Barney napisał(a):
Bo Ty masz Jej myślenie?

Ty skupiasz się na temacie, słabo zapamiętujesz ludzi. To niesie konsekwencje.
Cytuj:
Ponieważ nie była pewna, powiedziała "sprawdzam!" i poszła do Elżbiety. To racjonane.
Wyluzuj. Tego nie powiedziałam. Maryja była przygotowywana do swej roli zanim się urodziła. Bóg musiał przygotować mieszkanie dla swego Syna., takie a nie inne. To protestanci widzą Maryję jako pospolitą dziewczynę, nieśmiałą, cichutką, marzącą o małżeństwie z jakimkolwiek dobrym chłopakiem - i nagle Bóg wysunął się zza rogu ulicy i zniewolił ją swoim pomysłem, rujnując jej marzenia. Tak rozumujesz...coś się pojawiło znikąd a ona automatycznie się zgodziła, odruchowo. Tymczasem Bóg ją powolutku przygotowywał, z dnia na dzień, z roku na rok. Musiała się oswajać z jakąś myślą o swym powołaniu. Jakby tak nie było to byłoby więcej niż zmieszanie. To byłby szok! Zanim by pomyślała to już by o tym powiedziała. Jezus musiał zamieszkać w czymś co było przygotowane. Nawet gotowania trzeba się nauczyć a co dopiero bycia matką Boga! Ona była niepokalana od poczęcia a nie Wcielenia. Jej odpowiedź była taka jakby rozumiała powagę sytuacji. Zdziwienie o tym świadczy.
Cytuj:
To dlaczego wróciła przed rozwiązaniem?!
A Biblia to wyjaśnia? Ona poruszała się w sferze natchnień i odpowiedzi na łaski, ale o tym nie odpowiadała. To nie jest dla nas ważne. Zdziwienie natomiast można interpretować jako coś nieoczywistego, ale możliwego. Z czasem kropki się łączą. I tak to postrzegam. W chwili Zwiastowania się połączyły, bo proces przygotowawczy stał się czytelny.
Cytuj:
Nie twierdzę, że nie ufała Bogu.
Ufność z czegoś wynika. To jest niezwykle trudne w praktyce. Ludzie to deklarują i na tym się to kończy. Boją się sprawdzam...
Cytuj:
Krytykujesz "przykładanie współczesnej kalki" a właśnie zaprezentowałaś duzo późniejszą niż czasy Maryi kalke pobożnościową.
Pobożność z czegoś powinna wynikać. Na pewno nie wynika ze znajomości Pism. Brakuje to elementu spożycia.