanie Biblii było przekazanie teologii, której do końca nie rozumieli, to w zasadzie nawet dowiedzenie, że część z nich było politeistami nie neguje tego natchnionego charakteru.

Reszty posta nie komentuję, bo bezsilnego steku nieuzasadnionego ad personam nie ma co komentować.


So mar 21, 2026 5:32 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 1:22 pm
Posty: 17423
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Od kiedy Bóg nie ma ciała?
Pomyliłeś Biblię z książeczką Schopenhauera i naukami dla XIXw ateuszy. Jest o tym na forum, ale zostało wymownie przemilczane przez niewierzących. Dlaczego? Co możesz falsyfikować? Instrukcję obsługi człowieka, bo został stworzony inaczej niż zwierzęta? Ty tego nie widzisz: widzisz podobieństwa, ale w tych podobieństwach nie dostrzeżesz różnicy co do istoty. Znam życie społeczne zwierząt i tak to kiedyś nazywano w nauczaniu na wszystkich szczeblach nauki. Wiem więc jak zmieniono język, by uczynić człowieka równym zwierzęciu, zdegraadowano człowieka pokazując cechy ludzkie u zwierząt. Biblia jest o człowieku i Bogu*. Przykładem mogą być medytacje chrześcijańskie i dalekowschodnie czy katolickie i zielonoświątkowe. Sami wierzący gubią się widząc podobieństwa i np zgranie słów z oddychaniem. Na pozór wygląda tak samo a jest wyrazem synkretyzmu religijnego. Wierzących też się oszukuje, zwłaszcza katolików, ale oszukujący wiedzą co chcą osiągnąć wprowadzając chaos. Marks to ogłosił i chyba też jest na forum.

Podtrzymuję to, że odszedłeś od wiary jako analfabeta. To fakt a nie ad personam. Dziś nie nazywa się spraw po imieniu, więc używasz terminów, które działają tylko w jedną stronę - mogą czynić z katolików idiotów, ale wara w drugą stronę. To dyktatura relatywizmu. I jeszcze jedno. Człowiek może zdeformować sobie sumienie. To sytacja, którą dostrzegam na forum u deklarujących ateizm analfabetów religijnych: zapewnienie o szukaniu prawdy, ale w istocie to szukanie argumentów przeciwko prawdzie. Nie sprawdzą zasadności argumentacji, ale bez zastanowienia traktują to jak piłeczkę pinpongową czy uruchamiają skojarzenia, byle odbić. Czytam automatyzmy. Potem są oceny, bo to infatylizm. Po ocenach mamy nieśmiertelne ad personam. To brak umysłu refleksyjnego, który jest cechą jakościową u człowieka. Nie obrazisz pokornego, to ludzka cnota prawdziwych ludzi. Korzystasz z rozumu ewolucyjnego, czyli zasobów z których mózg wybiera najbardziej zbliżoną odpowiedź: nie jadła, powinna być żywiono pozajelitowo -> pierwszy z brzegu przykład. Trup to mumia a test różnicujący wyrzuciły mechanizmy obronne. Nic w tobie nie drgnęło, bo wiesz lepiej. Zajmowałam się robieniem doświadczeń na organizmach żywych, ty używasz terminów, których nie rozumiesz i nie wiesz w jakich okolicznościach możesz ich użyć. W jaki sposób chcesz dojść do prawdy skoro nie wiesz czym się je je? Nie skojarzysz tego, że woda mogła dostać się do podziemi klasztornych od Piny, bo twój mózg nie posiada zasobów obserwacyjnych, że pola są nawadniane rowami a te rowy są co kilkdziesiąt metrów. Są umieszczone w matematycznie obliczonych odległościach, by woda mogła nawodnić też środek między rowami. Nie mając wiedzy z melioracji, gleboznawstwa, biologii dyskredytujesz jednocześnie wiedzę, która jest ci podana na tacy. Dlaczego? Bo to katolicka wiedza! To są uprzedzenia tak widoczne, że reagujesz jak potrafisz: emocjonalnie.

Takiego nowego człowieka chce współczesny mainsteam. To jest opisane u ateistów i ich filozofów. To cię obraża? Twoja parafia? Nie pomyślisz, że jesteś ofiarą marksistowskiego marszu przez instytucje. Ty nauczyłeś się wszystko falsyfikować co pachnie z daleka wiarą i religią. Nie wiesz co można falsyfikować. Boga nie sfalsyfikujesz, chyba, że opinią. Zacząłeś od tego: katolicki Bóg. To masz wryte. Katolicki czyli fałszywka. Powinna być jedna religia...O prawdę zapytałeś, bo wiadomo, że katolicy mają katolicką prawdę. Do głowy ci nie przyjdzie, że prawda może być obiektywna i zdeponowana w wielu religiach. Wynika ona z tego, że ludzie mają rozum i sumienie, w którym przemawia Bóg. Chrześcijanie i muzułmanie, buddyści mogą zgodnie żyć razem w wielu krajach, bo definiują prawdę tak samo, dobro widzą tak samo. Ludzie sumienia to nie katolicy, ale ludzie, którzy kierują się ku dobru i prawdzie. Wiedzą np, że zabijanie dzieci nie jest dobre. Wyczuwają sprawiedliwość. Przyjmują, że człowiek to tajemnica. Zwierzę nią nie jest. Jak to wyprowadzisz z ewolucji skoro ona milczy?
________________
* to co podaje się w Biblii to też doświadczenia ludzkości.


So mar 21, 2026 10:31 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz mar 12, 2026 2:40 pm
Posty: 67
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Od kiedy Bóg nie ma ciała?
I znowu — ignoruję większość tego postu, bo w zasadzie składa się wyłącznie z ad personam (nie wypowiadam się, czy jest to słuszne czy nie; a jedynie, że są to uwagi personalne).

merss napisał(a):
Boga nie sfalsyfikujesz
No właśnie. Teza o istnieniu Boga (jakiegoś tam Boga) jest niefalsyfikowalna. A więc w ogóle nie interesuje mnie dyskusja o tym, czy Bóg jest, czy nie ma. Natomiast tutaj mieliśmy dyskutować w temacie ewolucji obrazu Boga w Biblii. O tym, a nie o moich osobistych przymiotach, czy też nazistowskich baśniach o „bolszewizmie kulturowym” chciał dyskutować OP. Masz coś do powiedzenia w tym temacie?


N mar 22, 2026 1:46 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 1:22 pm
Posty: 17423
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Od kiedy Bóg nie ma ciała?
Marksizmu też nie znasz. A co wiesz o ewolucji Boga? To nie Bóg podlega ewolucji, ale zmienia się człowiek. To podobny układ do dziecka i rodzica. I tak się też kończy. Przychodzi czas, że dziecko opuszcza wiek dziecięcy, zaczyna kwestionować rozdzica a następnie dokonuje wyboru: zaczyna rozumieć rodzica i więzi stają się coraz mocniejsze lub obraża się i odchodzi zachowując w pamięci urazy, tylko do nich wraca. Opcja obojętności oznacza, że rodzic zostaje wymazany z pamięci, dziecko odcina się od korzeni rodzinnych. Nie nauczono dziecka miłości. Taki człowiek będzie nosił w sobie erzatze i będzie radości przypisywał definicję szczęścia i a odczuciom miłość. Porzucenie Boga też ukierunkowuje człowieka na eratze. Bogiem może się stać np niekończąca się terapia psychologiczna. Chcesz o Bogu a sam stać się niewidzialny? Nie da się, bo niewiara ma przyczyny w człowieku. Punktuję a ty koniecznie o Bogu. Będziesz Go oskarżał? Nie znasz Biblii, znasz uproszczenia, które się podaje w przestrzeni niewiary. Wnioski będą pewnie jak z tą mumią.

Poszukiwanie prawdy to poszukiwanie Boga, tak więc jeśli ktoś kwestionuje prawdę obiektywną to nigdy Boga nie znajdzie drogą refleksji intelektualnej. Zaprezentowałeś ten schemat. Może go znaleźć w inny sposób, bo Bóg podchodzi do człowieka z łaską. Człowiek ją odczyta lub zdusi w sobie, bo ma zniekształcone sumienie.
W pewnym polskim zakładzie produkującym broń w jedynie słusznych czasach pracownicy nie byli wierzący. Jeden wierzący się znalazł, bo miał rzadkie kwalifikacje i nie było można go zastąpić. Zarabiał mniej niż koledzy, nie awansował, koledzy wyśmiewali się z jego wiary. On nie odcinał się, nie wchodził w spory z kolegami, robił co do niego należało. Zatwardziały ateista miał przyjemność naśmiewać się z niego. Po latach jadąc samochodem dachował. Leżąc w wymuszonej pozycji miał świadomość, że za chwilę samochód może stać się pochodnią. Wokoło pustka. Wtedy przypomniał sobie o spokoju ducha swego wierzącego kolegi. Rozpoczął monolog: Boże mojego kolegi z pracy. Ja go lubiłem, tylko troszę mu dokuczałem, ale Boże mojego kolegi z pracy, to był porządny facet, to Ty musisz być porządny Bóg. Tamten by mi rękę podał to Ty też mi chyba rękę podasz. Boże mojego kolegi z pracy - ratuj mnie!!.
Ojcze, czy ja tak mogłem się modlić? Po prostu nigdy by wcześniej nie uwierzył, że może swe ocalenie przypisać Bogu. Co mówi Biblia w takich okolicznościach? Jezus uzdrowił 10., ale żaden żyd nie przypisał tego Bogu. Tylko poganin - Samarytanin. Czy Jezus przekonywał żydów? Rozminęli się z obrazem Boga. Więcej: dwaj uczniowie mieli na sumieniu ciężkiego kalibru grzech. Jeden stanął na czele Kościoła a drugi w Mowie Eucharystycznej został nazwany synem zatracenia. Jezus ewoluował czy stan sumienia tych uczniów był inny?

Próbuj, może ktoś ci odpowie, bo jak znam życie masz zestaw pytań oskarżających Boga, zestaw, który pewnie znamy. Zacząłeś wejście na forum od katolickiego Boga. Teraz będzie Jego ewolucja?

Jeśli Bóg nie ma ciała a ludzie wierzą w relacje z Bogiem to oznacza, że musi istnieć jakiś kanał w człowieku, który pozwala na wiarę. Zwierzęta nie wierzą.


N mar 22, 2026 4:37 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz mar 12, 2026 2:40 pm
Posty: 67
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Od kiedy Bóg nie ma ciała?
merss napisał(a):
Marksizmu też nie znasz.
Pobieżnie. Rozumiem koncepcję laborystycznej teorii wartości, z której bierze się koncepcja „wartości dodatkowej”. Rozumiem, jak z tych koncepcji wywodzi się wg Marksa potrzeba zbudowania społeczeństwa socjalistycznego. Ale z pewnością da się mnie na marksizmie zagiąć, bo nie zgłębiałem tajników tej teorii.

Nie mam zaś zupełnie pojęcia, jak Ty używasz pojęcia „marksizm”. Dopóki tego nie wyjaśnisz, będę zakładał, że po prostu kopiujesz nazistowską koncepcję „bolszewizmu kulturowego”.

Cytuj:
A co wiesz o ewolucji Boga? To nie Bóg podlega ewolucji, ale zmienia się człowiek.
Ale czytaj uważniej trochę. Nie pisałem nic o „ewolucji Boga”. Pisałem o „ewolucji obrazu Boga w Biblii”.

Cytuj:
Zwierzęta nie wierzą.
Istnieją badania potwierdzające, że inne niż ludzie zwierzęta potrafią stworzyć przesądy. Nie wiem, jak stwierdzić, czy wierzą w jakichś bogów, więc tu się nie wypowiem.


N mar 22, 2026 5:06 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 1:22 pm
Posty: 17423
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Od kiedy Bóg nie ma ciała?
cog napisał(a):
Dopóki tego nie wyjaśnisz, będę zakładał, że po prostu kopiujesz nazistowską koncepcję „bolszewizmu kulturowego”.

Bolszewizm odszedł, marksizm nie. O tym zresztą było w Fatimie. Abp F. Sheen pisał o tym już w 1946r. Jest na forum.
Cytuj:
Nie pisałem nic o „ewolucji Boga”. Pisałem o „ewolucji obrazu Boga w Biblii”.

A jaka różnica? Nie znamy istoty Boga, raczej to kim nie jest. Dzieci też widzą obraz rodziców a nie ich istotę. To dzieci się zmieniają i zmienia się im obraz rodziców. W tym przypadku musiałby się zmieniać Bóg.
Tak rozumiemy pojęcie ewolucji:
Ewolucja biologiczna: Zmiany cech grup organizmów w czasie.
Ewolucja społeczna: Powolne zmiany w strukturach społecznych.
Ludy mieszkające na naszych terenach to np byli bramini, kilka tysięcy lat temu. Mamy udowodnione pokrewieństwo w linii męskiej. I co? Będziemy wypierać to pokrewieństwo, bo jesteśmy mentalnie inni?
Cytuj:
Istnieją badania potwierdzające, że inne niż ludzie zwierzęta potrafią stworzyć przesądy.

Zwierzęta podejmują też decyzje i tworzą skomplikowane układy społeczne, jeśli to organizmy społeczne. Przystosować się bowiem muszą do środowiska. Mamy zbliżony gentotyp. To nauka. Przesądy to cecha zwierzęca oparta o lęk a nie rozum. Jesteśmy wyposażeni w rozum ewolucyjny (zwierzęcy) i refleksyjny (cecha ludzka). Rozum refleksyjny szanuje logikę, ale wyobrażenia czynią logikę podporządkowaną owym wyobrażeniom. Irbisol jest mistrzem w tej materii. Jeśli człowiek ma skrzywiony obraz Boga to mózgowe pojęcia przesyłają informacje w trybie zawirusowania/ uproszczeń. Dlatego tak ważne jest poznanie siebie, by to przyjąć do wiadomości i rozpocząć porządki od siebie. To nie ad personam, ale lustro. Człowiek ucieka od tego. Testerem jest pokora. Człowiek pokorny to taki, który widzi jak rzeczy się mają. To fundament mądrości (nie mylić w wiedzą).
Cytuj:
Nie wiem, jak stwierdzić, czy wierzą w jakichś bogów, więc tu się nie wypowiem.

Doznania mistyczne na poziomie mózgu lokują się tam, gdzie obrazy wytwórcze*. Są więc biologicznie zaburzeniami psychicznymi na poziomie obrazów mózgu. Interpretacja jest ważna. Brakuje objawów choroby. Chorobę diagnozujemy w oparciu o zasady sztuki lekarskiej. Obraz mózgu to za mało. Leczymy człowieka, by potrafił radzić sobie w społeczeństwie, tymczasem mistycy są psychiatrycznie zdrowi...no chyba, że mamy ideologicznego psychiatrę-> tu zaburzenie zobaczy u Boga. Kiedyś czytałam o tym na forum ateistycznym. Nie zauważyliśmy, by zwierzęta budowały też kulturę, chyba, że ją przedefiniujemy. Są zdeterminowane a wiara to najwyższa forma wolności. Możesz Bogu powiedzieć NIE, bo tak czujesz. Możesz powiedzieć NIE jak pięciolatek mamie: nie kocham cię, albo w memie: tato zmień mi mamę. Dlaczego? Nie pozwala mi jeść czekolady przed obiadem! Czy tata czyta te pretensje jak synek? Są ludzie u których dominuje mózg emocjonalny a nie refleksyjny. Nie jest to wada, po prostu inaczej postrzegają rzeczywistość, innych form językowych używają. Inaczej podchodzą do wiary, ale to chyba dobrze, że jesteśmy różni?
__________________
* Bóg ma chyba prawo korzystać ze struktur mózgowych, które sam stworzył? Poza tym mistyk inaczej wychodzi z owych widzeń niż chory z objawami wytwórczymi. Dlatego Kościół rozpoczyna od diagnozy psychiatrycznej i to miałeś w równoległym wątku.


N mar 22, 2026 6:22 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz mar 12, 2026 2:40 pm
Posty: 67
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Od kiedy Bóg nie ma ciała?
merss napisał(a):
A jaka różnica?
Ale naprawdę nie odróżniasz ontologicznej natury Boga od obrazu Boga w biblijnych narracjach?

Cytuj:
W tym przypadku musiałby się zmieniać Bóg.
Ale przecież ten wątek nie jest o rzekomych zmianach natury rzekomego Boga. Ten wątek jest o Biblii.

Cytuj:
Ludy mieszkające na naszych terenach to np byli bramini, kilka tysięcy lat temu. Mamy udowodnione pokrewieństwo w linii męskiej. I co? Będziemy wypierać to pokrewieństwo, bo jesteśmy mentalnie inni?
Czy możesz mi krok po kroku wyjaśnić, jakie rozumowanie doprowadziło Cię od czegokolwiek co tutaj pisałem do tezy, iż „mamy wypierać pokrewieństwo” z jakimiś ludźmi? Bo ja naprawdę nie potrafię odtworzyć tego ciągu rozumowego, niezależnie jak się wysilam.

Cytuj:
Jeśli człowiek ma skrzywiony obraz Boga to mózgowe pojęcia przesyłają informacje w trybie zawirusowania/ uproszczeń.
Ale naprawdę uważasz, że wszyscy ludzie w historii poza tymi, którzy należą do tradycji judeochrześciańskiej mieli „zawirusowane rozumowanie”?

Cytuj:
Możesz Bogu powiedzieć NIE, bo tak czujesz. Możesz powiedzieć NIE jak pięciolatek mamie: nie kocham cię, albo w memie: tato zmień mi mamę.
A ja Bogu nie mogę nic powiedzieć, bo w niego nie wierzę. Próbujesz na siłę wcisnąć mnie w jakąś ramkę osoby wkurzonej na Boga. A ja po prostu nie mam powodów wierzyć, że taki byt, jaki nazywasz „Bogiem” w ogóle istnieje.


Pn mar 23, 2026 7:30 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 1:22 pm
Posty: 17423
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Od kiedy Bóg nie ma ciała?
Jeśli nie możesz nic powiedzieć o Bogu, ponieważ w niego nie wierzysz i nie jesteś teologiem to o Biblii też niczego powiedzieć nie możesz. Biblię bada się w oparciu o podane metody naukowe i różnice w interpretacjach wynikają z różnicy owych metod; zastosowane w materii, której nie dotyczą prowadzą do fałszywych ustaleń, np braku Zmartwychwstania Chrystusa czy zaprzeczeniu istnieniu Boga (niektóre odłamy anglikanizmu).
Jeśli nie znasz życia społecznego zwierząt to przypiszesz zwierzętom cechy ludzkie, ponieważ wizisz podobieństwa w zachowaniu zwierząt do reakcji ludzkich. Taki zresztą dałeś przykład. To tylko obserwacje prowadzące do błędnych wniosków.
Ateistyczny teolog zna atrybuty Boga i filozofię na której opiera się dane wyznanie. Inną koncepcję Boga przedstawiają nie tylko religie, ale też wyznania. Rozumiemy więc dlaczego ludzie wierzą w to co wierzą. Ty ich nie znasz, ponieważ nie wierzysz, bo nie znasz.
To jałowa rozmowa, więc dziękuję za poświęcony mi czas. Nic tu po mnie. :)


Pn mar 23, 2026 2:56 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz mar 12, 2026 2:40 pm
Posty: 67
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Od kiedy Bóg nie ma ciała?
merss napisał(a):
to o Biblii też niczego powiedzieć nie możesz
Dlaczego? Stwierdzenie „Księga Rodzaju zawiera dwa opisy stworzenia” jest stwierdzeniem, którego prawdziwość jest zupełnie ortogonalna do tego, czy Bóg istnieje, czy nie istnieje. A także do natury ewentualnie istniejącego Boga.

Cytuj:
Jeśli nie znasz życia społecznego zwierząt to przypiszesz zwierzętom cechy ludzkie
Nie przypisuję innym zwierzętom cech ludzkich. Istnieją jednak pewne cechy, które zwierzęta posiadają wspólne. Od gromadzenia cukrów w postaci glikogenu po skłonność do zabawy.

Określenie natomiast, czy inne zwierzęta „wierzą” lub czy „wierzą w bogów” po części zależy od definicji, a po części jest bardzo trudne do określenia. Nie da się wykluczyć, że jakieś tam zwierzęta są przekonane o istnieniu jakichś tam potężnych agentów, których nie widzą. W skrócie — dowodziłaś czegoś na podstawie pustej, nieweryfikowalne tezy.

Cytuj:
Ateistyczny teolog
Nie ma czegoś takiego. Ateista może być biblistą, lub religioznawcą. Ale nie może być teologiem.

Cytuj:
Ty ich nie znasz, ponieważ nie wierzysz, bo nie znasz.
To jałowa rozmowa, więc dziękuję za poświęcony mi czas. Nic tu po mnie. :)
Czyli ponownie — ad personam, obłudne „podziękowanie” i ucieszka z dyskusji.


Pn mar 23, 2026 3:47 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 1:22 pm
Posty: 17423
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Od kiedy Bóg nie ma ciała?
Wierzyć może tylko osoba, czyli ktoś obdarowany wolnością. Wiarę różnicuje się z religijnością. Nie rozumiesz tego i nie wykluczasz wierzących zwierząt. Z wolności wynika odpowiedzialność, także prawna. Na razie nie są pozywane prawnie zwierzęta. Słyszałam natomiast o wyroku polskiego sądu, że skazał na więzienie osobę znęcającą się nad zwierzęciem (pewnie reakcją byłoby dziecięce- ale nad zwierzętami nie wolno się znęcać!), ale uwolniono zabójcę niewinnego człowieka.
Jesteś na tyle czytelny, że znam schemat rozmowy. Na razie jest o niczym i przewiduję, że nic się nie zmieni. Potrzebujesz kogoś innego. Nie chcę wchodzić w rolę nauczyciela, który tłumaczy sprawy oczywiste a uczeń ma inne zdanie, bo ukształtowała go ideologia płynności. Co chwila zmieniasz zakres rozmowy a mnie przypisujesz brak rozumienia. Nie ma ewolucji Boga. Jest ewolucja obserwatora. O Biblii potem piszesz, ale bez znajomości Biblii. Napisałam ci, że obowiazuje znajomość dwóch języków (wiele innych spraw trzeba jeszcze znać) a ty nie wiesz o czym piszę. I tak w kółko...Jeśli się nawrócisz to jedynie jak ten dachujący ateista, który znalazł się w sytuacji krytycznej. Dopiero wówczas wujdzie to co tak naprawdę w tobie pracuje.

Biblia to dom. Można więc oglądać na zewnątrz lub wejść do środka. By wejść do środka potrzebny jest klucz. To zupełnie inny obraz : oglądać z zewnątrz czy mieszkać w tym domu. Mieszkaniec domu zna wszystkie zakamarki i niedoskonałości wiedząc, że na pewne sprawy nie ma wpływu, ale one nie zakłócają mu komfortu mieszkania w nim. Zna i rozumie. Ty chcesz wymóc na mieszkańcu, by przyznał ci rację, że szpara pod oknem kuchennym, którą widać z zewnątrz uniemożliwia komfortowe mieszkanie...bo tak ci się wydaje. Boga też sobie namalowałeś cudzymi oczami i przyswoiłeś ten obraz traktując jako jedyny prawdziwy, bo twoim punktem odniesienia jesteś ty sam i ludzie z twojej bańki.


Pn mar 23, 2026 4:38 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz mar 12, 2026 2:40 pm
Posty: 67
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Od kiedy Bóg nie ma ciała?
merss napisał(a):
Jesteś na tyle czytelny, że znam schemat rozmowy.
To wyznanie dużo tłumaczy. Bardzo dużo tego co piszesz dyskutuje z kimś innym. I teraz wiem, że ten ktoś inny to po prostu Twoje wyobrażenie. Prosiłbym jednak, abyś dyskutowała ze mną i konkretnie z tym co piszę, a nie z tym, co Ci się wydaje, że osoba taka jak ja napisze.

Cytuj:
Potrzebujesz kogoś innego.
Zdecyduj się. Jeśli nie chcesz ze mną dyskutować, to nie dyskutuj. Ja chcę. Więc póki z Twoich ścian personalnych wycieczek będę w stanie wyłuskać coś, do czego się da odnieść, póty będę odpowiadał.

Cytuj:
Nie chcę wchodzić w rolę nauczyciela
No nie. To jest zwykła nieprawda. Nie dość że celowo wchodzisz w rolę nauczyciela, to jeszcze wchodzisz w rolę katechety — osoby, której zadaniem jest ukształtowanie wiary u osoby już wierzącej. Co ma naprawdę niewiele sensu.

Cytuj:
O Biblii potem piszesz, ale bez znajomości Biblii.
To może zamiast pisać w każdym poście „nie znasz Biblii” wskaż jakiś konkret. Nie uważam się za wybitnego znawcę Biblii, ale póki co nie wykazałaś mi żadnych luk w znajomości tych ksiąg. Jedynie strofujesz mnie jak katechetka za to, że nie interpretuję Biblii tak jak sobie życzą katolicy.

Głodne kawałki o moim ateizmie, sytuacjach krytycznych, dachowaniach i tym podobne możesz sobie darować. Ten wątek jest o treści i historii powstawania Biblii. Tę dyskusję można prowadzić tak samo rzetelnie, gdy się jest katolikiem, muzułmaninem i ateistą (choć niestety wygląda na to, że katolikom jest najtrudniej, bo im wpojono, że Biblię można czytać tylko przez pryzmat ich wiary).


Wt mar 24, 2026 9:17 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 140 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL